Największe zbrodnie ludzkości

Są takie rzeczy, których żaden szanujący się perfekcjonista nie wybacza. Nigdy i nikomu. Zbrodnie powielane przez tysiące nieświadomych przestępców, wywołujące w osobach postronnych najgorsze i najmroczniejsze instynkty. Kwintesencje pojęcia „problemy pierwszego świata”. Czyny, na widok których uśpiony potwór obsesyjno-kompulsyjny każdego nadgorliwca, budzi się gwałtownie, krzycząc: „No jak tak można?!”.

DOPISEK: Ten wpis z założenia miał być satyryczny i ironiczny, miał być sposobem na przedstawienie problemów pierwszego świata w żartobliwy sposób. Moim celem nie było wzbudzanie jakichkolwiek kontrowersji, a już na pewno nie przyszło mi do głowy, że ktoś odbierze tytuł wpisu na poważnie. Być może jest zbyt ostry, ale trudno byłoby dostosowywać się do poczucia humoru wszystkich potencjalnych odbiorców. Jeśli więc uważasz, że to wpis o moich największych zmartwieniach, najprawdopodobniej powinieneś potrenować rozumienie wpisów z kategorii „humor”.

  • ostatni mnie rozśmieszył, ale jako polonistka muszę przyznać – przypisy na końcu książki to zło! ;)

  • Fyne-Q

    Zgadzam się z tym o pizzy, czipsach, książkach… Chwila, nie, jeszcze bym wszystko wymieniła ;w;. Tak bardzo prawdziwe…

  • Jestem pedantką i zdaję sobie z tego sprawę, wszystkie z tych rzeczy są mi więc bardzo bliskie :)
    Jednak kładzenie sałaty na samą górę kanapki ma jakiś sens – przynajmniej inne produkty się nie ześlizgują! :)

    • Prawda, ale wszystko jest wtedy jakieś takie… przykryte :D

  • Pizza z serem na końcach skutecznie zmieniła dla mnie ten zwyczaj ;)

  • KF

    tak bardzo #truestory

  • Jedzenie Delicji w całości! Uśmiecham się ;)

  • krrra

    piękne!!!!

  • Karolina

    I jeszcze kiedy kołdra jest ułożona stroną z guzikami po nieodpowiedniej stronie;d

  • asiatkoo

    <3 kłótnia o papier w moim mieszkaniu jest normą :D jakiś czas temu nawet przebijaliśmy się artykułami, które "udowadniały" wyższość wieszania jedną stroną nad drugą, bo mniej się brudzi od ściany :D polecam serdecznie :D

    • Donia

      u mnie jest to samo, ostatnio Mąż mnie z łóżka zerwał żebym zobaczyła jak prawidłowo wieszać papier :)

    • U mnie akurat w tej kwestii jest zgodność (choć tak naprawdę to raczej obojętność drugiej strony) ;)

  • Koperek w opakowaniu po lodach najlepszy! Z większością się zgadzam, ale jeśli chodzi o kanapki to zazwyczaj u mnie sałata ląduje na górze :D

  • hahaha super :) a koperek, jak wisienka na torcie!

  • koperek <3

  • Monika Raciborska

    Zapomniałaś jeszcze o przyborach do szycia w metalowej puszce po ciastkach ;p

    • mon

      myślałam, że jestem jedyna! xd

    • Oj tak – swego czasu przechowywałam je w tekturowym opakowaniu po pączkach z pewnej znanej firmy. Do dziś pamiętam rozczarowaną minę mojego Taty, kiedy go otworzył i zobaczył nitki ;)

    • Z tym się jeszcze nie spotkałam, ale przyznaję – straszna zbrodnia ;)

  • Koperek – powinnam to pokazać mojej mamuśce…

  • Cosmetics Freak

    Z papierem toaletowym i sałatą na górze kanapki zgadzam się w 100%! Co gorsza nie potrafię przetłumaczyć mojemu mężczyźnie, że tak po prostu się nie robi!:D

