Książki godne (i niegodne) polecenia, czyli co czyta Paula

Do książkowego wpisu przymierzałam się już kilka (o ile nie kilkanaście) razy i zawsze niewiele z tego wychodziło. Tym razem jednak obiecałam Wam, że w końcu się zmobilizuję. Wybrałam pięć pozycji spośród tych, które miałam okazję w ostatnim czasie przeczytać. Mam nadzieję, że Was zainteresują.

Książka, którą skończyłam czytać dosłownie kilkadziesiąt minut temu – Poradnik pozytywnego myślenia Matthew Quick’a. Wiele się ostatnio mówiło o jej ekranizacji, więc chciałam przeczytać książkę zanim obejrzę film. Poradnik pozytywnego myślenia to opowieść o 35 letnim mężczyźnie o imieniu Pat, który właśnie wychodzi z ośrodka psychiatrycznego i próbuje poukładać swoje skomplikowane życie. Desperacko próbuje wrócić do swojej żony, ale na jego drodze staje również inna kobieta – Tiffany. Nie jest to może wybitnie nieprzewidywalna historia, ale książkę czyta się bardzo przyjemnie. Na dzisiejszy wieczór planuję seans filmowej wersji Poradnia.

Cień wiatru Carlosa Zafona to powieść, która wpadła w moje ręce zupełnie przypadkiem. Co więcej postanowiłam nie czytać opisów i ocen, tylko zdać się na własną intuicję i po prostu ją przeczytać. Bohaterem historii jest Daniel, którego poznajemy jako dziesięciolatka i w którego ręce w pierwszych rozdziałach wpada tajemnicza książka. To pociąga za sobą szereg dziwnych, zagadkowych, a czasem nawet tragicznych wypadków. Wszystko to dzieje się w dwudziestowiecznej Barcelonie. Nigdy nie sądziłam, że tego typu historia tak bardzo może mnie wciągnąć i przy ostatnich kilku stronach naprawdę żałowałam, że to już koniec.

Bestseller ostatnich miesięcy – Pięćdziesiąt twarzy Greya E L James. Przyznam, że byłam szalenie zaintrygowana co ta książka ma w sobie takiego, że przyciąga tak ogromne ilości czytelników. Starałam się nie czytać opisów, wiedziałam tylko, że mam się spodziewać śmiałych scen erotycznych. I tu pierwsze rozczarowanie. Pierwszą taką scenę może i faktycznie przeczytałam z lekkimi wypiekami na policzkach, ale każda kolejna była pisana według dokładnie tego samego schematu. Przy piątej lub szóstej serii uniesień, zaczęłam je pomijać, bo zwyczajnienudziły. Cała historia jest jak dla czymś w rodzaju bajki dla dorosłych kobiet. Ona – młoda i szalenie naiwna, on – bajecznie bogaty, ze specyficznymi upodobaniami seksualnymi. Książkę czyta się szybko, ale po drodze irytują powtarzane co parę zdań powiedzonka (z wewnętrzną boginią na czele). Jednym zdaniem: przeczytałam, ale entuzjazmu fanów serii nie podzielam.

 

J.K. Rowling jakiś czas temu wydała książkę dla dorosłych – Trafny wybór. Fanką Harrego Pottera co prawda nigdy nie byłam, ale uznałam, że z tą pozycją chcę się zmierzyć. To opowieść o mieszkańcach małego miasteczka, ich problemach, sporach, kłamstwach. Początek wydawał się odrobinę nudny, miałam wrażenie, że ilość postaci przerasta możliwości mojej pamięci. Z czasem jednak wszystko mi się poukładało, a książka zaczęła mnie bardziej wciągać. Właściwie najciekawsze i najbardziej emocjonujące było zakończenie i dla niego warto było przejść przez nużące momentami opisy. Nie jest to może pozycja, która jakoś szczególnie zapadnie mi w pamięci, ale mimo wszystko nie żałuję, że ją przeczytałam.

Ostatnia pozycja – N@pisz do mnie Daniela Glattauera wpadła w moje ręce dzięki wymianie. Opis wydawał się całkiem interesujący, więc usiadłam do niej z pozytywnym nastawieniem. Oczekiwałam szybkiej i lekkiej lektury na weekend. Niestety trochę się rozczarowałam. Książka jest napisana w formie korespondencji mailowej dwóch osób – mężczyzny i kobiety po trzydziestce. On jest wolny, ona jest (wydawałoby się) szczęśliwą mężatką, ale mimo to intensywnie flirtują ze sobą mailowo. Nuda jakich mało. Miałam problem żeby przebrnąć przez tę książkę do końca. Dawno już żadna bohaterka książki (no może poza Aną w 50 twarzach Greya) nie irytowała mnie tak bardzo jak Emmi. Nawet jeśli szukacie czegoś lekkiego, polecam skierować poszukiwania gdzie indziej.

