5 rzeczy, które kupiłam przez blogi (i nie żałuję)

Z blogami podobnie jak z reklamą – można sobie wmawiać, że jesteśmy odporni, że nie działa na nas wzbudzana ładnymi obrazkami chęć posiadania, ale chyba każdemu przynajmniej raz w życiu zdarzyło się kupić coś pod ich wpływem. Sama przez długi czas uważałam się za osobę totalnie odporną na te wszystkie pachnące woski i inne przewijające się przez setki wpisów produkty, ale kiedy głębiej się nad tym zastanowiłam, doszłam do wniosku, że z moją silną wolą jednak nie jest tak dobrze, jak sądziłam.

Spośród wszystkich produktów, którym uległam przez blogi, wybrałam pięć tych, których zakupu ani odrobinę nie żałuję. Co więcej, gdyby nie blogi prawdopodobnie większości z nich nie poświęciłabym nawet pięciu minut uwagi, z góry uznając je za dziwny wynalazek, bądź nie miałabym do tej pory pojęcia o ich istnieniu.

1) Obudowy z eBay

O zamawianiu przeróżnych produktów przez eBay czytałam na blogach już wieki temu, ale nie wiedzieć czemu przez cały czas trzymałam się od tej strony z daleka. Ogarnięcie funkcjonowania tego portalu oraz założenie konta na PayPal wydawało się rzeczą tak skomplikowaną, że nawet nie zamierzałam próbować. Dodatkowo naczytałam się o cłach, o zagubionych paczkach i to zniechęciło mnie na dobre. Oglądanie Waszych zdobyczy kusiło jednak coraz bardziej i w końcu uległam. Moje obawy okazały się bezpodstawne, konto na PayPal założyłam już wcześniej, konto na eBay powstało w kilka minut, a po trzech tygodniach miałam w ręce swoją pierwszą obudowę. Dobrze, że na mój telefon nie ma ich zbyt wiele, bo czuję, że tego typu zakupów byłoby o wiele więcej.

2) Tangle Teezer

Kiedy pierwszy raz czytałam zachwyty nad tą kosmiczną szczotką, pomyślałam: “Serio, kawałek plastiku za 60zł miałby odmienić czesanie włosów?”. Dość długo nie rozstawałam się z tą myślą, ale po jakimś czasie pomyślałam, że może faktycznie warto to cudo wypróbować. Ostatecznie przekonała mnie Ania, w końcu jej w kwestii włosów zaufać można jak nikomu innemu. Wpisałam magiczne igiełki na swoją świąteczną listę i od dwóch miesięcy się z nimi nie rozstaję. Pojęcia nie mam na ile to jej niezwykłość, a na ile moja podświadomość krzycząca “Szczotka warta dwie książki musi działać!”, w każdym razie używam namiętnie i nie narzekam.

3) BB krem marki Skinfood

Szaleństwo związane z BB kremami było dla mnie rzeczą niepojętą. Ktoś wymyślił sobie sprowadzanie z Azji kosmetyków, które miałyby w cudowny sposób zastępować podkład, mimo, że nie kryją nawet w połowie tak dobrze jak on? Dobre sobie. Co więcej, kiedy pierwszy raz uległam i kupiłam BB krem polecany przez blogerkę, srogo się zawiodłam i oddałam go przyjaciółce. Całkiem niedawno zaliczyłam kolejne podejście i… przepadłam. Strzałem w dziesiątkę okazał się BB marki Skinfood – zdobycz z eBay. Nie wiem czy bardziej uwielbiam go za działanie, czy za cudowny zapach, w każdym razie stał się moim codziennym ulubieńcem. Nie jest to co prawda fascynacja totalna – na większe wyjścia nadal sięgam po podkład, ale na co dzień zdecydowanie dominują BB kremy.

