Mój sposób na szybkie zapamiętywanie

W tym roku szczęśliwym trafem sesję mam już za sobą, ale sesyjna tematyka panująca na blogach, skłoniła mnie do stworzenia szybkiego wpisu na temat sposobu na naukę, który praktykuję już od kilku studenckich lat. Trafiają się czasem przedmioty, które kończą się egzaminami nazywanymi przeze mnie “pamięciówkami”, czyli takimi z mnóstwem definicji, podpunktów, których zapamiętania wymaga wykładowca. Pół biedy z definicjami, bo te (o ile prowadzący zajęcia nie jest przesadnie formalny) można jakoś przedstawić swoimi słowami, o wiele gorzej jest z podpunktami. Tu z pomocą przychodzą mi… rysunkowe skojarzenia.

O co w tym właściwie chodzi? O najprostsze skojarzenia, które jako pierwsze przychodzą do głowy po przeczytaniu danego zagadnienia. Staram się skojarzyć z czymś jakieś konkretne słowo, które naprowadzi mnie na odpowiedź i rysuję je sobie w notatkach. Jestem stuprocentowym wzrokowcem, więc działa to na mnie lepiej niż cokolwiek. Często wychodzą z tego śmieszne obrazki, ale to dobrze, bo im zabawniej i oryginalniej, tym pewniej, że zapamiętam dane zagadnienie. Czasem aż wstyd mi pożyczać komuś notatki (zwłaszcza gdy pojawiają się w nich słowa takie jak stosunki, czy orientacja rynkowa ;)), ale cóż, każdy sposób na naukę jest dobry, byleby był skuteczny.

Poniżej świeży przykład moich rysunkowych skojarzeń prosto z moich notatek, z przedmiotu o wdzięcznej nazwie Merchandising.

Mamy tu sterowanie ruchem klienta, co automatycznie skojarzyłam z padem do gry. Z kolei w drugim podpunkcie słowo “zagospodarowanie” od razu przywołało wizję gospodarstwa, dlatego umieściłam taki, a nie inny rysunek. Ważne jest to, by nie było to zbyt dosłowne, byśmy nie próbowali “wyryć”pustego, niewiele znaczącego dla nas sformułowania, to nie ma sensu. Trzeba je zrozumieć, skojarzyć z czymś i wtedy narysować i zapamiętać.

Korzystacie z rysunkowych skojarzeń w czasie nauki, a może macie jakieś swoje niezawodne sposoby na szybkie zapamiętywanie?

71
Dodaj komentarz

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy najwyżej oceniany
Powiadom mnie o
Mera Noire
Gość

Słyszałam o takiej metodzie, ale właściwie nigdy jej nie wypróbowałam. Może jednak w końcu warto, tym bardziej, że również jestem wzrokowcem :)

Magda
Gość

Gorzej jak ktoś zapomni nawet tych rysunków :D

4premiere
Gość

a ja kułam na blachę hehe:)Fajny sposób, ja próbuje czasem tak przyporzadkować słowo, które mnie naprowadzi:P

dommie
Gość

Boję się myśleć, jak wyglądałyby takie notatki z biologii… ;)

Coruja
Gość

Pamiętam, jak uczyłam się historii do matury. Dusze faraonów odchodzące z piramid do Ra po promieniu światła to był majstersztyk rysunków na marginesach. :P

Orlica
Gość

Też pomagam sobie rysuneczkami, jestem wzrokowcem i łatwiej utrwalam takie schematy niż treść :)
W czasach szkolnych robiłam sobie obrazkowe ściągi – raz nauczyciel ją znalazł i oddał, bo nie skojarzył, że ten ciąg obrazeczków to ściąga :P

Aleks
Gość

Kilka razy słyszałam o tej metodzie,ale jeszcze nigdy jej nie wypróbowałam, i chyba niedługo będę musiała ;)

Anonymous
Gość
Anonymous

Ja chętnie pooglądam te notatki ze stosunkami :D

Paula
Gość

o niee, nie ma takiej opcji ;)

Ania.
Gość

ale fajna nazwa przedmiotu ;D
też jestem wzrokowcem, choć ja nie rysuję nic tylko zapamiętuję rozłożenie tekstu na kartce ;p

Wdowa Po Stalinie
Gość

ciekawy sposób, nie próbowałam tego, choć w fizyce szczególnie rysunki są dobre na skojarzenie sobie tych długich definicji ;)
ale zazwyczaj uczę się na blache by tylko zaliczyć i zaraz zapominam, choć coś tam zostaje na dłużej ;) ze mną zazwyczaj jest tak, że co jest ciekawe, to zapamiętam tylko z samego słuchu :)

Donia
Gość

Jestem wzrokowcem i takie skojarzenia, obrazki to dla mnie najszybsza metoda nauki :D

Kolorowy Pieprz
Gość

tylko dzieki temu miałam 5 na studiach:P cale notatki w wykresikach (funkcja zmienna) albo w tarczach do rzutek (celowość) albo cegła przy funkcji…budulcowej…niektóre rzeczy pamiętam do dzis:)

Świat według A.
Gość

Jestem wzrokowcem, jednak metody obrazkowej jeszcze nie próbowałam. Najlepiej sprawdzają się u mnie wszelkie kolorowe zaznaczenia, podkreślenia itd. Często też wynotowuję sobie ważniejsze rzeczy, definicje itp. Dzięki temu pisząc – zapamiętuję. Przede mną jeszcze 3 egzaminy w tej sesji (duża porcja materiału).