Znacie którąś z moich pozycji? Podzielacie moją opinię, czy może macie zupełnie inne zdanie?
  • przypomniałaś mi, że mam tyle ksiazek do przeczytania, dziękuję :D
    + żadnej z tych pozycji nie czytałam, przymierzam sie do poradnika, niestety byłam już na filmie, nie wiedziałam, że to na podstawie książki.
    co do 50 twarzy, póki mi sama nie wpadnie, nie mam zamiaru jej szukać, z góry widzę, że mi się nie spodoba, szkoda, ze takie pozycje podobają się społeczeństwu

    • ja film zamierzam obejrzeć dzisiaj, ale już po zapowiedziach widzę, że trochę rozmija się z książką ;)

    • pewnie tak. mimo wszystko warto obejrzeć, choć momentami mnie nudził, czyłam jakby był na siłę wydłużany :)

    • Wbijam się, film polecam. Mimo że słyszałam że jest kiepski, postanowiłam nie czytać żadnych opisów i recenzji i go oglądnęłam. Nie żałuje. Co prawda przez początek ciężko było mi się przedrzeć, już miałam go wyłączyć:P Ale ciekawość wzięła góre. I warto poczekać:) Dla mnie szczególnie bliski motyw z turniejem tańca(sama długo tańczyłam:). Ogólnie polecam:)

  • Cień Wiatru to moja ulubiona książka :)
    Jeżeli Ci się spodobało, to przeczytaj sobie prequele: Grę Anioła i Więźnia Nieba :)

    • mam te tytuły wpisane na listę, ale póki co kolejka jest długa ;)

  • Za „Poradnik” z pewnością zabiorę się niedługo :)
    Zafon potrafi stworzyć niepowtarzalną atmosferę, co sprawia, że od jego książek prawie nie można się oderwać – lubię i to bardzo!

  • Przyznam Ci się szczerze, że „Trafny wybór” zaczynam po raz 2 i nadal nie jestem przekonana czy skończę :)
    „Pięćdziesiąt twarzy Greya” jakoś wydaje mi się mocno przereklamowana i w ogóle mnie ta pozycja nie pociąga :)

    • nie dziwię się, ja też w niektórych momentach miałam zamiar ją odłożyć ;)

  • Bardzo ciekawy wpis, lubie takie:)
    Czytałam książkę „cień wiatru” i również mi się bardzo podobała, teraz mam zamiar czytać kolejną jej część „gra anioła”. Ciekawa jestem czy będzie tak dobra jak 1 :)

    Pozdrawiam i życze wesołych świąt :)

    • daj znać w takim razie czy warto jeśli ją przeczytasz ;)

      wzajemnie!

  • Co do 50 twarzy Grey’a mam dokładnie takie same odczucia ! ‚Moja wewnętrzna bogini’ doprowadzała mnie do takiego szału, że po prostu nie dałam rady tej książki doczytać do końca :) Książki ‚Poradnik pozytywnego myślenia” nie czytałam , ale film oglądałam i szczerze mówiąc trochę mnie zawiódł :)

  • mnie się podobało „Napisz do mnie” a „50 twarzy Greya” miałam w formie e-booka, ale nie skończyłam…

  • „Cień wiatru” uwielbiam. Polecam Ci dalsze części: ” Gra anioła” i „Więzień nieba”, które są genialne ;)

    • A ja nie polecam kolejnych książek Zafona. Wystarczy przeczytać Cień wiatru i właściwie on daje obraz całej twórczości tego autora. Reszta książek jest na jedno kopyto.

  • U mnie akurat wczoraj pojawiła się recenzja 50 twarzy Greya ;) Mam dokładnie to samo zdanie na jej temat. Nie wciągnęła mnie. Uważam,ze jest nudna i przewidywalna.

    • właśnie przeczytałam Twoją opinię i mogłabym się pod nią podpisać ;)

  • Zapisałam się w bibliotece na Trafny wybór – coraz gorsze recenzje zbiera ta książka, aż boję się po nią sięgać.