4) Suche szampony

Macie czasem dni pod hasłem “Nie obchodzi mnie jak wyglądam, przecież gorzej już być nie może”? Ja niestety mam i to zadziwiająco często. Zdarza się, że właśnie wtedy (jak na złość!) trzeba nagle gdzieś wyjść, a perspektywa paradowania po ulicy z włosami krzyczącymi “Odcięli mi wodę” nie jest wymarzonym scenariuszem. W takich sytuacjach ratują mnie suche szampony. Do nich również podchodziłam sceptycznie, czytając recenzje na blogach, ale okazały się wybawieniem w podbramkowych sytuacjach. Gdyby nie blogi, pewnie do dziś nie miałabym pojęcia, że coś takiego w ogóle istnieje.

5) Książka “Paryski szyk”

Ta książka to jeden z najdziwniejszych zakupów w moim życiu. Zobaczyłam ją pierwszy raz u Aliny. Rzuciłam okiem, przeczytałam wpis i wyszłam (wydawałoby się) niewzruszona. Kilka (a może kilkanaście) dni później, wędrując po Empiku rzuciła mi się w oczy ta charakterystyczna, czerwona okładka. Pomyślałam, że przejrzę, bo Alina wspominała, że jest fantastycznie wydana i jak tylko zajrzałam, przepadłam. Treść książki nie powala (no chyba, że ktoś lubi klimat artykułów z Cosmo), ale wracam do niej co jakiś czas, by pooglądać grafiki. Całkiem niedawno pisałam o niej, przy okazji wpisu o książkach, które towarzyszyły mi w styczniu.

No dobra, to teraz przyznawać się jak to jest z Wami? Zdarzyło Wam się ulec produktom polecanym na blogach? Jaka jest najlepsza rzecz, którą przez nie kupiliście?
  • piękne te obudowy, jeszcze nie ogarnęłam paypala, ale takie cudeńka kuszą.

  • Suchy szampon i TT to są moje dwie zdobycze i w zasadzie zawdzięczam je Twoim wpisom:) Do TT też podchodziłam sceptycznie, też uległam i również nie żałuje:) Ciekawy pomysł na wpis :)

  • mam tangle teezer, który dostałam w prezencie, ale jakoś na razie mnie nie zachwyciła…
    choć przyznaję, że mam zachciewajki po przejrzeniu blogów no i dowiaduję się o kosmetykach, o których pewnie z innych źródeł bym się nie dowiedziała…

    • a i obudowy super – uwielbiam takie wzorki:) tylko na mój telefon pewnie by nie było…

  • Odkąd czytuję blogi, to prawie nie ma zakupów, żebym nie kupiła jakiegoś “hitu blogosfery”.
    Dzięki blogom również poznałam Batiste, który jest świetny. Czaję się też na TT, choć nadal jeszcze mam opory przed wydaniem tylu złotówek na plastikową szczotkę… W sumie długo by to wszystko wymieniać, ciągle tworzę wishlistę, a jedną z moich największych zachcianek są kosmetyki MAC. Ach, te blogerki ;)

  • Gdyby nie blogi też nie wiedziałabym o istnieniu suchych szamponów:D

  • Gocha

    “Zdarza się, że właśnie wtedy (jak na złość!) trzeba nagle gdzieś wyjść, a perspektywa paradowania po ulicy z włosami krzyczącymi “Odcięli mi wodę” nie jest wymarzonym scenariuszem.”

    Jak ja to doskonale znam! Suche szampony są i moim wybawieniem.
    W dodatku coś czuję, że po tym wpisie założę w końcu konto na eBayu!

  • Ja jednak wciąż się trzymam i wolę kupić dwie książki (a na allegro to nawet tak z pięć!) niż tą szczotkę;) Ebay jest świetną stroną, też zamawiałam rzeczy z Azji. Nawet ubrania. Jeszcze nie zdarzyło się żadne nieporozumienie lub problem, wszystko cacy!