  • Hahah! Fajny, humorystyczny wpis. Ja niestety też mam swoją małą nerwicę natręctw i wkurzam się na widok tak powieszonego papieru toaletowego :D

  • Koperek <3 haha

    PS. Coś Ci się z chipsami pomieszało, ten napis jest nie do przeczytania nawet po odwróceniu paczki :D

    • Kasia Sz

      Chyba jeszcze lustro byłoby potrzebne ;p

    • Na tak, tradycja – wpis bez wtopy wpisem straconym ;)

  • Z tym papierem toaletowym mam dokładnie to samo. Matko bosko… Szlag jasny mnie trafia jak widzę, gdy ktoś w ten sposób go wiesza! Pamiętam jak moja niedoszła teściowa z uporem maniaka to robiła, dzięki czemu sprawdzała wytryzmałość moich nerwów :P.

    • Może to jakiś rodzaj testu predyspozycji do bycia synową ;)

  • Sylwia Gut

    Frytki wygrywają! Potem pizza i papier toaletowy.

  • Paulina

    Haha, koperek wymiata :D

  • Koperek zdecydowanie jest pierwszy na liście! O frytkach się lepiej nie wypowiadam, bo sama je tak polewam ;)

  • Objaśnienia książek na końcu to coś okropnego. Zdecydowanie lepsze są na dole strony, co niestety nie jest możliwe, gdy jeden przypis zajmuje pół strony…

  • Ja nie jestem w żaden sposób pedantyczna, ale czipsy mniej mi smakują, kiedy ktoś otwiera je odwrotnie… Bo ja oczywiście tego nie robię ;P I nie rozumiem polewania całych frytek keczupem. Przecież to nie makaron i sos… Jak to potem jeść? ;P To chyba już natręctwa.

  • Agata

    Niedomknięta szafa albo szuflada! Dlaczego ludzie to robią?!

  • Wiola

    Wkładanie całego ciastka na raz do ust.

  • Wiola

    I niechlujnie rozdarte opakowania (poza zgrzewem).

  • Najpierw wsypywanie płatków i dolewanie mleka a nie odwrotnie… :D

    • Kasia Sz

      Właśnie! A mój chłopak najpierw zawsze leje mleko ;D

      • Charlotte’s Wonderland

        Zawsze najpierw płatki! Zgadzam się w 100% :D

        • Zuza

          najpierw mleko! :D

          • Zuchelek

            Dokładnie! Pierwsze mleko ;)

          • Najpierw mleko, potem płatki najlepiej dorzucane pojedynczo, żeby wciąż były chrupiące. To samo z grzankami w zupie ;)

    • ejjj ja tak robię :P dla mnie to bardzo logiczne :D

      • Przyznam, że ja również – i zawsze dbam o to, by płatków było więcej niż mleka :D

    • A u mnie różnie z tym bywa, jakoś nie przywiązywałam do tego wagi. Przez Was pewnie zacznę! :D

  • sposób jedzenie pizzy i frytek nie do przyjęcia przeze mnie a mąż tak właśnie jada :) źle powieszony papier bardzo mnie irytuje! a delicję zawsze jadam w prawidłowy sposób, czyli rozkładam je na czynniki pierwsze :D

  • Karola

    Stawianie „kropki” po „PS” albo najgorzej: „P.S.” lub „PS:” :D

    • Anka

      Wszystkie te formy są poprawne, więc nie wiem w czym problem. Moim zdaniem najlepiej wygląda właśnie „P.S.”

  • Frytki i objaśnienienia na końcu najgorsze! Jedyne na co nie zrwacam uwagi to otwieranie chipsów do góry nogami i koperek :P

  • Magdara

    Pizza, delicje, papier i kanapki -cała ja

    • A jeszcze lepiej z sosem majonezowo-czosnkowym!

      • SalvaTanuki

        Zboczeńcy! Jak można z majonezem, z majonezem to parówki!