  • „Poradnik” oglądałam przedwczoraj i bardzo mi się podobał :D taki ciepły i pozytywny film :)
    „Cień wiatru” czytałam i kocham <3 zdecydowanie jedna z moich ulubionych książek :) polecam również „Więźnia nieba” – kontynuacja CN, czuję po niej lekki niedosyt, bo strasznie szybko się skończyła, ale nie mogę się doczekać kolejnej części! :D „Grę anioła” przestałam czytać po jakiś 150 stronach – moim zdaniem S T R A S Z N I E ciężka książka – Carlos Ruiz Zafon ma to do siebie, że u niego wszystkie książki mają tą tajemniczą i ciężką aurę, którą uwielbiam, ale w „Grze anioła” przeszedł sam siebie :/ co nie zmienia faktu, że książkę na 100% przeczytam kiedyś, ponieważ cierpliwie czeka w mojej prywatnej biblioteczce ;p
    „Pięćdziesiąt twarzy Greya” i pozostałe dwie części przeczytałam i powiem jedno – w 100% zgadzam się z tym co napisałaś :) ludzie tyle mówili o tych scenach erotycznych, że aż bałam się czytać, ale po przeczytaniu stwierdziłam, że ani tych scen nie było tak dużo jak ludzie mówią, ani nie były one jakoś bardzo perwersyjne – może kilka razy użył swoich zabawek, ale aż czułam się trochę rozczarowana ;p i im dalsza część tym gorzej – Ana w pewnym momencie zrobiła się taka irytująca, że już miałam jej kompletnie dość :/

    pozdrawiam! :D

    • w takim razie będę musiała się poważnie zastanowić czy sięgać po „Grę anioła” ;)

  • Katinka

    Tak! Tak! Tak! „wewnętrzna Bogini” doprowadzała mnie do szału!!! :P

  • Ja mam oddzielną zakładkę na blogu o książkach, które przeczytałam:) Grey mnie ciekawi ale słyszę coraz więcej negatywnych opinii i chyba sobie odpuszczę:)

  • „Poradnik pozytywnego myślenia” obejrzałam jako film i strrrasznie mi się spodobał, choć żałuję, że nie zabrałam się najpierw za książkę. Przeczytam ją, jak trochę zapomnę o filmie ;)
    „Cień Wiatru” – kooocham, jak całego Zafona :) Niesamowicie klimatyczna książka (kolejne z tego cyklu też!), choć na początku mnie nie wciągnęła ;)
    Co do Grey’a mam podobne zdanie, tylko ja dodałabym jeszcze do recenzji parę pikantnych zdań na temat prymitywnego języka autorki, który doprowadzał mnie do szału :P
    „Trafnego wyboru” nie czytałam, ale też kiedyś zamierzam, a o „Napisz do mnie” w ogóle nie słyszałam ;)
    Ogólnie mówiąc chyba czytamy podobną literaturę. Korzystasz może z LubimyCzytac.pl? :)

    • jeszcze nie korzystam, ale mam zamiar zacząć ;)

  • „Poradnik..” mam na liście i podobnie jak Ty, planuję najpierw przeczytać, potem obejrzeć (dokładnie to samo robię z czytanym właśnie „Secret Window” Kinga). Zafona kocham i nie raz już się rozwodziłam nad jego książkami. Greya przeczytałam wszystkie 3 części, in inglisz i cóż, wciąga, ale nie w taki sposób jak Zafon – po prostu niesamowite jest, że można napisać taką pierdołę i zrobić na tym karierę, ale o tym też już pisałam ;]
    Pisz częściej o książkach!

    • ja oglądanie „Poradnika” mam już za sobą – jak dla beznadzieja, obejrzałam tylko połowę ;)

  • Poradnik… czytałam, fajna wielowymiarowa powieśc, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Pięcdziesiąt… zostawię bez komentarza…, a bardzo chciałabym przeczytac Trafny wybór :)

  • Właśnie ostatnio zaczęłam czytać „Poradnik…”, szkoda tylko, że widziałam już film wcześniej (jak dla mnie świetny! ;)) „Cień wiatru” też zamierzam kiedyś przeczytać, do Greya mnie totalnie nie ciągnie, tyle szumu wokół tego, ale jakoś nie wiem, po tym co słyszę o czym to, różne opinie.. to jakoś nie mam chęci po nią sięgać. Też nie przeczytałam żadnej książki o Harrym Potterze, ale właśnie tą książkę Rowling bym przeczytała, gdyby mi wpadła w ręce.

