Jak uczynić korzystanie z komputera przyjemniejszym?
Przydatne narzędzia i wskazówki cz. I

DSC_0231a

Początek roku to z reguły moment szalonej mobilizacji. Nagle chce nam się więcej, widzimy rzeczy, których wcześniej nie dostrzegaliśmy: zagracone szuflady, oponkę na brzuchu, potrzebę nauki jakiejś nowej umiejętności. Jest jednak dziedzina, o której zdecydowanie zbyt rzadko myślimy w trakcie tej wielkiej motywacji do zmian – praca z komputerem.

Wydawałoby się, że wiele tu zmieniać nie trzeba, w końcu ktoś już obmyślił wszystkie te monitory, programy, aplikacje, strony, tak, by korzystało się z nich jak najlepiej. Z czasem jednak wpadamy w przyzwyczajenia, które utrudniają życie i kompletnie nie zdajemy sobie sprawy, że wystarczy mała zmiana, by zwiększyć komfort korzystania z komputera. Dziś o kilku takich przydatnych trikach.

Regulacja podświetlenia ekranu

Odkryłam moc regulowania podświetlenia ekranu całkiem niedawno, ale już kilka tygodni później reagowałam myślą: „Jakim cudem Ty jeszcze nie oślepłaś”, gdy tylko korzystałam z telefonu czy komputera moich znajomych. Wiele osób nie zwraca uwagi na porę dnia, natężenie światła dziennego i korzysta ze swoich urządzeń na stałym, dużym poziomie podświetlenia, potwornie męcząc oczy. Większość monitorów i telefonów jest wyposażona w podstawową regulację natężenia jasności ekranu, ale to dość niewielki poziom kontroli.

Okazuje się bowiem, że ważny jest nie tylko poziom natężenia światła, ale również jego barwa. Badania dowiodły, że wystawianie się przed snem na sztuczne, niebieskie światło, które emitują nasze urządzenia, podnosi naszą czujność i tłumi wydzielanie melatoniny, a tym samym utrudnia zasypianie. Nikt z nas nie kojarzy zbyt dobrze uczucia oślepienia towarzyszącego sprawdzaniu telefonu w kompletnej ciemności, prawda? Na szczęście są na to sposoby.

Kilka programów i aplikacji, które pomogą lepiej kontrolować podświetlenie urządzeń:

  • f.lux – Jeden z najpopularniejszych programów tego typu. Jest w pełni darmowy i dostępny na wszystkie rodzaje komputerowych systemów operacyjnych (a także na iPada i iPhona). Po rozpoznaniu naszej lokalizacji i strefy czasowej, automatycznie dostosowuje jasność i temperaturę ekranu do pory dnia. Możemy również zastosować własne ustawienia.
  • G.lux – Dodatek do przeglądarki Chrome, odpowiadający funkcjami f.lux.
  • Bluelight Filter – Darmowa aplikacja na Androida – mój niezawodny towarzysz bezsennych nocy w czasach, gdy korzystałam z tego systemu. Redukuje poziom niebieskiego światła na ekranie. Natężenie filtru można ustawić według własnych upodobań, a włączenie go sprowadza się do jednego kliknięcia. Pisałam o niej odrobinę więcej we wpisie o ulubionych aplikacjach na Androida.

Najczęściej wydaje nam się, że gdy ściemnimy ekran, będziemy gorzej widzieć. Przez pierwsze minuty faktycznie można poczuć się z tą zmianą trochę niekomfortowo, ale gwarantuję, że to chwilowe. Wszystko jest wyłącznie kwestią przyzwyczajenia.

porzadki-na-pulpicie-komputerze

Uporządkowany pulpit, przejrzysta tapeta

Czy jest ktoś, kto nie doprowadziłby choć raz w życiu do totalnego zagracenia pulpitu swojego komputera? Zdarzało się nawet najlepszym. Wydaje nam się, że potrzebujemy mieć wszystko pod ręką i zostawiamy tam kolejne pliki, a potem znalezienie czegokolwiek, graniczy z cudem. To nie tylko kiepski pomysł na organizację, ale również cichy zabójca motywacji. Trudno o zorganizowane myśli, kiedy włączając komputer, od razu trafiamy na taki stos nieuporządkowanych plików.