        A w ogóle boskie zestawienie. Ja jestem z tych co walą sałatę na wierzch, żeby mi się wszystko nie posypało :D

  • Aleksandra

    jestem perfekcjonistką ale takie pierdoły mnie nie rażą bo gdyby raziły to zostałaby tylko wizyta w psychiatryku ;) ale delicje faktycznie jem zawsze osobno ;)

  • Charlotte’s Wonderland

    Hahaha moja babcia zawsze trzymała koperek w pudełku po lodach :D
    Zgadzam się szczególnie z Delicjami – nie umiem jeść ich w całości! Zawsze najpierw obgryzam zewnętrzną część, a potem oddzielam poszczególne warstwy. Kiedyś myślałam, że to moje dziwactwo, a potem okazało się, że tak robi 90% ludzi :D
    Jedyne do czego się przyznaję, to zostawianie brzegów pizzy. Tzn. uwielbiam je, ale czasami zostawiam je dla zagłuszenia wyrzutów sumienia, że niby to taka wersja „fit” pizzy… Zjem środek na cienkim cieście, a zostawię kaloryczne brzegi ;)) Dobra ściema nie jest zła :D

  • Nie zgadzam się tylko z pizzą, pod resztą podpisuję się wszystkimi rękoma i nogami! I zbrodnia delicjowa mnie nie rusza, bo nie lubię galaretek w ciastkach. A motyw z frytkami doprowadza mnie do szewskiej pasji!

    Swoją drogą – genialny post :)

  • Angelika

    Czytając tego posta uśmiechnęłam się niejednokrotnie :-)

  • Koperek w opakowaniu po lodach rozwalił system! Jakie to prawdziwe ♥

  • Sałata na wierzchu kanapki jest bardzo praktyczne, przytrzymuje wszystko :D

    • Endżi

      Jestem tego samego zdania, więc akurat nie rozumiem tego :P

  • dc

    Haha dokładnie! :)

    ps. następnym razem może spóbuj bez nagłówków przy każdej grafice :) myślę, w tytule i na pierwszej grafie jest ok :)

    • dc

      PS bez kropki! ;p

    • Problem tkwi w tym, że tego typu grafiki są często podkradane na inne portale, więc to taka moja forma zabezpieczenia. Następnym razem może wypróbuję formę infografiki ;)

  • Czekoladki, przypisy, czipsy, pizza i delicje – popieram wszystkimi kończynami. O sałatę chciałam spytać, czy ktoś tak faktycznie robi, ale już w komentarzach widzę, że tak – WHY? :P

    Zaryzykuję i spytam – co jest złego w koperku w pudełku? :)

    • Zuza

      jak to co? to, że myślisz O, LODY! a tam koper :D

      • Aaaaaa… dlatego nie rozumiałam – ja nie myślę „o lody” :) Wszystkie opakowania po lodach w moim mieszkaniu pochodzą od mamy, która mi w nie czasem zapakuje coś smacznego [kotleciki mielone na przykład, których mi się nigdy nie chce robić :P]

  • hahhaha Koperek w opakowaniu po lodach haha moja mama tak robi! Ale się uśmiałam! Boli mnie też ten papier toaletowy, natomiast sałaty nie rozumiem kompletnie. Ja np. daje zawsze ser na szynkę, a mój chłopak uważa, że powinno się dawać szynkę na ser. Ale u mnie potem idzie sałata, potem ogórek czy pomidor. To takie dziwne? :p
    A i dodałabym do tych Delicji zjadanie Hitów w całości. :D

    • U mnie też wieczne związkowe rozkminy na temat kolejności sera i szynki – oczywiście według mnie szynka również idzie pierwsza, potem ser. To wszystko chyba kwestia przyzwyczajeń wyniesionych z domu ;)

  • Opis czekoladek na spodzie opakowania to zwyczajna tortura ;)

  • Kinga E.