Chochlik
Gość

chyba jestem za leniwa na takie rzeczy d; ale takie rzeczy jak słowo klucz czy właśnie rysunki dobrze się sprawdzają

katarzyynka
Gość

ja zawsze na głos się uczę :)

Madlen
Gość

Na mojej uczelni to się nie sprawdzi, bo np. jak mam sobie rozrysować wirusy DNA i RNA? No ale przy takim wymienianiu to faktycznie przydatna rzecz :D

JungleDrum
Gość

bez rysunków trudno jest mi się uczyć :)bardzo często je robię i wszystko zapamiętuję :D

Kosmetyczna Kraina
Gość

To metoda zupełnie nie dla mnie.
Ja musiałam mieć wszystko dokładnie rozpisane.
Kolorami!

Anonymous
Gość
Anonymous

to sie sprawdza tylko na banalnych kierunkach :D:D

Beauty_Station
Gość

Studiowałam kierunek humanistyczny, więc nie miałam problemu z zapamiętywaniem. Definicji nie było aż tak wiele, a większość z nich dało się przełożyć na swój język. Nie mniej jednak dobry pomysł z tymi rysunkami :)

lemesos11
Gość

Ja skonczylam studia filologiczne, na ktorych bylo wiele przedmiotow typu historia, literatura, religia itd. Co pomagalo mi sie uczyc i np zapamietywac poszczegole wydarzenia historyczne? Zarty i zabawne zdarzenia – choc duzo w tym pomocy wspanialych wykladowcow, ktorzy najnudniejsza bitwe slowian z turkami opatrywali garsciami anegdot:) Pamietam, jeszcze, ze nagrywalam wyklady na dyktafon a potem odluchiwalam je przed sesja np w autobusie, to rowniuez swietny system nauki.

farfaraway
Gość

To dobry sposób głównie dla wzrokowców, właśnie. Ja jestem słuchowcem, więc muszę wszystko mówić/wymawiać/powtarzać, słuchać muzyki w tle i na takiej podstawie tworzyć skojarzenia.

Marzena
Gość

Ciekawy sposób, jednak myślę, że nie dla mnie :)

Ola
Gość

Świetny pomysł, przyda mi sie w tym tygodniu na pewno, bo czeka mnie chemia, biologia i fizyka, no cóż będzie ciężko :D

vilandre
Gość

co prawda już jestem po studiach, ale u mnie ten sposób by się nie sprawdził. praktycznie wcale nie miałam przedmiotów, gdzie trzeba było uczyć się czegoś na pamięć (miałam 3 takie przedmioty przez całe studia – prawo handlowe, prawo bankowe i historia ekonomii). prawie wszystko kręciło się wokół wzorów, wykresów i matematyki.

Paula
Gość

ja również studiuję ekonomię i u mnie sprawdza się to na większości przedmiotów ;)

Misiówa i Spółka:-)
Gość

Fantastyczny pomysł ale nie na każdym kierunku zda egzamin . U mnie zdawał tylko i wyłącznie flamaster:)
Pozdrawiam ciepło!

tylko-silje
Gość

Niby jestem wzrokowcem, ale nie umiem rysować :D natomiast bardzo mi pomaga takie schludne prowadzenie notatek, zakreślacze itp – taki tekst przeczytany parę razy przed egzaminem wgryza mi się w pamięć i potem potrafię go “zobaczyć”:D

Oliwka
Gość

Ciekawy pomysł :) Po jakimś czasie jak zajrzysz to będzie powód do śmiechu ::P

Patrycja Głowacka
Gość

też tak robię, ewentualnie dodaję mnóstwo kolorów do swoich notatek ;>

Anonymous
Gość
Anonymous

Ciekawy przedmiot :) A tak swoją drogą co studiujesz?

Paula
Gość

ekonomię ;)

La Fraicheur
Gość

Ja wolę wierszyki albo pioseneczki :D A najlepiej układane na przerwie przed lekcją z kimś, wtedy jest zabawniej i zapamiętuję je na zawsze :P

Powdery Rose
Gość

Też jestem wzrokowcem i próbowałam kilka razy nauki poprzez obrazki. Bardzo mi to pomaga! Dobrą metodą jest też dodawania wszelkich kolorów i charakterystycznych cech.