  • „Trafny wybór” czytałam, bardzo mi się podobała, oryginalna fabuła świetny język :) Za „Pięćdziesiąt twarzy Greya” zamierzam się zabrać, bo wiele dobrego słyszałam o tej książce ;)

  • Wiele mogłabym napisać o książce Zafona, ale na pewno nie to, że trzyma w napięciu :)

    • ja często po tego typu literaturę nie sięgam, więc mnie trzymała ;)

  • Chętnie przeczytam Cień wiatru i Trafny wybór :)

  • Cień Wiatru również bardzo mnie wciągnął, gdy go czytałam :). Skoro ta książka Ci się podobała, polecam Grę Anioła tego samego autora.Przyjemnie się ją czyta, ma nawiązania do Cienia Wiatru. Jest odrobinę gorsza, ale też ma interesujący klimat

  • Cień Wiatru przeczytałam i powiem szczerze, że choć czytać nie lubię, to zapadła w mojej pamięci i miło ją wspominam. Wciągnęła mnie na dobre kilka dni. Co do 50 twarzy Greya..nie czytałam, ale już słyszę po raz kolejny, że „wewnętrzna bogini” jest irytująca :D swoją drogą..ciekawe określenie, haha :>

  • Greya czytałam i mam to samo zdanie co ty :) „poradnik pozytywnego myślenia” właśnie leży koło mnie gotowy do użytku. Fajnie się złożyło, że napisałaś o niej zachęcająco :)

  • Iv

    Co do Greya to się zgadzam- żenada, a nie książka ‚dla dorosłych’. „Napisz do mnie” tez przeczytałam i też się zgodzę, że Emi jest strasznie wkurzająca, ale zdecydowanie lepsza jest książka druga „Wróć do mnie”. O poradniku dotychczas wiedziałam, że to film, więc dobrze, że mnie oświeciłaś:D No i chyba w końcu sięgnę po „Cień wiatru”;)

  • świetne pozycje :)
    Poradnik… oglądałam i się zachwyciłam, książki jeszcze nie przeczytałam, ale zamierzam, natomiast z Twoich dalszych propozycji bardzo zaciekawiła mnie ostatnia pozycja, bardzo lubię takie książki :)

  • ‚Poradnik pozytywnego myślenia’ – książki w łapkach nie miałam (a szkoda), aczkolwiek ekranizacja MEGA. (;

    ’50 twarzy Greya’ – owszem zaczęłam, ale wydaje mi się, że autor definitywnie pomylił książkę z księgą kamasutry… Dla mnie dno. I to bardzo głębokie.

    Polecam przeczytać, jeśli oczywiście gdzieś ją dostaniesz, „Dumę i uprzedzenie” Jane Austen – jak dla mnie najlepsza powieść ever, „Ogród Leoty” F.Rivers. ;)
    I oczywiście „Ojciec Chrzestny” – kultowa, godna polecenia, serio! :D

    Pozdrawiam z środkowej Polski!

    • „Ojciec Chrzestny” czeka w kolejce ;)

  • Do przeczytania Cienia Wiatru zmusił mnie mój szef … i miał rację, że to wspaniała książka. Historia jest fantastyczna. Po jej przeczytaniu jeszcze długo o niej myślałam. Teraz kończę trylogię Millenium. A moja lista następnych pozycji literackich chyba nie ma końca, a ten czas tak ucieka. Pozdrawiam. I Wesołych Świąt.

  • Zastanawiałam się ostatnio nad tym, że z chęcią przeczytałabym Poradnik… tyle, że niestety film obejrzałam najpierw :) Nie mniej jednak chyba warto – jak sama piszesz. I własnie dokładnie to samo doceniam w książkach, gdy mnie wciągają i pomimo, że umieram ze zmęczenia i chce mi się spać to czytam dalej :)
    A „Pięćdziesiąt twarzy Greya…” ah, ależ się uśmiałam czytając ową bajkę :)

  • Miałam przyjemność przeczytać „Pięćdziesiąt twarzy Greya” jestem ciekawa Twojej opinii:) z resztą niestety jeszcze nie miałam do czynienia.

  • „Poradnik” przyciągnął moją uwagę, gdy dowiedziałam się, że zagra tam Jennifer Lawrence. Głupio się przyznać, że nie wiedziałam nawet o książkowej formie tej historii, którą jednak zamierzam wkrótce przeczytać. „Cień wiatru” oczywiście czytałam, a reszty pozycji nie jestem pewna. Na przykład na „Trafny wybór” chyba nigdy nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to, że został napisany przez samą J.K. Rowling.