    nie rozumiem tylko, o co chodzi z sałatą na górze… często zmieniam kolejność układania składników na kanapce – to daje różnorodność smaku, a sałata na górze jest bardzo praktyczna… :P

    • Marta

      O to to, jeśli chodzi o doznania wizualne, to zdecydowanie wolę sałatę na spodzie kanapki, ale jak ma mi z niej wszystko spadać, to jakoś to przełknę i położę ją na wierzchu :D

      • To w sumie niezły sposób na sprawdzenie z jakim rodzajem człowieka mamy do czynienia. Sałata na wierzchu – praktyczny, sałata na spodzie – esteta ;)

  • Uff, mam koperek w słoiku :D
    Ale jeść delicje w całości… to tak jak nie obgryzać najpierw czekolady z ptasiego mleczka..
    Opis czekoladek na spodzie opakowania to w sumie sprytny zabieg – jak wysypiesz sobie zawartość na kolana, to już musisz zjeść, przecież nie poczęstujesz innych pralinką, która leżakowała między udami :D Nienawidzę też, jak ktoś otwiera opakowania tak, że szczelina leci przez całe opakowanie i wszystko się z niego wysypuje.
    A ten papier z grafiki jest prawidłowo, czy nie? ;p

    • bbika

      Papier właśnie powinien być drugą stroną (jeśli nie mam racji. przepraszam).
      Tymi czekoladkami podbiłaś moje serce. Teraz już wiem, co zrobić, by nie musieć dzielić się z innymi <3

      • @disqus_AeW7S67wiZ:disqus bbika ma rację – na grafice nieprawidłowo ;)

        • Oł noł!
          Całe życie w błędzie :D
          Ktoś wyżej o tym wspominał, sama też często spotykam się z takim rozwiązaniem w publicznych toaletach – papier powieszony w obie strony. Muszę kiedyś przyczaić która rolka szybciej schodzi, będziemy mieć piękne badanie przesiewowe populacji ^^

    • Ewa

      delicje…. najpierw biszkopcik, potem wyskubanie czekolady, a na końcu galaretka na język i czekanie aż się rozpuści :) Całe życie tak jem – nie lubię zmian ;P

  • Przypisy na końcu książki – szczerze nienawidzę. Ale frytki zdarza mi się pokeczupować. :D

  • sama popełniam te zbrodnie :P

  • aneetine

    koperek w opakowaniu po ladach jak ja tego nie cierpię a sama to robię aż wstyd się przyznać ; pp

  • Ja właśnie zawsze te najlepsze kawałki z pizzy zjadam osobno. Ciasto najlepsze! Podobnie sytuacja prezentuje się z pierogami <3

  • Hahaha, uśmiałam się z koperku. Utożsamiam się z delicjami i opisem czekoladek :)

  • hehe świetne! Ze wszystkim trafiłaś w samo sedno :D

  • Ania C.

    tak przewijałam te obrazki i czekałam czy okaże się, że któryś do mnie nie przemawia… ale nie znalazłam :) za to ciężko mi się zdecydować co mnie bardziej wkurza :D zostawianie „dupek” z pizzy, opisy na dole pudełka z czekoladkami, a może przypisy na końcu książki? A może jednak koperek albo jedzenie delicji w całości? No jak tak można! :D

  • hahaha, genialne! Będę sobie przypominać w gorsze dni, bo jednak co by się nie działo to ktoś ma w tym momencie gorzej ode mnie, bo musi czytać opis czekoladki ze spodu opakowania :D Dobre!

  • Przypisy na końcu książki i czekoladki najgorsze! Za to z tą pizzą to mi teraz trochę głupio, bo zdarza mi się zostawiać brzegi… ;)
    Dodałabym do tej listy gramolenie się do wyjścia w zatłoczonym autobusie/tramwaju zanim kierowca się zatrzyma albo wręcz dopiero hamuje przed przystankiem. Mało co mnie aż tak denerwuje!