    • Mnie ubrania kuszą bardzo, ale trochę boję się marnej jakości. Chyba zgłoszę się do Ciebie po namiary na sprawdzonych sprzedawców ;)

    • Anonymous

      joule może kolejny zakup poczyń w stronę książek dotyczących gramatyki

  • a ja na kolejnym blogu czytam o suchym szamponie i chyba go w końcu kupię :D

  • Z tych rzeczy które wymieniłaś kupiłam też TT :D

  • Też kupiłam Tangle Teezer pod wpływem mega zachwytów i ani trochę się nie zawiodłam :) Ta szczotka jest niesamowita i nie wyobrażam sobie mojej codziennej rutyny bez tego małego plasticzka :D Batiste również sobie bardzo cenię :)

  • “Paryski szyk” również posiadam i też pisałam o tej książce na blogu ♥ A suche szampony są super!

  • Ja właśnie zdecydowałam się na zakup Tangle Teezer, właśnie czekam na przesyłkę :))

  • Kupiłam na początku stycznia torebkowy kalendarz Paryski Styl- mam nadzieję, ze będą go wydawać co roku :)

  • Jasne, że tak mam:) Sporo dobrych książek i kosmetyków kupiłam dzięki blogom. Na suche szampony też się skusiłam i nie żałuję!

  • Ja mam terminarz Paryski szyk i dla mnie jest super:) CO do TT… nie porwał mnie.

  • Ja przez wpis Twój i Aliny kupiłam “Paryski szyk” i chyba zerkne na eBay za obudową do mojego telefonu.. ;) aha no i wybieram się jutro po lakier esencję który ostatnio u Ciebie widziałam.. Powiedziałabym nie “przez” ale “dzięki blogom”

  • Wiele rzeczy mnie kusiło, ale taka, którą kupiłam przez blogi to szczotka TT. I nie żałuję bo sprawdza się znakomicie i mniej włosów mi wypada dzięki niej. I chyba paletki Sleek. Chociaż i tak je lubię i bardziej to jakie one są naprawdę do mnie przemawia niż blogi.

  • Ja jak na razie przekonałam się do zakupów przez internet, kiedyś strasznie tego unikałam :)

  • Też bardzo dużo czytałam o suchych szamponach i tej “magicznej szczotce” ;) Wszystkie posty są na “tak”! :) Może i ja je wypróbuję

    http://www.devooted.blogspot.com

  • ja się jeszcze na nic nie skusiłam ale ciągle po głowie chodzi mi ta szczotka.

  • a czego żałujesz?

    • Między innymi słynnych wosków Yankee Candle ;)

    • Ja też! Byłam strasznie rozczarowana tymi woskami, na szczęście kupiłam tylko 2. Moja siostra też się na nie skusiła i nie była zadowolona. Gdzie kupiłaś TT? Zastanawiam się nad nią już od dłuższego czasu ale słyszałam, że jest wiele podróbek na necie.

  • Batiste tez kupiłam dzięki blogom i nie żałuję ;)

    A ebay to mój przyjaciel :D Zamawiałąm z USA figurkę mojej ulubionej postaci, której w Polsce bym nigdy nie dostała. Z początku obawiałam się, że w ogóle nie dotrze, ale dotarła, a moja radość nie znała granic ;)

  • Póki co najlepszym moim zakupem jest właśnie TT i suchy szampon :D

  • Ja właśnie zalety używania suchego szamponu poznałam gdy w tym roku bardzo często zdarzają się u mnie awarie “brak wody” :D

