Smutne prawdy, część 3

smutne-prawdy

Im dłużej bloguję, tym częściej stwierdzam, że najlepiej przyjmują się, ale też najwięcej frajdy sprawiają publikacje stworzone pod wpływem impulsu. Pomysły na nie z reguły pojawiają się nagle, niespodziewanie, a myśl o ich realizacji jest tak ekscytująca, że zabieram się za tworzenie niemal od razu. Tak też było z serią Smutne Prawdy, która powstała ponad rok temu i rozgościła się tutaj tak bardzo, że dziś przybywam z jej trzecią odsłoną, a w międzyczasie pojawiła się również czwarta, świąteczna edycja.

Smutne prawdy to taki mój zbiór humorystycznych obserwacji na temat złośliwości rzeczy martwych i innych frustrujących sytuacji, które z pewnej perspektywy wydają się całkiem zabawne. Bo w końcu jak, jeśli nie z odrobiną komizmu, wytłumaczyć sobie zdarzenia, które często nie ocierają się nawet o jakąkolwiek logikę? Mam nadzieję, że przyjmiecie kolejną odsłonę równie pozytywnie, jak wszystkie poprzednie. Tradycyjnie też przypomnę, że bardzo chętnie przeczytam i skrzętnie zanotuję Wasze pomysły na smutne prawdy.

smutne-prawdy1


smutne-prawdy2


smutne-prawdy3


smutne-prawdy4


smutne-prawdy5

Zobacz inne wpisy z tej serii

  • Jak zwykle świetne :) smoky eyes moje ulubione! Z tego co mi przychodzi do głowy: szafa pełna ubrań, gdy nigdzie się nie wybieram, ewentualnie do najbliższego sklepu. A gdy zależy mi na tym, żeby ładnie się ubrać, to akurat najlepsze bluzki są w praniu… a i jeszcze to: dużo wolnego czasu = zero ciekawych książek, pustki w bibliotece. Zero wolnego czasu = całe stosy książek krzyczące „przeczytaj mnie!” :)

    • Prawda! Z tymi książkami to już niemal tradycja. Zawsze w przypływie wolnego czasu okazuje się, że tak właściwie, to nie ma nic sensownego na celowniku ;)

  • Haha z drukarką najlepsze :D
    Jak się człowiek spieszy to szybko klika, a jak szybko klika to elektronika się buntuje. Korzystam z programu z pakietem serwisowym, był moment kiedy ciągle mi się zawieszał, na każdym projekcie. W końcu w desperacji zadzwoniłam na infolinię, mówię miłej pani, że progam mi się wiesza, cokolwiek bym nie robiła, na każdym projekcie. Pani cośtam posprawdzała przez teamviewer i stwierdziła ŻE ZA SZYBKO KLIKAM :)
    A wracając do drukarki – ja bym jeszcze dodała, że drukarka płata figle zwykle przy klientach, no ale to zależy od specyfiki pracy, mnie czasem odwiedzają :)

    • Nie będę dublować, bo zgadzam się z powyższym. Drukarka ZAWSZE zacina się wtedy, gdy jest potrzebna na już :D Podobnie jest z komputerem, siecią WiFi (która obsługuje również drukarkę) oraz internetem….

    • Mówią, że technologia napędza do coraz szybszego życia, a tu proszę – drukarki wymagają od nas większej uważności :D

  • Smoky eyes – historia mojego życia [*]

  • Fryzura tak!!! Zawsze i Wszędzie! Włosy doskonale wyczuwają, kiedy nam Zależy a kiedy nie, złośliwce…

    • Może trzeba zacząć udawać, że wcale nigdzie nie wychodzimy, tylko idziemy się myć? ;)

  • Jakie to prawdziwe. :D Pozostaje się tylko z tego śmiać, bo złośliwość rzeczy martwych ciężko obejść. Drukarki w swojej złośliwości zajmują u mnie najwyższy stopień podium.

  • Ten podpis innych ludzi wygląda zupełnie ja mój :D

  • True story :D

  • W punkt! Panda mnie rozbroiła ;)

  • Jakby to ująć…. sad but true :D Uwielbiam serię Smutnych Prawd, jest to taki plaster na te małe, ale gryzące sprawy nie idące po naszej myśli i…. okazuje się, że przecież nie jesteśmy z nimi sami! Solidaryzujmy się my, którzy nie mamy ciekawych, nonszalanckich podpisów! ;D

    • Okazuje się, że jest nas więcej, niż ktokolwiek przypuszczał! :)

  • grzee

    ehhh… życie :D
    Jeszcze taksówki! Jak nie jest potrzebna, to stoją na postojach całe rzędy taksówek… A jak akurat się pali i na gwałt jest potrzebna, to ani jednej nie ma i oczywiście żaden taksówkarz nie odbiera :P

  • Vashti

    U mnie smokey eyes wychodzi pięknie, ale tylko wtedy kiedy robię je w ramach zabawy, siedząc sama w domu w piątek , najlepiej w piżamie.

  • Joanna Dąbrowny

    takie to prawdziwe, że aż się od samego oglądania poirytowałam hahaha :P

  • Niestety ciężko się nie zgodzić :D Mi drukarka zawsze robi na złość w takich chwilach :P

  • Hahaha uśmiałam się z tej kawy freelancerskiej :D Dokładnie jak u mnie, do smoky eyes nawet się nie zabieram, żeby nie dodać sobie piętnastu lat :D

  • podpis, fryzura, drukarka! :D Jeszcze na złość mi się system aktualizuje gdy muszę coś pilnie zrobić :D

  • Fryzura – najsmutniejsza i zarazem najprawdziwsza prawda :D

  • Widziałam tyle podpisów potwierdzając swoją obecność na maturze, że zgadzam się jak nigdy. Jak z natury piszę nieczytelnie, tak podpisuję się jak pięciolatka. Powiedz mi tylko jakim cudem i dlaczego.