  • Z papierem i pizzą zgadzam się w 100% procentach, ale nie zdawałam sobie sprawy, że sałata na górze kanapki to też zbrodnia – chyba będę musiała zacząć jeść ją w inny sposób, żeby kogoś przez przypadek nie wkurzyć ;)

    • Bez przesady, grunt to mieć do wszystkiego dystans :)

  • Ola Gil

    Świetny post :) Nie zgadzam się tylko z pizzą. Zjedzenie jednego takiego ciastowego końca zamula mnie tak bardzo, że nie zmieszczę już potem reszty pysznych środeczków :((

    • Mam tak samo! :)

      • Jeszcze zależy jaka pizza :D

        • Przy takiej prawdziwej włoskiej brzegi zjadłam, ale inaczej to nie ma opcji! Jeden kawałek z brzegiem i do reszty pizzy mogę tylko powzdychać :D

    • Dla mnie brzeg jest tą najbardziej wyczekiwaną częścią :D

  • Koperek w opakowaniu po lodach? Nie ma lepszego opakowania na koperek niż mała porcja Grycana i siup do zamrażarki! To się nazywa pragmatyzm :)

    • Ale przez ułamek sekundy z każdym otwarciem zamrażarki jest nadzieja, że to jednak lody ;)

      • Aaaaaa, dobra, racja – teraz rozumiem i to zmienia postać rzeczy! :)

  • hehe dobry post :)

  • Aż mnie dreszcze przeszły i zaczęłam się denerwować. Kanapka mi nie smakuje, gdy sałata jest wyżej niż powinna (czyli, gdy nie jest bezpośrednio na maśle :D). Albo gdy szynka jest na serze, a nie ser na szynce! :D

    • Hahaha z tą szynką i serem mam identycznie :-D

      • Myślałam, że tylko ja! Zawsze, jak ktoś mi zrobi odwrotnie to zdejmuję i układam „prawidłowo”. :D

        • U mnie też obowiązkowo najpierw szynka, potem ser!

          • Nie wyobrażam sobie inaczej kanapki…

  • zwykły człowiek

    No weeeeź. Zbrodnia to wieszanie papieru odwrotnie niż na obrazku :)

    • Rozstrzygnijmy to raz na zawsze :D

  • kinga

    oprócz polania frytek keczupem nie cierpię też gdy właśnie keczup czy jakiś inny sos się kończy i zostawiony jest specjalnie „do góry nogami” żeby „zleciał” a ktoś jak chce otworzyć to i tak go da do góry… no i na co to jak to z powrotem spadnie, wkurza mnie to :D no i jak jest nakrętka jest uciaprana keczupem czy innym sosem, no wrrrrrrrrrrrrrrrr.

  • sal

    Rozumiem humor ale z tym tytułem to przesadziłaś…

    • Mam podobne wrażenie. W tytule wytaczasz armatę, a potem strzelasz z niej do frytek… ;)

      • Hmm, a czy to nie nazywa się przypadkiem zdrowe poczucie humoru? :-)

        • Czarne ;) Dla mnie to bardziej podchodzi pod „problemy pierwszego świata”

          • Niech będzie i czarny humor ważne, że humor ;-)

          • A nie odniosłaś przypadkiem wrażenia, że to właśnie takie mocno przerysowane pokazanie „problemów pierwszego świata”? ;)

          • Po prostu myślę, że z innym tytułem byłoby zabawniejsze. ;)

    • sal

      miałam na myśli, że dla próżności używasz zbyt wielkich słów… Słowa przywołujące na myśl cierpienie i ból niewinnych ludzi…
      …a tu o papierze toaletowym

  • Koperek w opakowaniu po lodach to największa zbrodnia! To rozczarowanie gdy człowiek zajrzy do środka!

  • świetny post :D super pomysł, ciekawe przykłady i fajne grafiki :)

  • przypisy na końcu książki. właśnie taką czytam, cholera :)

  • Padłam :) Są takie życiowe, Ola jesteś rewelacyjna – uśmiałam się jak zawsze :D

    • wtf

      Ola?