TheBestOfQueen
Gość

Ja ważniejsze rzeczy do nauki zaznaczam kolorowymi długopisami, innym stylem pisma, różnym falami i znaczkami albo stosuje mapę myśli(?), lub nie rysuje tylko zapisuje skojarzenia :P W ostateczności kuje na blachę.

France30
Gość

Mi pomaga nauka na głos :)

Mirandad
Gość

Chyba skądś to znam :) Kiedyś uczyłam się wiersza na pamięć, o zgrozo, Herbert mi tego nie ułatwiał. Narysowałam sobie do każdej zwrotki po rysunku, przy zaliczeniu nie myślałam że polonistka weźmie moją kartkę do sprawdzania czy jest dobrze pamięciowo. Miała fajną minę jak zobaczyła moje mini arcydzieła, bądź co bądź, 6 dostałam :D

uroda i włosy
Gość

jak najbardziej korzystam :) jeśli chodzi o zapamiętywanie definicji, słówek, dat itd. lubię robić sobie małe karteczki, zwijać i losować po kolei każdą z nich, następnie odkładać na kupkę “umiem” lub “nie umiem” aż kupka “nie umiem” zniknie całkowicie :)

Marie
Gość

jestem wzrokowcem i rysunki tez mi pomagaja. nienawidze pamieciowek i zawsze mam na nich problemy… jestem takim scislowcem ze wolalam sesje ze kolokwia i egzaminy jedne za drugimi polegaly na liczeniu zadan

Paula
Gość

mi też zdecydowanie lepiej wchodzą do głowy matematyczne przedmioty ;)

butterfly
Gość

Nigdy nie stosowałam tej metody:) Ja muszę mieć przejrzyste notatki i od razu wszystko wchodzi do głowy:)

naughtynotnice0
Gość

dla wzrokowca to na pewno swietna metoda:D ja ucze sie robiac notatki i przepisujac, nienawidze uczyc sie z ksiazki albo z czyjegos zeszytu:) musze miec moje pismo,samoprzylepne karteczki i duzo kolorowych markerow:)

dream7
Gość

akurat właśnie o tym się uczę;D kto wie może spróbuję tak się uczyć zobaczę jakie będą efekty:)

Barszcz
Gość

Nie próbowałam, a wygląda na prawdę klawo! I na prawdę wypróbuję!

Natik
Gość

Zdawałam dziś ginekologię i może dobrze, że nie rysowałam sobie skojarzeń ;p
Metoda fajna, ale stosuje ją tylko, jak coś wybitnie mi nie wchodzi, inaczej zapaćkałabym całe notatki (co z resztą czynię, ale pisakami, zakreślaczami). Lubię też rysować mapy myśli, ale zwykle na wykładach nie ma na to czasu, a siedzieć w domu i przerysowywać notatki już mi się nie chce :D

maxcom
Gość

fajny sposob, ja na moich studiach nie wiem co to kucie, bo tylko na 1 roku mialam az 1 przedmiot do kucia”)

Ewelina
Gość

Ojej, strasznie zazdroszczę, że masz sesję za sobą, moja ciągle w toku:( Na szczęście mam nadzieję ostatnia w życiu:)

Znam ten sposób, ale dla mnie jest zbyt czasochłonny, bo ja mam takie skojarzenia, ze ich się nie da szybko narysować, toteż pozostaję przy zakreślaniu danych różnymi kolorami;)

M.ina
Gość

Bardzo prosty jak również efektywny sposób, ale nie wiem, czy umiałabym rozrysować bezwzględne przyczyny odwoławcze w postępowaniu karnym :D w liceum często z niego korzystałam ;)

freewolna
Gość

Jakbym miała narysować wszystkie notatki,to bym padła ;p. Ja zwykle pamiętam hasła

ann
Gość

kolory, kolory i jeszcze raz kolory! Uwielbiam cienkopisy firmy Stabilo (chyba każdy je zna, taki pomarańczowe opakowania mają) i to one ułatwiają mi zdawanie sesji :))

Lychee
Gość

Jestem wzrokowcem a mimo to najbardziej pomaga mi czytanie na głos ;) na kolokwium staram sobie przypomnieć wygląd kartki z fragmentem który jest mi potrzebny. Jakoś to działa. Jutro niestety kolokwium – mam wrażenie że umiem większość, ale jak mam sobie to powtórzyć to zawiecha i totalna dziura w pamięci O_o

Anonymous
Gość
Anonymous

Ja mam ogromny problem z francuskim i zapamiętywaniem słówek. Wtedy nie ma dla mnie innego ratunku jak jakieś skojarzenia [często bardzo idiotyczne]. Zdarzy się, że jedno skojarzy mi się z przezwiskiem kolegi, drugie z czymś niecenzuralnym ;]. Póki metoda skuteczna to ją stosuje :D .

Pozdrawiam, Natalia ;)

kamila84
Gość

Metoda świetna, sama ją stosuję.
Sterowanie ruchem klienta w sklepie najlepsze,patrze,patrze i nadziwić się nie mogę;)