  • planuję właśnie kupić Poradnik pozytywnego myślenia Matthew Quick’a, a Ty jeszcze bardziej uświadomiłaś mi, że naprawdę warto ją przeczytać! :D

  • Czytałam wszystko z Twojej listy oprócz ostatniej pozycji :) Co do Greya mam podobne zdanie jak ty, myślę, że ta książka miała w sobie potencjał ale język jakim jest napisana jest tragiczny.

  • Cień Wiatru zaczęłam kiedyś czytać, ale nie wciągnęłam się i przyszedł czas oddania książki do biblioteki… Kiedyś spróbuję podejść jeszcze raz.

    50 twarzy Greya również czytałam, ale po 3/4 tak się znudziłam tą książką, że rzuciłam ją w kąt… Cała ta relacja była dla mnie tak potwornie irytująca, że dałam sobie spokój, mimo że początek zapowiadał się naprawdę nieźle i traktowałam to jako przyjemną, lekką i niewymagającą lekturę. Nie mam ochoty kontynuować, ale nie lubię nie wiedzieć jak coś się kończy, więc może doczytam te kilkanaście stron…

  • Czytałam jedynie „Cień wiatru” i „Trafny wybór”. Obie znajdują się na mojej liście ulubieńców :) co do Greya, hmmm, czytałam jedynie fragmenty, ale stwierdziłam, że jest to klasyczny przerost formy nad treścią. :)
    Z mojej strony polecam dwie książki, no może trzy, które ostatnio przeczytałam: „Piąte dziecko” Doris Lessing, „Tysiąc wspaniałych słońc” Khaled Hosseini i biografia królowej Elżbiety II „Prawdziwa królowa” Andrew Marr. Wszystkie te książki są niezwykłe, czyta się je z zapartym tchem :)

    • rozejerzę się za Twoimi propozycjami ;)

  • Poradnik oglądałam, za książkę z chęcią się wezmę;)

  • Cień wiatru to jedna z moich ulubionych powieści :)

  • „Cień wiatru” <3 jedna z ulubionych, ciężko przyszło mi się pogodzić, że w pewnym momencie się skończyła

  • „Pięćdziesiąt twarzy Greya” bardzo słaba książka….

  • Anonymous

    Naprawdę bardzo polecam „Dlaczego mężczyźni kochają zołzy ” :D:D

    • czy to jakaś aluzja? :D

  • Czytam Cien Wiatru – swietna ksiazka, wlasnie taka literature lubie najbardziej.

  • Anonymous

    Miałam DOKŁADNIE tak samo z „50 twarzy Greya”.

  • Nie wiedziałam, że poradnik został nakręcony na postawie książki. Chętnie po nią sięgnę ;)

  • 50 twarzy greya – przeczytalam w ekspresowym tempie, wciągająca. Choć sceny erotyczne tez byly dla mnie nudne po nastym razie. Ale koniec cz. 1 zaskakujący. Bo środek przewidywalny juz byl dla mnie. Teraz staram sie pozyczyc od kogos druga czesc :)

  • Zamierzam zapoznać się z treścią powieści Rowling. Harry Potter był dla mnie tak nudny, że skapitulowałam po 50 stronach. Nie przepadam za fantastyką. Wolę powieści psychologiczne, obyczajowe i kryminały. Trafny wybór opisuje codzienne życie, toteż istnieje szansa, że ta pozycja mogłaby mnie wciągnąć.

  • Ja „Cień wiatru” kończyłam w bólach, jakoś nie koniecznie podobała mi się ta książka, ale Poradnik faktycznie genialny! ;)

  • Znam trzy pierwsze książki, ostatniej nie kojarzę. Co do pana Grey’a mam podobną opinię od innych koleżanek, więc nie zamierzam zaczynać, choć są wśród nich też fanki. Mnie się trochę wydaje, że to taki harlequin tylko lepiej wydany i wypromowany, w lepszej tak jakby otoczce ;P

  • Przeczytałam Greya, lekka i odmóżdżająca :) nie spodziewałam się nic innego tylko tego.
    Teraz czytam „Geniusz”. Wciągająca ;)

  • nie skończyłam trafnego wyboru, po prostu nie mogłam. Męczyła mnie ta książka jak nie wiem. Przeczytałam też 50twarzy greya, ale nie wciągnęłam się na tyle by sięgnać po kolejne części i podzielam Twoje zdanie, że opisy scen erotycznych są pisane na jedno kopyto, a sformułowanie wewnętrzna bogini doprowadzało mnie do szału. Pamiętnik pozytywnego myślenia oglądałam film i sama nie wiem czy sięgnę po książkę :) a cień wiatru mam zamiar przeczytać, jest na mojej liście :D

  • Jeśli chodzi o Greya – pochłonęłam wszystkie części, ale masz rację – ot, taka bajeczka dla kobiet, można pomarzyć o prawie idealnym Christianie i szybko się czyta:D „Poradnik…” oglądałam, ale dzięki Tobie może skuszę się także na książę…?