Warto poświęcić dzień lub dwa na uporządkowanie pulpitu – zdziwicie się, jak pozytywnie wpłynie to na Wasze samopoczucie. Ale uwaga! Porządki na pulpicie to NIE tworzenie folderów typu: „pulpit1”, „pulpit2” i upchnięcie tam wszystkiego, co dotąd go zagracało. To jedyne chwilowa poprawa, która nie ma związku z usprawnianiem pracy przed komputerem.

Na moim pulpicie jest osiem folderów: z projektami, nad którymi pracuję; z dokumentami; z książkami; ze zdjęciami i blogowymi plikami; z umowami i fakturami. Dzięki nim w łatwy sposób docieram do plików, których szukam, a jednocześnie włączając komputer, mam poczucie, że nad wszystkim panuję. Są różne metody katalogowania: według dat, według spraw pilnych, mniej ważnych itd., ale uważam, że to właśnie porządkowanie tematyczne sprawdza się najlepiej.

Warto również zastanowić się nad wyborem tapety. Kolaż złożony z 6 różnych zdjęć z wakacji przywołuje miłe wspomnienia, ale jednocześnie wprowadza chaos na pulpicie. Jeśli szukacie minimalistycznego, nierozpraszającego tła, zajrzyjcie do działu z moimi tapetami na pulpit.

Porzadkowanie plikow

Nazywanie plików

Kiedyś przechowywałam wszystkie zdjęcia, które robiłam na potrzeby bloga – nawet te, których nigdy nie użyłam. A musicie wiedzieć, że robię ich czasem całkiem sporo. Każde fotografowanie w trakcie tworzenia wpisu, kończy się z reguły porcją kilkudziesięciu (a nawet kilkuset) zdjęć. Zawsze uważałam to za wyjątkowo rozsądne – w końcu takie niewykorzystane akurat w tym wpisie zdjęcie, może być przydatne przy jakimś kolejnym.

Nie myślałam wtedy o jednej rzeczy – jeśli nie opiszę ani nie skataloguję tych fotografii w żaden sposób, to przy najbliższej okazji, prędzej kolejny raz sięgnę po aparat, niż zacznę przekopywać się przez dziesiątki tysięcy plików w nadziei, że trafię na coś pasującego. Kiedy przenosiłam bloga, usunęłam wszystkie zdjęcia z początków mojej blogowej przygody. Niestety zwyczaj nazywania plików zaczynam wprowadzać dopiero teraz.

Oczywiście dotyczy to nie tylko zdjęć! Każdy plik, który zapisujemy na dysku, powinien mieć nazwę, która ułatwi jego szukanie. Tak czy siak musimy ją wpisać, więc o wiele rozsądniejszym będzie wpisanie tam np. „projekt-prezentacji-ekonometria” niż „dgfdgfhufius”. Warto stworzyć sobie jakiś system nazywania plików.

    Mój system nazywania plików:

  • Zawsze nazywam pliki intuicyjnie, zgodnie z moim pierwszym skojarzeniem, nawet jeśli brzmi głupio, nieprofesjonalnie lub ma długą nazwę. Dlaczego? Bo z dużym prawdopodobieństwem właśnie tę nazwę wpiszę, gdy będę go poszukiwać.
  • Zdjęcia staram się opisywać zgodnie z przedmiotami, które się na nich znajdują (tak jak w powyższej grafice). Z reguły dodaję 2-3 powiązane słowa. To wiele ułatwia, gdy szukam fotografii powiązanej z danym tematem.
  • Kiedy tworzę plik, który zawiera poprawki, nazywam go zgodnie ze schematem „nazwa-pliku-wersja1”, „nazwa-pliku-wersja2”. To pomaga uniknąć bałaganu, który powstawał po dodawaniu słów typu: „edycja, najnowsze, ostatnie”.
  • Daty stosuję jedynie w przypadku plików o podobnych nazwach, które zapisuję regularnie. Należą do nich między innymi tapety, które dla Was tworzę. Tu schemat wygląda następująco: „tapeta-sierpień-2015”.

W nazywaniu i katalogowaniu plików (zwłaszcza zdjęć) mogą pomóc programy takie jak Adobe Bridge – często dodawany do pakietów Adobe. Pozwala on na zarządzanie plikami i nadawanie im nie tylko nazw, ale również na przykład etykiet, które ułatwią ich wyszukiwanie.

Obserwowane strony pod kontrolą

Sporo złych wyborów dokonałam, zanim znalazłam idealne rozwiązanie do obserwowania interesujących mnie stron. Część przechowywałam w zakładkach, część obserwowałam na Facebooku, jeszcze inne na Bloggerze. Trudno było się w tym wszystkim połapać, zwłaszcza odkąd Facebook zaczął sam decydować o tym, które treści pokazywać, a które niekoniecznie.

