Mój sposób na szybkie zapamiętywanie

W tym roku szczęśliwym trafem sesję mam już za sobą, ale sesyjna tematyka panująca na blogach, skłoniła mnie do stworzenia szybkiego wpisu na temat sposobu na naukę, który praktykuję już od kilku studenckich lat. Trafiają się czasem przedmioty, które kończą się egzaminami nazywanymi przeze mnie „pamięciówkami”, czyli takimi z mnóstwem definicji, podpunktów, których zapamiętania wymaga wykładowca. Pół biedy z definicjami, bo te (o ile prowadzący zajęcia nie jest przesadnie formalny) można jakoś przedstawić swoimi słowami, o wiele gorzej jest z podpunktami. Tu z pomocą przychodzą mi… rysunkowe skojarzenia.

O co w tym właściwie chodzi? O najprostsze skojarzenia, które jako pierwsze przychodzą do głowy po przeczytaniu danego zagadnienia. Staram się skojarzyć z czymś jakieś konkretne słowo, które naprowadzi mnie na odpowiedź i rysuję je sobie w notatkach. Jestem stuprocentowym wzrokowcem, więc działa to na mnie lepiej niż cokolwiek. Często wychodzą z tego śmieszne obrazki, ale to dobrze, bo im zabawniej i oryginalniej, tym pewniej, że zapamiętam dane zagadnienie. Czasem aż wstyd mi pożyczać komuś notatki (zwłaszcza gdy pojawiają się w nich słowa takie jak stosunki, czy orientacja rynkowa ;)), ale cóż, każdy sposób na naukę jest dobry, byleby był skuteczny.

Poniżej świeży przykład moich rysunkowych skojarzeń prosto z moich notatek, z przedmiotu o wdzięcznej nazwie Merchandising.

Mamy tu sterowanie ruchem klienta, co automatycznie skojarzyłam z padem do gry. Z kolei w drugim podpunkcie słowo „zagospodarowanie” od razu przywołało wizję gospodarstwa, dlatego umieściłam taki, a nie inny rysunek. Ważne jest to, by nie było to zbyt dosłowne, byśmy nie próbowali „wyryć”pustego, niewiele znaczącego dla nas sformułowania, to nie ma sensu. Trzeba je zrozumieć, skojarzyć z czymś i wtedy narysować i zapamiętać.

Korzystacie z rysunkowych skojarzeń w czasie nauki, a może macie jakieś swoje niezawodne sposoby na szybkie zapamiętywanie?
  • Słyszałam o takiej metodzie, ale właściwie nigdy jej nie wypróbowałam. Może jednak w końcu warto, tym bardziej, że również jestem wzrokowcem :)

  • Gorzej jak ktoś zapomni nawet tych rysunków :D

  • a ja kułam na blachę hehe:)Fajny sposób, ja próbuje czasem tak przyporzadkować słowo, które mnie naprowadzi:P

  • Boję się myśleć, jak wyglądałyby takie notatki z biologii… ;)

  • Pamiętam, jak uczyłam się historii do matury. Dusze faraonów odchodzące z piramid do Ra po promieniu światła to był majstersztyk rysunków na marginesach. :P

  • Też pomagam sobie rysuneczkami, jestem wzrokowcem i łatwiej utrwalam takie schematy niż treść :)
    W czasach szkolnych robiłam sobie obrazkowe ściągi – raz nauczyciel ją znalazł i oddał, bo nie skojarzył, że ten ciąg obrazeczków to ściąga :P

  • Kilka razy słyszałam o tej metodzie,ale jeszcze nigdy jej nie wypróbowałam, i chyba niedługo będę musiała ;)

  • Anonymous

    Ja chętnie pooglądam te notatki ze stosunkami :D

    • o niee, nie ma takiej opcji ;)

  • ale fajna nazwa przedmiotu ;D
    też jestem wzrokowcem, choć ja nie rysuję nic tylko zapamiętuję rozłożenie tekstu na kartce ;p