  • Oj mi też zdarza się kupować coś pod wpływem blogów i to nierzadko. Konto PayPal założyłam już kilka lat temu i z ebay’a często zamawiam. Zaczęło się od biżuterii, która tam kosztuje kilka $, a na allegro 3x tyle, później przyszedł czas na inne drobne rzeczy, bo drogich staram się nie zamawiać. Dwa razy mi coś zaginęło, ale nie kosztowało to więcej niż 30-40zł.
    Przed szczotką TT długo się wzbraniałam, ale teraz kiedy używam jej każdego dnia już rozumiem zachwyty nad tym kawałkiem plastiku i w dodatku włosy mi mniej wypadają, ale nie wiem już czy to zasługa TT czy szamponów.
    Suche szampony Batiste poznałam jeszcze zanim założyłam bloga, jeszcze jak pracowałam w UK, poranne wstawanie i życie na pełnych obrotach czasami wymagało szybkiego odświeżenia fryzury. :)
    Tym kremem BB mnie zaciekawiłaś, ja używam kremu Missha (też można go kupić na ebay’u) i akurat ten kryje na równi z niejednym podkładem.
    Obudowę na telefon zamierzam sobie dopiero zamawiać, od ilości dostępnych wzorów można dostać oczopląsu. :)

  • Dlaczego napisałaś, że z tobą nie jest dobrze? Przecież to wspaniale, że jedni ludzie pokazują innym, co jest warte uwagi i co można kupić nie wyrzucając pieniędzy w błoto. Sporo jest drogich produktów i akcesoriów przed których nabyciem lepiej jest się wesprzeć kilkoma opiniami. A na wizażu są sami hejterzy i gdyby tym się sugerować, o człowiek nawet by mydła nie używał :). Tak więc blogowe rekomendacje są jak najbardziej na plus :D. Pozdrawiam serdecznie!

  • Anonymous

    na jakim kremie BB się tak zawiodłaś? :)

  • no a ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie kupiłam nic dzięki blogom :D pozostałam oporna na wpływ środowiska blogowego i mam nadzieję, że jeszcze trochę wytrzymam : D

  • Una

    Hehe! Blogi tak działają.

    Z Twojego “towarzystwa” ze zdjęcia pokusiłam się tylko na Tablge Teezer (i nie żałuję). I to nawet jeszcze nie przez blogi, a przez forum. A przez blogi… Muszę pomyśleć i może też o tym napiszę? Zainspirowałaś mnie! ;-)

  • ja właśnie przez blogi mam ochotę na tangle teezer :D

  • ja ciągle zastanawiam sie nad TT, ale cena mnie odstrasza… może za jakiś czas, jak będzie mniej wydatków, haha ^^

  • ja też kupiłam TT przez blogi i nie żałuję :)

  • Ja cały czas dowiaduję się tysiąca nowinek. Chociażby przykładowo moje ostatnie odkrycie – mydło Aleppo, w życiu bym nie pomyślała, że mydłem można myć twarz i wcale nie musi robić nam “kuku”. Groszowe maści (cynkowa, ichtiolowa, z wit. A), bez których teraz nie wyobrażam sobie funkcjonować, wszystkie produkty dotyczące włosów. Wykorzystywanie różnych półproduktów w pielęgnacji (kolejne odkrycie: olejek pichtowy i nafta, na zaskórniki). Dziwne kombinacje masek, wcierek, odżywek i dużo dużo innych cudaków. Trzeba przyznać, że choć przez Blogerki czasem można zbankrutować, być pośmiewiskiem rodziny (np. przez nakładanie oleju albo nafty na włosy, myciem włosów płynami do higieny intymnej czy kradzież cukru albo kawy z kuchni bo czeka nas peeling głowy..itp) można odkryć wiele cudownych perełek, nauczyć się dużo przydatnych rzeczy, odkryć potrzeby swojego ciała i po części też siebie :) Trudno by mi było spisać najlepsze produkty jakie kupiłam “za namową” Blogerek, myślę że każdy zakup w jakimś stopniu był udany, bo nawet jak mi coś nie podpasowało to skorzystała koleżanka, mama, ciocia. A ja wiem co mi nie służy i mogę dodatkowo podzielić się wiedzą z innymi. Ale myślę, że też dużą zaletą jest to, że nie świecą mi się oczy do wszystkiego co tylko ma dobrą opinię w blogosferze. Staram się za każdym razem zadawać sobie pytanie – “Czy to na prawdę jest mi potrzebne ?” Super, że na co 2 blogu są świeczki Yankee Candle ale umiem sobie wytłumaczyć, że bez tego też przeżyję (i ty też, serio:) Umiar dziewczyny, umiar bez tego można się pogubić w tym magicznym świecie. :)