      • Szkoda, że się nie podpisałaś(eś). Paulina przepraszam za pomyłkę, nie wiem dlaczego ciągle myślałam, że masz na imię Ola :/ :*

  • Southgirl

    Z wiekszoscia sie w 100% zgadzam, papier odwrotna strona wrrrrr :/ ;)

  • Lakieromania Syli

    Hehe dokładnie, najbardziej zabolał mnie papier powieszony zła stroną :)

    Podpisuję się pod większością :) nie mniej frytki nie zroniły na mnie wrażenia, ale delicje mnie powaliły. No jak można?!

  • Oburzona

    Mnie poruszyły frytki. Co prawda ja unikam wszelkich ziemniaków, nawet pod najbardziej zmodyfikowaną formą (która pewnie nawet obok nich nie stała). Ale ostatnio polano mi w taki sposób naleśniki. Górą taniego i słodkiego jak diabli ketchupu. I mogłabym to jeszcze przeboleć, ale to były naleśniki ze szpinakiem. Szpinak i ketchup… :O

  • Cyśka

    dla mnie zbrodnią jest jedzenie ptasiego mleczka w całości!!!!!!!!!

  • Haha a ja właśnie wieszam tak papier i strasznie mnie wkurza, gdy ktoś wkłada go odwrotnie :D

    Z podanych przez Ciebie przykładów, delicje są największą zbrodnią- zawsze najpierw odgryzam galaretkę. Podobnie z ptasim mleczkiem – najpierw zjadam „ścianki”, a dopiero potem piankę ;)

    • Grocrafty

      Dokładne, dla mnie ten sposób z obrazka to jedyny prawidłowy;)

  • Największa zbrodnia to podawanie dobrego piwa z sokiem i słomką!

    Z łagodniejszych przestępstw – ulotki reklamowe i czasopisma, które w środku „obracają się” do góry nogami; wrzucanie torebek z herbatą, które mają kartonik na drugim końcu do szklanki i zalewanie ich „w całości”, układanie książek na regałach losowo, a nie w kolejności od najwyższej do najniższej.

  • aleksa

    nigdy nie widziałam kanapki z sałatą na górze – szczęśliwa ja:) a przypisy na końcu książki też mi nie przeszkadzają.

  • W mojej 4-osobowej rodzinie tylko ja wieszałam papier prawidłowo, a wszyscy zawsze i tak mnie „poprawiali”. Jak ja tyle lat z nimi wytrzymałam :D

  • Przypisy na końcu książki i otwieranie opakowań złą stroną – to pierwsze jest niepotrzebnie męczące (zwłaszcza przy grubych książkach, uch, tak, to jest dla mnie zbrodnia), to drugie gwałci w jakiś sposób mój zmysł prawidłowości.

  • Trish

    Mnie nic z tych rzeczy nie rusza – albo jestem nudna, albo nie perfekcjonistka, albo mega cierpliwa ;) Nawet objaśnienia do przypisów – po prostu trzymam tam zakładkę i przerzucam. Czy tylko ja nie widzę w tym problemu?! XD Opisy smaków czekoladek na spodzie pudełka – no moooże… Ale i tak – podnoszę wysoko pudełko, sprawdzam i po sprawie XD A „zbrodnie” popełniane przez innych – totalnie nie obchodzi mnie co robią inni, więc pewnie nawet nie zauważam, że ktoś robi coś inaczej niż ja ;)
    Może jednak jestem mega wyluzowana?

  • mysza

    ja tam lubię sałatę na wierzchu kanapki :))

  • Zbrodnia z papierem toaletowym to jest wtedy jak ktoś zostawi maluteńki kawałeczek papieru (ostatni) i nie wyjmie nowej rolki z tego powodu, że przecież jeszcze został kawałek:D

  • Nie utożsamiam się. Ale ja to akurat perfekcyjna nie jestem pod żadnym względem :) Pozdr,

  • Papier toaletowy rulezz! ;) zawsze odwracam, gdy jest nie „tą” stroną powieszony, nawet w toalecie w pracy. Takie małe zboczenie. A czekoladki to już w ogóle skandal – jedz tu człowieku spokojnie bez wysypywania całości na podłogę!