  • Uwielbiam! :)

  • Haha, „podomowy” koczek, żeby włosy nie przeszkadzały zawsze wychodzi ładniejszy od tego „wyjściowego” ;) A smoky eyes nawet się nie podejmuję, bo doskonale wiem, że skończę jak panda ;)

  • Panda i podpis wygrywają! Od lat narzekam, że piszę jak dzieciak z podstawówki, a inni mają takie piękne charaktery pisma…

  • No coś w tym jest. Ja np mam tak, że ja się śpieszę gdzieś to zawsze ale to zawsze, pod drodze, wszędzie jest czerwone światło. :)

  • Hahaha podpis… to jest tak bardzo prawdziwe. Umowa, z jednej strony super wywijasowy podpis i z drugiej mój…jakby dwunastolatki -_- I smutna prawda z fryzurą, jak to się dzieje, że niedbale związane włosy w drodze do łazienki wyglądają świetnie, ale jak chcesz to powtórzyć jak wychodzisz do ludzi….nope nie ma szans :P

  • Bo drukarki wyczuwają strach! :D Trzeba kliknąć „drukuj” i uciec z pokoju ;)

    • No dobra, przyznaję, na to bym nie wpadła :D

  • Drukarka to chyba najbardziej złośliwe i buntownicze urządzenie. Ma w sobie coś z kota – kiedy Ty chcesz, nigdy nie da się pogłaskać. Drukarki to koty elektroniki.

  • Jak dla mnie podpis wygrywa. Podziwiam ludzi, którzy mają pomysł na ładny podpis i który im zawsze wychodzi :)

  • P A T R Y C JA

    od dziecka marzę o podpisie lekarskim, a tu zawsze równiutkie idealne, szkolne literki :(

  • Mam świetne rozwiązanie z randkową fryzurą, wcześniej wskocz pod natrysk :)

  • Z tym podpisem… tak bardzo true story :)

  • Podpis przy odbieraniu np. paczki – lekarski, jak chcę tak zrobić ot, tak…

  • Dokładnie mój podpis! ;D Już nie mówiąc o tych okropnych urządzeniach, co to niktórzy kurierzy teraz mają.. kto to wymyślił?!

    • dokładnie! te urządzenia to zło. Jak już uda się coś napisać to pojawia się tylko co druga litera eh :)

    • Za każdym razem, gdy muszę na tym złożyć podpis, robię to jak najszybciej, by zabrać co moje i błyskawicznie zamknąć za sobą drzwi w poczuciu wstydu. Hieroglify wymiękają przy tym, co mi tam z reguły wychodzi ;)

  • Haha, wszystko się zgadza – tak jakbyś pisała o mnie :).

  • Webska z webuzzeria.com

    Hahaha świetne! Praktycznie wszystkie do mnie pasują!

  • Czemu drukarki nas nienawidzą?

  • Jakie to prawdziwe! :D

  • Smutne prawdy:), ale jakie prawdziwe.

  • To jest tak bardzo prawdziwe, że aż momentami smutne! ;)
    Z podpisywaniem się nie jak dziecko 5-letnie walczyłam kilka lat – gdy udało mi się wypracować jakiś normalnie wyglądający podpis to zmieniłam nazwisko :D
    Teraz mam fazę, gdy mój podpis staje się coraz większym bohomazem przy szybkim parafowaniu czegokolwiek ;) Z jednej skrajności w drugą!

  • Katarzyna Nowak

    PODPIS, FRYZURA, SMOKY EYE – 1000% prawdy! 1000! :D

  • Uwielbiam u Ciebie tę serię :)

  • Ta fryzura i drukarka… Jakie to prawdziwe :D.

  • Ta drukarka to coś mojego. Zawsze się skubana popsuje jak muszę coś mieć na już, na teraz, na wczoraj. Zaaawsze. Albo popsuje się w trakcie drukowania. Kocham to… jeszcze większym hitem jest rozpadające się ksero :D Nauczyciel ma ciężko :P

  • Z tą drukarką – zawsze! One na bank wyczuwają, że właściciel ma już ubrane buty i szykuje się do wyjścia :D

  • Ina

    Hahahaha! Po raz pierwszy czytam smutne prawdy i naprawde mnie rozbawilas :D

  • Genialne:) To z fryzurą mega prawdziwe, nigdy nie wyjdzie tak super jak masz ważne spotkanie czy randkę, a w domu do sprzątania-super ślicznie;p

  • Marzena

    Podoba mi się Twój styl pisania, że nawet teraz, gdy zrobiłam sobie przerwę w nauce i stwierziłam, że chcę poczytać coś, co mnie w jakiś sposób inspiruje, postanowiłam zajrzeć do Ciebie :D

  • Moja drukarka dokładnie tak się zachowuje. Zresztą jak większość sprzętu elektronicznego, kiedy naprawdę potrzebuję coś na już.

  • Super cykl wpisów o życiu, lecę nadrabiać zaległości wcześniejszych części :)

  • hahahaha, uwielbiam! :D

  • Ja się pytam: skąd te poufne informacje o mojej drukarce? Będę musiała z nią poważnie porozmawiać!