  • Ja także trafiłam na suchy szampon przez blogi i już nieraz wybawił mnie z podbramkowych sytuacji ;D

  • Rewelacyjny pomysł na wpis! A jego drugą częścią powinien być opis 5 rzeczy, które kupiłaś przez blogi i tego żałujesz ;)
    Ja nie kojarzę czy jakąkolwiek konkretną rzecz kupiłam przez wpisy na innych blogach (może to dlatego, że używam bardzo mało kosmetyków), ale za to mam nadzieję, że mój blog zachęca ludzi do kupowania prezentów, które pokazuję

    • Tych, których żałuję wbrew pozorom nie ma wiele – każdy zakup staram się przemyśleć, więc zbyt często nie trafiam na buble :)

  • często się kuszę na rzeczy polecane przez blogerki,dobrym zakupem były np.woski Yankee Candle,pokochałam :)
    ta książka mnie kusi,suchy szampon też :D

  • :)

    Kusi mnie tangle teezer, mam parę udanych zakupów przez blogi. Za najlepszy zakup dokonany przez blogowe kampanie zaliczam książkę Camilli Morton “Dziewczyna na każdy dzień”.

  • gdzie kupiłaś ten mały suchy szampon?? szukam takiego do bagażu podręcznego :D

    • To miniaturka z Glossybox :)

    • Na fb hebe znalazłam taką informację “Szampony Batiste dostępne są w cenie 14,99 zł 200 ml oraz 6,99 zł 50 ml. Zapraszamy!” ;)

    • Ann

      Cocolita, Minti shop i wiele innych mają w swoim asortymencie miniaturki Batiste :)

  • Sporo hitów pokrywa się z moimi :-) Też dzięki blogom ogarnęłam ebay i zakochałam się w azjatyckich bb, tangle teezer i batiste :-)

  • o bożee, zakochałam sie w etui na telefon! są prześliczne! :)
    a TT sama mam, ta szczotka to było moje włosowe zbawienie :)

    lubię takie pastelowe wystroje bloga, dlatego z chęcią do Ciebie wracam :)

  • Napisałam podobny post w styczniu o kosmetykach. U mnie zdarzyły się też kosmetyki, których zakupu żałuję.

    Jest coś czego zakupu żałujesz?

  • szczotka i obudowy najlepsze <3

  • M.

    Na mój telefon też nie ma zbyt dużego wyboru tylnych paneli :(
    Ile dałaś za ten krem na ebay’u, bo na naszym alledrogo widzę go za 57 złotych.
    Książka też mnie kusi, ale tyle ich mnie kusi ostatnio, że muszę trochę przystopować :)

  • Ana

    Oj zdazyło się kilka razy, że kupiłam produkt zachwalany przez blogerki. I o dziwo nigdy się nie zawiodłam. Chyba mam szczęscie:)

  • TT to mój hit od ponad roku! Jak dla mnie jest świetny i cudowny, nie zamienię na nic innego :)

  • i ostatecznie tym właśnie wpisem czuję się przekonana do zakupu suchego szamponu :D

  • jedyne, co w tym momencie przychodzi mi do głowy, to… Carmex. nie wierzyłam, że cokolwiek jest w stanie pomóc moim ustom (jedni nerwowo obgryzają paznokcie, ja “skubię” usta), a teraz się z nim nie rozstaję.

    • Ja z kolei zachwytów Carmexem nie podzielam, zdecydowanie lepiej działa na mnie… tłuste masło do ciała :)

    • ile ust, tyle opinii ;)

  • Robiłam TAG na zbliżony temat bo u mnie uzbierała cała długachna lista takich rzeczy :)
    Nie powiem, książka mnie zaintrygowała :)

  • Marzy mi się jakaś ciekawa obudowa na telefon. Moja dotychczasowa już ledwo zipie.