  • www.jedenmoment.wordpress.pl

    W pełni się z Tobą zgadzam. Najbardziej wkurza mnie kiedy wertuje całą książkę tylko po to żeby sprawdzić przypis. A z papierem toaletowym mam podobnie jak Zafascynowana życiem też go odwracam ;D I nie wyobrażam sobie jak można jeść delicje w całości!! Delicją trzeba się delektować ;)

  • Ten koperek do mnie przemawia – przebija wszystko. Moja babcia zawsze trzyma go w pudełkach po lodach i zawód, gdy otwieram takie opakowanie jest okropny ;)

    • Ewa

      wiesz kiedy jest zawód? jak moja mama przechowuje koperek luzem, a lody mimo pudełka przejdą zapachem – co jak co, ale już się ich jeść nie da :((

  • poradnik pozytywnego jedzenia

    I ustawianie jajka w kieliszku szerszą stroną u góry :-)

    • Przecież TAK SIĘ JE USTAWIA – w szerszym końcu jest pęcherzyk powietrza, dzięki któremu łatwiej się to jajko rozbija. To, że wąską stroną wygląda ładniej, to jeszcze nie argument ;)

      • Ale gorzej się je obiera, bo wtedy nie zahaczasz tej błonki między skorupką a jajkiem i nie chce zejść. Wąską stroną do góry musi być, bo co za problem puknąć ciut mocniej by się rozbiło ;)

  • Z całej listy irytują mnie jedynie przypisy na końcu. A reszta? Nie ma dla mnie znaczenia jak kto je, jak kto otwiera opakowania itd.

  • Ardilla

    Koperek – najgorzej! :)

  • Jo Ma

    ja do dziś nie rozumiem jak można jeść delicje w całości! :O

  • Ale się uśmiałam :D

  • Zgadzam się co do jednej!

  • Piszę dopiero teraz komentarz, bo od trzech dni nie śpię i tylko wpatruję się w powyższe, jęcząc „tak, tak, tak”. Mój faworyt: pierdzielone przypisy na końcu!

  • Aga

    ale ten papier wisi właśnie dobrą stroną!

  • Aga

    u mnie w toalecie w pracy są dwa uchwyty na papier toaletowy, jeden wisi w jedną stronę, drugi na odwrót. Zastanawiam się czy to po to, aby każdego zadowolić (bo jeden wisi tak jak trzeba), czy aby każdego wkurzyć (bo jeden wisi nie tak jak trzeba)?

  • Co jest złego w koperku w opakowaniu po lodach…? U mnie w domu tak się mrozi koper od wielu lat. Sama mrożę różne rzeczy w opakowaniach po jedzeniu (np. po twarożku albo fecie), bo nie widzę potrzeby, by kupować specjalne pojemniki do tego celu. ;-)

    • Karotka

      Bo kiedy mieszkasz z innymi ludzmi, to nie wszyscy wiedza ze w opakowaniu po lodach jest zamrozony koperek ;)
      Serce pęka, kiedy zobaczysz lody, postanowisz je zjeść i odkryjesz, że to koperek ;)

      • aaaaa to o to chodzi;D a ja się zastanawiałam co się z tym koprem dzieje w takich pudełkach:D poza tym, nie mam pojęcia jak można brać ten post na poważnie, dla mnie jest on jedynie bardzo śmieszny a i tytuł jakoś mi nie przeszkadza ani w oczy nie razi;)

  • Jakie to piękne i prawdziwe! ;)
    Dorzuciłabym jeszcze ciastka markizy – zjadanie ich w całości to zło! Nierozróżnianie smaku pepsi i coca-coli, łamanie czekolady nie po kostkach a „jak leci”, no i oczywiście wspomniana wcześniej poszewka na kołdrę – guzikami przy twarzy :D To takie detale, z których najczęściej się śmieję, ale bywają czasem irytujące ;) A końcówki pizzy wprost uwielbiam!