W końcu (trochę od niechcenia) zaczęłam używać Feedly i to był strzał w dziesiątkę. Feedly to darmowy czytnik RSS, który umożliwia dodawanie stron, które śledzimy, dzielenie ich na kategorie, a następnie przeglądanie najnowszych treści, które są na nich publikowane. Wszystko jest tu szalenie proste, poukładane, intuicyjne. Nie ma obawy, że coś nam umknęło, widzimy co już przeczytaliśmy, a czego jeszcze nie, dostajemy też propozycje podobnych stron. To jedno z najlepszych narzędzi, jakie odkryłam w ubiegłym roku.

Bardzo podobnym narzędziem jest Bloglovin. To również darmowy czytnik RSS z tymi samymi funkcjami, ale mi zdecydowanie bardziej odpowiada bardziej uporządkowany interfejs Feedly. Jeśli szukacie innych tego typu narzędzi, warto przyjrzeć się czytnikowi Inoreader – jest dość podobny do Feedly, ale może akurat kogoś przekona.

Czytniki warto regularnie „czyścić” ze stron, którymi straciliśmy zainteresowanie. Kiedy kilkanaście razy z rzędu jedynie przewijamy zajawki najnowszych artykułów i od razu klikamy „Oznacz wszystkie jako przeczytane”, to znak, że najwyraźniej pora coś zmienić. Gromadzenie w czytniku jedynie tych stron, które naprawdę czytam jest dla mnie priorytetem. Dlaczego? Bo kiedy w pewnym momencie uzbierałam stos artykułów, których nie miałam ochoty czytać w całości, zauważyłam, że coraz rzadziej tam zaglądam. Po prostu zaczęło mnie to przytłaczać. Raz na kilka miesięcy dobrze jest zarządzić tego typu porządki.

Tyle na dziś. Mam nadzieję, że choć trochę zmobilizuję Was do wirtualnych zmian. Mam już sporo materiału na kolejną część, ale jeśli macie jakieś pytania, na pewno postaram się je dołączyć.
Niech moc zmian i organizowania będzie z Wami!

  • Mam własny systemik do zdjęć na bloga. Wszystkie rzeczy zrobione do jednego folderu, w nim podfolder DIY (rysunki nie mają podfolderu, bo za często z nich korzystam i mają być blisko) i podfolder użyte (zamierzam go oczyścić ze zdjęć, ale te rysunki, których np. już nie mam, zostaną), zaś w głównym folderze zdjęcia, które mają już znak wodny mają na początku nazwy wykrzyknik – wtedy te bez znaku wodnego są od razu na dole, bo sortuje się według nazwy. Zdjęcia np. takie jak w tym wpisie, gdzie nie ma rzeczy zrobionych przeze mnie, trafiają sobie do innych folderów, wakacje taki rok, wycieczka dokądś tam, albo zdjęcie zrobione tylko na bloga wraz z grafikami, a nie zdjęciami, do folderu blog. I wiadomo, co gdzie jest. Zaś nazwy są zwykle bardzo intuicyjne, zwykle tytuły rysunków. Jak nazywa się zdjęcie rysunku marzanny barwierskiej? – „!marzanna”

  • Świetny i przydatny wpis. U mnie pulpit komputera wygląda jak graciarnia, a jak jest już tego za dużo to tworze katalog z datą i podpisuje do uporządkowania, takich katalogów mam już 4 i po Twoim wpisie biorę się w końcu do pracy i ogarniam ten bałagan, bo aż mi wstyd. Bardzo zainteresował mnie temat regulacji podświetlania monitorów i na pewno przetestuję jedne z polecanych przez Ciebie programów. Jedyne co mam pod kontrolą to obserwowane strony, używam Bloglovin i jestem bardzo zadowolona. Nie wiem czy znasz, a jeśli nie to polecam, aplikacje Pocket dzięki której można łatwo zapisać interesujące nas strony i oznaczyć tagami, dzięki którym później z łatwością odnajdziemy daną stronę.

    • Testowałam przez jakiś czas Pocket, ale jakoś nie do końca mnie do siebie przekonał :)

      • Dla mnie to jest raczej zbiór wirtualnych zakładek, takich linków, które chce się mieć zapisane, zapamiętane i osiągalne nawet za dłuższy czas. Wrzucam tam różne linki na bieżąco w różnych celach, a co jakiś czas porządkuję i taguję.