  • uwielbiam Cień wiatru i wszystkie powieści Carlosa Ruiza Zfona ;) geniusz

  • Ja od dłuższego czasu próbuję przebrnąć przez książkę trafny wybór i za każdym razem jak patrzę na swoje książki, które obecnie czytam odpycha mnie totalnie :D Nie wiem dlaczego we mnie taka niechęć… może te nieestetyczne opisy mnie tak zrażają :P

  • Nie czytałam żadnej, ale mam wielką ochotę na „Poradnik pozytywnego myślenia” :)

  • Czytałam „Trafny wybór” i mam podobne odczucia jak Ty. Początek nieszczególny, ale na szczęście akcja się rozwija, a zakończenie bardzo ciekawe. Warto zaglądnąć :) Nad „Poradnikiem…” się zastanawiam, bo szukam czegoś pozytywnego ;) Greya przeczytam jedynie dla wyrobienia sobie zdania na jej temat, skoro już tak głośno o tej książce. Przewiduję, że jednak fabuła mnie nie porwie. Choć jak patrzę ostatnio w Empikach… literatura erotyczna robi jakąś furorę :P

  • „Trafny wybór” niedawno udało mi się przeczytać. Czemu piszę „udało się”, a no bo mam o niej podobne zdanie. Książka jest nudna jak flaki z olejem i łapałam się na tym, że ilekroć po nią sięgałam (a czytam najczęściej jak już położę się do łóżka) po nie więcej niż 20 stronach trudno mi było utrzymać otwarte oczy tak chciało mi się spać. Co ciekawe jak ją odkładałam sen przechodził ;) Poza tym ilość postaci dałoby się spokojnie podzielić na kilka książek. Przez to na samym początku człowiek wcale nie skupia się na tym co się dzieje, a zastanawia się kto jest w końcu kim i jak się nazywa. Zdecydowanie najlepszy jest koniec, ale ile tego jest 20 stron? Właściwie tylko zakończenie jest ciekawe. Dostrzegam w tej książce potencjał gdyby wątki psychologiczne były bardziej rozbudowane. Tymczasem J.K.Rowling skupiła się na rzeczach zupełnie nieistotnych. Książka zdecydowanie miała drugie dno, ale niestety autorka, z niewiadomych przyczyn postanowiła potraktować charaktery postaci bardzo płytko. No cóż, chyba nie powinna się zabierać za powieści dla dorosłych tylko zostać na poziomie Harrego Pottera. Wydaje mi się, że babka zapomniała, że dorosły czytelnik jest dużo bardziej wymagający niż dzieci. Taki czytelnik nie zadowoli się milionem postaci i nikomu niepotrzebnymi opisami okraszonymi wulgaryzmami.

  • Byłam oczarowana „Trafnym wyborem”. Wcześniej nie znałam twórczości Rowling i byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Uważam, że to świetna powieść obyczajowa pokazująca prawdziwe życie w małym miasteczku. Co do „50 twarzy” to jak dla mnie kompletna klapa.
    kolodynska.pl

  • Co do 50 twarzy Greya, fakt, scen łóżkowych jest dużo i nudzą. Jednak całą trylogię oceniłabym na cztery z dużym plusem, warto przeczytać trzy części, 3 trzecia moim zdaniem jest najlepsza.

  • Za „Przewodnik …” mam zamiar sięgnąć, jednak co do Greya, to zgadzam się w 100%. Przeczytałam pierwszą i w szale zakupów kupiłam drugą część. Co było moim straszliwym błędem.. Przeczytałam połowę i leży.. Za to jej miejsce zajęła trylogia „Igrzysk śmierci”. Polecam ;)

  • Malwa

    Jesli chodzi o ksiazki, to ja polecam dla kobiet raczej – ksiazeczke o zgrabnym tytule

    Dziennik o-błędnik. urzekla mnie i zachwycila – czytalo sie ja z prawdziwa przyjemnoscia.