  • Dla mnie zbrodnią jest wstawianie do kubka pasty do zębów zamknięciem do góry

  • Patrzcie co znalazłam wśród prezentów urodzinowych – niech się wszyscy producenci uczą :)

  • Hahahaha.
    Niestety: prawdziwe.
    Pozdrawiam cieplutko! ;)

  • Basia Pe.

    To prawda, są rzeczy, które powodują buzowanie krwi w żyłach. Zdziwiona jestem kwestią papieru toaletowego, nie wiedziałam ze istnieje jego zewnętrzna i wewnętrzna strona ;) Bardziej wnerwia mnie pozostawianie jednego, dwóch listków! Czekoladek i czipsów otworzonych „do góry nogami” też nigdy nie pojmę. Reszta jakoś nie utrudnia mi życia. Powiem więcej: liścia sałaty zazwyczaj kładę na wierzchu, żeby ogórek, pomidor i cebulka, ew. szczypiorek nie zjechały mi w drodze do ust ;p
    Od siebie dorzuciłabym składanie spodni „w drugą stronę”, tzn. „pośladkami” do środka ;p oraz wkładanie ubrań do szafy, gdzie popadnie – sweterki na spodnie lub koszulki i nie segregowanie ich „tematycznie”. Ponadto zamiast wypłukania filiżanki z fusów po kawie – ładowanie od razu do niej gąbki – konia z rzędem dla tych, którym udało się później taką gąbkę wyczyścić z nabitych wcześniej fusów…
    Pozdrawiam!

  • haha post z rodzaju ‚humor’, ale parę rzeczy i mnie irytuje :)

  • Dobre! Ja z kategorii wewnętrznych dodałabym jeszcze „autohejting” ;)

  • Ven

    To jest genialne xD

  • No jak można kłaść sałatę na wierzchu? Może jeszcze pomidora na sam spod?!1! One!! Utozsamiam się z tym wpisem, dobry początek dnia. :)

  • HannaM

    we mnie budzi się uśpiony potwór obsesyjno-kompulsywny, gdy ktoś używa sformułowania „obsesyjno-kompulsyjny”. puszczając ten drobiazg mimo oka – dobre!

    • Specjalnie konsultowałam ten zwrot – poprawną, używaną w medycynie formą jest ta użyta w tekście.

  • Myślałam, że z tym papierem to tylko ja tak mam ;) Ale co do jednego nie mogę się zgodzić – sałata na górze przykrywa wszystko i palce się nie brudzą ;)

  • Super wpis! Też nie mogę pojąć pozostawiania końcówek pizzy i opisu czekoladek na spodzie. Twoje grafiki są super, gratulacje :)

  • Haha! A ja tam zjadam wszystkim z talerza te resztki pizzy ;)))

  • Polewanie całych frytek keczupem jest złe? Ech, czyli Mąż ma jednak rację… ;)
    Moja babcie koperek mrozi nie w pudełku po lodach, ale w pudełeczkach po twarożkach – bo mniejsze i szybciej się zużyje i wyrzuci i będzie luźniej w zamrażalniku. :) Przynajmniej cała rodzina wie, że to nie twarożek :)

  • Hmmm koperek w pojemniku po lodach :) ale co do wielu rzeczy muszę się zgodzić :)

  • Uśmiałam się czytając te zbrodnie :D Chipsy otwierane ze złej strony – zbrodnia absolutna!

  • Hehe, dobre;) Te opisy czekoladek na spodzie zawsze mnie wkurzały:)

  • WSZYSTKO SIĘ ZGADZA!
    a zwłaszcza papier i pizza! :D