  • ciekawy sposób, nie próbowałam tego, choć w fizyce szczególnie rysunki są dobre na skojarzenie sobie tych długich definicji ;)
    ale zazwyczaj uczę się na blache by tylko zaliczyć i zaraz zapominam, choć coś tam zostaje na dłużej ;) ze mną zazwyczaj jest tak, że co jest ciekawe, to zapamiętam tylko z samego słuchu :)

  • Jestem wzrokowcem i takie skojarzenia, obrazki to dla mnie najszybsza metoda nauki :D

  • tylko dzieki temu miałam 5 na studiach:P cale notatki w wykresikach (funkcja zmienna) albo w tarczach do rzutek (celowość) albo cegła przy funkcji…budulcowej…niektóre rzeczy pamiętam do dzis:)

  • Jestem wzrokowcem, jednak metody obrazkowej jeszcze nie próbowałam. Najlepiej sprawdzają się u mnie wszelkie kolorowe zaznaczenia, podkreślenia itd. Często też wynotowuję sobie ważniejsze rzeczy, definicje itp. Dzięki temu pisząc – zapamiętuję. Przede mną jeszcze 3 egzaminy w tej sesji (duża porcja materiału).

  • chyba jestem za leniwa na takie rzeczy d; ale takie rzeczy jak słowo klucz czy właśnie rysunki dobrze się sprawdzają

  • ja zawsze na głos się uczę :)

  • Na mojej uczelni to się nie sprawdzi, bo np. jak mam sobie rozrysować wirusy DNA i RNA? No ale przy takim wymienianiu to faktycznie przydatna rzecz :D

  • bez rysunków trudno jest mi się uczyć :)bardzo często je robię i wszystko zapamiętuję :D

  • To metoda zupełnie nie dla mnie.
    Ja musiałam mieć wszystko dokładnie rozpisane.
    Kolorami!

  • Anonymous

    to sie sprawdza tylko na banalnych kierunkach :D:D

  • Studiowałam kierunek humanistyczny, więc nie miałam problemu z zapamiętywaniem. Definicji nie było aż tak wiele, a większość z nich dało się przełożyć na swój język. Nie mniej jednak dobry pomysł z tymi rysunkami :)

  • Ja skonczylam studia filologiczne, na ktorych bylo wiele przedmiotow typu historia, literatura, religia itd. Co pomagalo mi sie uczyc i np zapamietywac poszczegole wydarzenia historyczne? Zarty i zabawne zdarzenia – choc duzo w tym pomocy wspanialych wykladowcow, ktorzy najnudniejsza bitwe slowian z turkami opatrywali garsciami anegdot:) Pamietam, jeszcze, ze nagrywalam wyklady na dyktafon a potem odluchiwalam je przed sesja np w autobusie, to rowniuez swietny system nauki.

  • To dobry sposób głównie dla wzrokowców, właśnie. Ja jestem słuchowcem, więc muszę wszystko mówić/wymawiać/powtarzać, słuchać muzyki w tle i na takiej podstawie tworzyć skojarzenia.

  • Ciekawy sposób, jednak myślę, że nie dla mnie :)

  • Ola

    Świetny pomysł, przyda mi sie w tym tygodniu na pewno, bo czeka mnie chemia, biologia i fizyka, no cóż będzie ciężko :D

  • co prawda już jestem po studiach, ale u mnie ten sposób by się nie sprawdził. praktycznie wcale nie miałam przedmiotów, gdzie trzeba było uczyć się czegoś na pamięć (miałam 3 takie przedmioty przez całe studia – prawo handlowe, prawo bankowe i historia ekonomii). prawie wszystko kręciło się wokół wzorów, wykresów i matematyki.

    • ja również studiuję ekonomię i u mnie sprawdza się to na większości przedmiotów ;)

  • Fantastyczny pomysł ale nie na każdym kierunku zda egzamin . U mnie zdawał tylko i wyłącznie flamaster:)
    Pozdrawiam ciepło!