  • Tangle Teezer – właśnie czekam na niego :-)))) Ja też chce się z nim polubić :-)))

  • Tangle Teezer to również moja blogowa zdobycz, Batiste mam, ale jakoś nie używam go za często.

  • Ja z ebaya też zamawiałam sobie obudowy :) Poza tym różne pierdółki typu kolczyki, bransoletki, zegarek, ozdoby do paznokci :)

  • Tangle Teezer i Batiste – też kupiłam przez blogi i też nie żałuję :) Nie czeszę się już żadną inną szczotką. Nie ma lepszej.

  • Cały czas zastanawiam się nad kupnem tangle teezera… Naprawdę warto? Może napisałabyś recenzję? Czy rzeczywiście mniej wyrywa włosów niz inne szczotki?

    • Tak, wyrywa zdecydowanie mniej włosów. Myślę, że recenzji w sieci jest tyle, że moja nie wniosłaby nic nowego :)

  • ej, ja to jakaś zacofana jestem, pojęcia nie miałam, że istnieje coś takiego jak “suchy szampon”… a co do tej szczotki to jak jeszcze raz ją gdzieś zobaczę to się skuszę, też dokładnie tak samo zastanawiam się zawsze jakie to musi być cudo, że tyle kosztuje…

  • Oj tam zakupy… Ja dzięki blogom rozwinęłam się kulinarnie :) A na takie beztalencie jak ja to ogromny krok dla ludzkości – przynajmniej tej części ludzkości, która ze mną razem mieszka :D (co prawda do Twojej zapiekanki ziemniaczanej dałam dużo za dużo ziemniaków, ale i tak była pyszna:P)

  • Swoją TT też kupiłam przez blogi i teraz nie wyobrażam już sobie czesania bez niej:)

  • Od suchych szamponów trzymam się z daleka.

  • Na tą szczotkę też się dałam złapać i nie żałuję, kusi mnie ta obudowa i książka i suchy szampon. :)

  • Ta szczotka zdecydowanie mnie kusi i zdecydowanie przez blogi. Poza tym książki i jeszcze raz książki. Wchodząc do księgarni a co gorsza do empiku czuję się totalnie zagubiona i gdyby nie blogi nawet nie wiedziałabym którą wziąć do ręki.

  • dalej staram się być obojętna na ebay. A suche szampony to też na blogach wyhaczyłam : )

  • Tangle, suche szampony, podkłady, lakiery do paznokci, szampony, odżywki, książki, woski, balsamy do ciała, kremy, pudry. Dopiero po Twoim poście zrozumiałam jak dużą rolę w moim życiu odgrywają blogi ;)

  • Dwie rzeczy nas łączą. TT i suchy szampon. Uwielbiam i nie zamienilabym za nic :)

  • dosyć sporo było takich produktów a zwłaszcza oleje :D blogi maja wielką moc :D

  • Tak jak w Twoim przypadku : Tangle Teezer i Batiste, a ponadto kilka olei do włosów np. osławioną swojego czasu Vatikę Dabur, kozieradkę, pędzle i gąbeczkę do makijażu (wcześniej wydawało mi się że to zastrzeżone dla makijażystek, a zwykli śmiertelnicy robią to palcami) :)

  • TT i ja nie żałuję :-)

  • śliczne są te obudowy!! ;d

  • Ja mam mnóstwo rzeczy z blogów i jeszcze niczego nie żałuję :)

  • Batiste odkryłam daawno temu jak byłam w Anglii i nie było to dla mnie później nic nadzwyczajnego. Dlatego byłam w szoku jak się dowiedziałam, że to taki hit na blogach i vlogach kosmetycznych (bo sama ich raczej nie przeglądam) ;) Przez blogi kupiłam woski zapachowe oczywiście.. są ok, ale nie podbiły mojego serca jakoś szczególnie ;)) I mnóóóóstwo książek!