  • Joanna eSz

    hej, dzięki za ten wpis! Jakoś jak spojrzałam na jego tytuł, pomyślałam, a cóż mogłabym nie wiedzieć na ten temat (porządkuję i personalizuję i poprawiam pod siebie wszystko w moim zasięgu…:))?
    No i się zdziwiłam!
    Ustawienie jasności monitora jest wspaniałą możliwością :) od razu inaczej czują się moje oczy :)

    • ka

      tak, to wspaniałe, nie miałam pojęcia, że to można zmienić (a zawsze tak mi wieczorami przeszkadzało..)
      Dołączam się do podziękowań:))
      Uratowałaś moje oczy!!!

      • @joannasomiany:disqus, ka, bardzo się cieszę, że wpis się przydał. Dla mnie pierwsze zetknięcie się z regulacją kolorów też było sporym zaskoczeniem :)

  • Ja z dodatków służących do regulacji jasności polecam jeszcze „turn off the lights” dla przeglądarki Firefox. Zmienia on tło stron zawierających wideo – np. youtube’a z białego na ciemno szary. Bardzo przydatne zwłaszcza wieczorem.
    Dawid

  • Vinegarr

    Ha, a ja się pochwalę – jeszcze nigdy nie zagraciłam swojego pulpitu! Od zawsze pozwalam sobie tylko na jeden rząd ikon po lewej + dwie niemalże ukryte w prawym dolnym rogu. Jeśli zdecyduję się zapisać dodatkowy plik na pulpicie, to znaczy, że jest to coś naprawdę ważnego i terminowego – staram się więc tym zająć jak najszybciej, bo nie ukrywam – jedna niedopasowana ikona bardzo mi przeszkadza. ;)

  • Fajny wpis:) Ja też korzystam ciąglę ze ściemnionego ekranu, chyba że edytuję zdjęcia i kolory muszą być rzeczywiste i wiernie oddane. Moje oczy są mi wdzieczne :)

  • Jane599

    Świetny wpis :) Korzystam z Twoich tapet od jakichś 3 miesięcy i bardzo je sobie chwalę :) Na przełomie grudnia i stycznia nie mogłam się doczekać nowej :) A porządek na pulpicie bardzo pomaga :)

    • Super! Cieszę się, że się sprawdzają :)

  • Właśnie siedzę i piszę pracę na jutrzejsze zajęcia. f.lux chyba uratował moje oczy :D

  • Iza

    Rewelacyjny wpis. Chociaż większość z tych porad oraz aplikacji znałam, to zebrane w jednym miejscu i tak konkretnie podane, podziałały na mnie bardzo motywująco. Moją piętą achillesową są przede wszystkim zdjęcia. Od zawsze. Od zawsze też sobie obiecuję, że kiedyś będę miała w nich porządek. Czuję się zmotywowana aby przynajmniej o niego zawalczyć. Dziękuję. :)

  • Świetny wpis! Sama mam wieczny problem z bałaganem na laptopie. Dzisiaj musiałam trochę go odgruzować bo przy 73 procesach działających w tle zupełnie odmówił mi posłuszeństwa… Chyba dopiszę regularne sprzątanie do swojego organizera, to będzie świetna motywacja :)
    Buziaki
    Brunetka

  • Ha, ja mam na pulpicie tylko jeden folder: a w nim wszelkie potrzebne pliki, w tym folder „aktualne” – ze sprawami, którymi muszę zająć się już teraz, a później mogę po prostu wyrzucić. Tapetę miałam bardzo minimalistyczną, z motywującym cytatem, ale od kiedy pożegnałam mojego pieska, od kilku miesięcy to jego uśmiechnięta paszcza patrzy na mnie z ekranu. Tak już jest i tego chyba nigdy nie zmienię. A w kwestii nazywania plików – ja rozpoczynam datą, np. 2016-01-12_nazwa-pliku, w ten sposób wszystkie są chronologicznie uporządkowane :)

  • Kamil

    Dzięki, super tekst. Zarejestrowałem się na Feedly i przerzuciłem tam wszystkie swoje obserwowane strony, co zajęło mi chyba z 2h. Wszystko wygląda super, ale nie mogę znaleźć opcji „Mark as read” dla pojedynczego newsa. Czy jest coś takiego? Lubie sobie czasem zostawić pojdyncze newsy jako nieprzeczytane, a te które mnie nie interesują wyrywkowo zaznaczyć jako przeczytane.