  • Niby jestem wzrokowcem, ale nie umiem rysować :D natomiast bardzo mi pomaga takie schludne prowadzenie notatek, zakreślacze itp – taki tekst przeczytany parę razy przed egzaminem wgryza mi się w pamięć i potem potrafię go „zobaczyć”:D

  • Ciekawy pomysł :) Po jakimś czasie jak zajrzysz to będzie powód do śmiechu ::P

  • też tak robię, ewentualnie dodaję mnóstwo kolorów do swoich notatek ;>

  • Anonymous

    Ciekawy przedmiot :) A tak swoją drogą co studiujesz?

  • Ja wolę wierszyki albo pioseneczki :D A najlepiej układane na przerwie przed lekcją z kimś, wtedy jest zabawniej i zapamiętuję je na zawsze :P

  • Też jestem wzrokowcem i próbowałam kilka razy nauki poprzez obrazki. Bardzo mi to pomaga! Dobrą metodą jest też dodawania wszelkich kolorów i charakterystycznych cech.

  • Ja ważniejsze rzeczy do nauki zaznaczam kolorowymi długopisami, innym stylem pisma, różnym falami i znaczkami albo stosuje mapę myśli(?), lub nie rysuje tylko zapisuje skojarzenia :P W ostateczności kuje na blachę.

  • Mi pomaga nauka na głos :)

  • Chyba skądś to znam :) Kiedyś uczyłam się wiersza na pamięć, o zgrozo, Herbert mi tego nie ułatwiał. Narysowałam sobie do każdej zwrotki po rysunku, przy zaliczeniu nie myślałam że polonistka weźmie moją kartkę do sprawdzania czy jest dobrze pamięciowo. Miała fajną minę jak zobaczyła moje mini arcydzieła, bądź co bądź, 6 dostałam :D

  • jak najbardziej korzystam :) jeśli chodzi o zapamiętywanie definicji, słówek, dat itd. lubię robić sobie małe karteczki, zwijać i losować po kolei każdą z nich, następnie odkładać na kupkę „umiem” lub „nie umiem” aż kupka „nie umiem” zniknie całkowicie :)

  • jestem wzrokowcem i rysunki tez mi pomagaja. nienawidze pamieciowek i zawsze mam na nich problemy… jestem takim scislowcem ze wolalam sesje ze kolokwia i egzaminy jedne za drugimi polegaly na liczeniu zadan

    • mi też zdecydowanie lepiej wchodzą do głowy matematyczne przedmioty ;)

  • Nigdy nie stosowałam tej metody:) Ja muszę mieć przejrzyste notatki i od razu wszystko wchodzi do głowy:)

  • dla wzrokowca to na pewno swietna metoda:D ja ucze sie robiac notatki i przepisujac, nienawidze uczyc sie z ksiazki albo z czyjegos zeszytu:) musze miec moje pismo,samoprzylepne karteczki i duzo kolorowych markerow:)

  • akurat właśnie o tym się uczę;D kto wie może spróbuję tak się uczyć zobaczę jakie będą efekty:)

  • Nie próbowałam, a wygląda na prawdę klawo! I na prawdę wypróbuję!

  • Zdawałam dziś ginekologię i może dobrze, że nie rysowałam sobie skojarzeń ;p
    Metoda fajna, ale stosuje ją tylko, jak coś wybitnie mi nie wchodzi, inaczej zapaćkałabym całe notatki (co z resztą czynię, ale pisakami, zakreślaczami). Lubię też rysować mapy myśli, ale zwykle na wykładach nie ma na to czasu, a siedzieć w domu i przerysowywać notatki już mi się nie chce :D

  • fajny sposob, ja na moich studiach nie wiem co to kucie, bo tylko na 1 roku mialam az 1 przedmiot do kucia”)

  • Ojej, strasznie zazdroszczę, że masz sesję za sobą, moja ciągle w toku:( Na szczęście mam nadzieję ostatnia w życiu:)

    Znam ten sposób, ale dla mnie jest zbyt czasochłonny, bo ja mam takie skojarzenia, ze ich się nie da szybko narysować, toteż pozostaję przy zakreślaniu danych różnymi kolorami;)

  • Bardzo prosty jak również efektywny sposób, ale nie wiem, czy umiałabym rozrysować bezwzględne przyczyny odwoławcze w postępowaniu karnym :D w liceum często z niego korzystałam ;)