  • U mnie z blogowych zakupów to multum:) Muszę sama przetestować czy to faktycznie coś szałowego i tak się zbiera w koszykach…

  • oj ja to i woski Yanklee candle i TT , przez Ciebie kupiłam tektonikę uczuć i napis LOVE :D. Wszelakie kosmetyki do włosów kupuję przez blogi ;) pozdrawiam

  • u mnie batiste tez stał sie nieodłącznym elementem kosmetykowego wyposażenia ;) na tangle sie czaje ;) i chyba mamy taki sam telefon ;p

  • Ja również dzięki blogom kupiłam Batiste, a oprócz tego rybki z DermoGala. Raz, dzięki Twojemu ogłoszeniu, skorzystałam też ze zniżki w ZNAKu na książki ;)

  • ja na razie tylko skusiłam się na TT :) ale kto wie co mnie jeszcze skusi dzien w dzień spotykam sie z nowościami na blogach….

  • Świetne !
    Ciekawy blog :)
    Pozdrawiam

  • Ebay jest jeszcze dla mnie mroczną strefą. ;) Tangle Teezer! O tak, też mam i choć nadal nie rozumiem na jakiej zasadzie to działa, to nie zamieniłabym tej szczotki na żadną inną. :)

  • Anonymous

    Paulo, mogłabyś mi powiedzieć, czy jeśli mam skórę trądzikową, tłustą (po paru godzinach spędzonych w szkole, tj. 3-4, święcę się nawet jak latarnia), to ten krem BB od Skinfood byłby dobrą sprawą dla mnie? Bo szukam jakiegoś podkładu, który byłby lekki, ale również wyrównywał koloryt skóry i zakrywał co nieco. Tylko z tym świeceniem się… Katorga istna.

    • Nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie, więc trudno mi wyrokować, ale zbyt dużego krycia i matowienia się nie spodziewaj ;)

  • Skinfood, Batiste i TT uwielbiam :) Obudowy nie zamawiałam, nie znalazłam nic w moim stylu :P

  • Anonymous

    zobaczyłam ją i od razu pomyślałam, że musi być Twoja! hahaa <3
    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=548189358627684&set=gm.712994458752754&type=1

  • kusisz tym ebayem : ) ja tam lubię taką formę promocji – ludzie ludziom, taka poczta pantoflowa XXI wieku najlepsza!

  • A zauważyłaś jakąś różnicę w stanie włosów odkąd rozczesujesz je tangle teezer? Jestem ciekawa książki “Paryski szyk”, kiedyś miałam ją w rękach i przejrzałam tylko, wydawała się przyjemną lekturą :)

    • Nigdy nie miałam większych problemów z włosami, więc w zasadzie trudno mi ocenić różnicę ;)

  • Również powoli zaczynam przymierzać się do zakupu jakiegoś dobrego BB kremu na lato, zastępując nim DW. Zobaczymy jak wyjdzie…..

  • Anonymous

    Od jakiegoś czasu zerkam tu i zerkam , pomijając szatę graficzną która jest genialna , teksty są idealnym uzupełnieniem całego bloga. Mam pytanie odnośnie etui na telefon ? Jak z jego żywotnością ? Zamówiłam jedno w obawie o moj telefon na Allegro i jak na złość cała grafika się starła po jakimś tygodniu?;/ także na chwile obecną jest prawie bieluteńka z prześwitami jakiegoś bliżej nie określonego koloru:D. Czy ta zamawiana przez Ciebie jest trwalsza? Choć może one wszystkie mają taki “design”. – Marlen

  • Anonymous

    A ja dzięki Tobie skuszę się w końcu na Tangle Teezer :)

  • W tym miesiącu skuszę się na Tangle Teezer :)

  • Ja dzięki blogom normalnie żyję w oświeceniu ;) tez mam ochote na szczotke TT;)