    • Jest – patrz na ptaszka w górnej części feedly albo sprawdz czy masz takie opcje ustawione.

  • Asia

    Odkąd mam nowego laptopa, jedyną moją ikoną na pulpicie jest Kosz :) Często ustawiam tez Twoje minimalistyczne tapety, które mogę oglądać w pełnej krasie, poza tym przyłożyłam się do katalogowania swoich zdjęć oraz innych folderów, dzięki temu chociaż tu mam porządek. Pobrałam sobie f.lux. Niesamowicie przydatne narzędzie. Lepiej mi się zasypiało dzięki temu wczoraj wieczorem :)

  • Nie wiem co robię źle, ale u mnie po f.lux ekran robi się różowo-pomarańczowy, w bardzo nienaturalnym kolorze… :(

    • Asia

      Prawidłowo :) o to chodzi – blokada niebieskiego światła, który emituje ekran

  • Ja lubię sobie ustawiać niestandardowe (czasem własne) ikony folderów w głównych katalogach czy na pulpicie – dzięki temu szybciej znajduję poszukiwany folder, patrząc na ikonki zamiast podpisów. To też jakieś usprawnienie :)

  • Z czytnika blogów czytam od dawna :) Z InoReadera, w Feedly nie mogłam się połapać. I mam strategię wyrzucania blogów, z których nowe wpisy ani mnie nie ekscytują, ani nie są praktyczne przez dłuższy czas. A już zwłaszcza jeśli mnie denerwują lub bloger niechętnie wchodzi w interakcję.

    A z narzędzia to kontrolowania światła koniecznie skorzystam! Dzięki!

  • Marta Zwierzak

    Jak zawsze fantastyczne wskazówki i bardzo pomocny post :)

  • Przydatny post, niby wszystko oczywiste, a jednak trzeba sobie czasem przypominać o „sprzątaniu” miejsca pracy :)

  • Bardzo Ci dziękuję za tę część o jasności ekranu – powinnam zwracać na to więcej uwagi, bo przecież noszę okulary nie dla ich wyglądu, ale ze względu na zły wzrok. U Ciebie zawsze całe mnóstwo wspaniałych narzędzi :) Dzięki!

  • Z tą regulacją jasności ciekawa sprawa :)

  • Nad oświetleniem rzeczywiście będę musiała pomyśleć, dzięki za polecenie przydatnych narzędzi :) A Feedly też odkryłam jakiś czas temu, ale dopiero niedawno zaczęłam korzystać (irytowało mnie codzienne zaglądanie na wszystkie ulubione blogi w celu sprawdzenia, czy nie ma nowych postów). Genialna sprawa!

  • Mnie zwłaszcza przyda się uporządkowanie pulpitu, trochę to zaniedbałam i panuje tam straszny chaos :/ Dobra podpowiedź z tym podświetleniem ekranu, zdecydowanie skorzystam :) Pozdrawiam ciepło.

  • Używałam f.luxa na windowsie, teraz czekam, bo ponoć nowa aktualizacja os x ma przynieść wbudowaną opcję ocieplania światła nocą. F.lux jednak momentami strasznie szalał z tą żółcią.

  • Nareszcie udało mi się na spokojnie przeczytać ten wpis. Zgadzam się ze wszystkim od A do Z. Sama jestem na etapie uczenia się rozsądnego korzystania z komputera.

  • Pingback: MORTYCJA POLECA #70 - PRZEGLĄD INTERNETÓW | M O R T Y C J A()

  • Fajne rady, głównie te z nazywanie plików, zawsze się zastanawiam jaki standard przyjąć i trochę się motam. Wygląda na to, że czekają mnie porządki na komputerze.

  • Ale tytułując pliki w ten sposób będziesz miała najpierw wszystkie tapety z np. sierpnia, a między nimi różne lata… dla mnie takie coś odpada, pliki muszą zaczynać się od daty, zwłaszcza zdjęcia moje prywatne i to data w formacie rok-miesiąc-dzień. Ale poza tym to nazywam podobnie – intuicyjnie :) Jednak dzięki temu, że mam je datami, rzadko muszę szukać inaczej niż po prostu wejść w odpowiedni folder i wyszukać po mniej-więcej dacie.

    Do nowości na stronach używam wtyczki do Firefoxa: „Update Scanner”, moim zdaniem jest lepsza niż czytniki RSS, bo skanuje absolutnie wszystkie strony, a z tymi czytnikami to różnie to bywało.