  • Jakbym miała narysować wszystkie notatki,to bym padła ;p. Ja zwykle pamiętam hasła

  • ann

    kolory, kolory i jeszcze raz kolory! Uwielbiam cienkopisy firmy Stabilo (chyba każdy je zna, taki pomarańczowe opakowania mają) i to one ułatwiają mi zdawanie sesji :))

  • Jestem wzrokowcem a mimo to najbardziej pomaga mi czytanie na głos ;) na kolokwium staram sobie przypomnieć wygląd kartki z fragmentem który jest mi potrzebny. Jakoś to działa. Jutro niestety kolokwium – mam wrażenie że umiem większość, ale jak mam sobie to powtórzyć to zawiecha i totalna dziura w pamięci O_o

  • Anonymous

    Ja mam ogromny problem z francuskim i zapamiętywaniem słówek. Wtedy nie ma dla mnie innego ratunku jak jakieś skojarzenia [często bardzo idiotyczne]. Zdarzy się, że jedno skojarzy mi się z przezwiskiem kolegi, drugie z czymś niecenzuralnym ;]. Póki metoda skuteczna to ją stosuje :D .

    Pozdrawiam, Natalia ;)

  • Metoda świetna, sama ją stosuję.
    Sterowanie ruchem klienta w sklepie najlepsze,patrze,patrze i nadziwić się nie mogę;)

  • jestem wzrokowcem, ale nigdy nie rysowałam nic. Po prostu miałam cały tekst przed oczami :)

  • Świetny pomysł :) Czytałam wiele razy o tego typu sztuczkach, ale jakoś nieczęsto je stosowałam.

  • cudownie to wygląda :) aż zachęca do spojrzenia ♥

  • Ja też jestem wzrokowcem. Na studiach z rysunkowych skojarzeń nigdy nie korzystałam :) Moimi pomocnikami w zapamiętywaniu były kolorowe zakreślacze. W notatkach zawsze panował porządek…wszystko kolorowo zakreślone, oddzielone, czytelnie napisane :) Potrafiłam na egzaminach w myślach odnaleźć odpowiednią kartkę i z niej „przepisywać” :)

  • Z pewnością ja i moja pamięć to nawet tych rysunków bym zapomniała…

  • ja stosowałam metodę na skojarzenia, najlepiej śmieszne i dziwne, świetnie się tak zapamiętuje:)

  • rysuję sobie czasem, ale prawda jest taka, że najlepiej mi wychodzi uczenie się na głos – taka specyfika studiów i egzaminów ustnych ;)

  • oo to może być fajny sposób, chyba przetestuję bo szykuje mi się wiele sprawdzianów w szkole ;D

  • tak! znam to i stosuję :)

  • ciekawa metoda, szkoda tylko, że jak mam 300 stron to ciężko będzie tak malować :P sprawdzi się na pewno przy mniej obszernym materiale. Powiedz mi jak uczysz się języków? jakoś nie mogę znaleźć dobrej metody.

  • Też stosowałam tę metodę jako typowy wzrokowiec

  • też tak robię :) ale częściej jeśli chodzi o skojarzenia niż rysowanie :D

    • niestety jednak nie zawsze się to sprawdza :P np. właśnie w tym momencie uczę się ekonometrii i ze słowami, które tu występują niewiele mi się kojarzy ;))

  • z moim materiałem nie da tak rady ;) ciężko narysować cokolwiek co by pasowało do pomp, kruszarek, ultrawirówek i pras filtracyjnych.

  • Anonymous

    Też tak się uczę. Skończyłam kurs szybkiego i efektywnego uczenia się ;)

  • Moim sposobem na zapamiętywanie jest nauka w nocy :)

  • ja tworze rymowanki, kojarze z jakimiś innymi rzeczami, wyliczane definicje zapamiętuje po pierwszych literach części składowych – np p a o l a :D ukladam je wg pierwszych liter i jakos idzie. Hmm najlepiej mi sie uczy z kims, jak ktos mi opowiada, to pamietam kiedy np mówił o marketingu mix a kiedy o idealnym kliencie :D