  • mmm niedawno założyłam paypala idę po buszować

  • Obudowy są BOMBASTYCZNE.
    Zainteresowałaś mnie tym kremem BB.
    Ja przez blogi (a właściwie dzięki nim) powiększam swoją kolekcję lakierów do paznokci i poznałam suche szampony :)

  • Oj tak :) blogerki bardzo skutecznie zachęcają do zakupu pewnych produktów. Anwen jest “najgorsza” – muszę mieć wszystko, co pokaże na blogu i jest dobre dla kręconowłosych :) Moim hitem ostatnich miesięcy są suche szampony Batiste… okazało się, że został również hitem mojej mamy i jej koleżanek z pracy. Wszystkie są zachwycone, że nie muszą codziennie myć włosów, tylko co drugi, trzeci dzień… ale również w razie W mogą uratować sytuację. Czasem kiedy nie ma czasu na umycie głowy (w przypadku kręconowłosych proces układania jest dłuuugi), to można nieco oszukać życie ;) Chwała za szampony batiste! Poluję na takie super malutkie opakowania jak u Ciebie na zdjęciu, ale jak na złość, zawsze wszystko jest wykupione ;)

  • Anonymous

    Jakim cudem Wy płacicie za Tangle Teezer 60zł!? Ja swoje kupiłam za max 30… Oryginalne i prawdziwe (boskie, skądinąd).

  • Kupiłam na przykład “Lekcje Madame Chic”. I Pana Kalendarza, który polecała autorka bloga Lusterko Em :-)

  • Ach, ta sugestywność. Przez Ciebie już kupiłam krem BB (choć po raz pierwszy o takim słyszałam), zobaczymy co z tego wyniknie :) Suche szampony… najpierw się z tego śmiałam, a teraz ciągle ratują mi życie!
    A e-bay kocham ponad wszystko.

  • Ja ostatnio uległam i zamówiłam TT ale w mniejszej wersji, compaktowej z nakładką, bo chciałam abym mogła je bez problemu przenosić. Suchy szampon mam, ale jak na razie i tak jestem zwolenniczką codziennego mycia włosów :P Z produktów na które jeszcze skusiłam się przez blogi to olejowanie włosów i lakiery essie, które są z górnej półki, ale warto za nie zapłacić ;)

  • Qrcze, a czy ten szampon nie zostawia pyłu na głowie tak jak inne marki? Potem się sypie to to jak łupież:)
    Lista produktów, które wypróbowałam przez/dzięki blogom jest dość pokaźna:) myśle,że jednym z hitów jest odkrycie przeze mnie marki kosmetycznej sylveco. tt cały czas mnie kusi:) ale chyba skłonię się w końcu ku polecane,u również włosiu dzika:) z ebay spróbowałam raz kilka lat temu i trafiłam na lichego sprzedawcę z anglii. Musiałam upominać się o zwrot pieniędzy. Może kiedyś jeszcze spróbuję:)

    • Czasem zostawia, a czasem nie, nie mam bladego pojęcia od czego to zależy, w każdym razie na pewno nic się nie sypie ;)

  • Ja mam Tangle Teezera i go ubóstwiam, a teraz myślę nad tymi suchymi szamponami :)
    świetnie piszesz!

  • TT i Batiste również zawładnęły moim serduchem :) Ze SkinFood mam puder, o którym pisałam u siebie. Skusiłam się również na Salmon Concealer.

  • Przegladanie blogów zaskutkowało u mnie kupnem roznych dziwnych produktów ;)
    Najbardziej jestem zadowolona z palety urban decay2 , szamponu batiste :)))) oraz rekawicy do nakladania samoopalacza.

  • oj tak – tanglee teezer też posiadam i też kupiłam przez dobre opinie na blogach – i totalnie nie żałuję!

  • Gdzie oprócz e-baya można dostać produkty marki Skinfood?

  • tanglee teezer, ale w wersji mini :) osobiście nie odczuwam różnicy w jakości moich włosów, ale wygodnie mi się jej używa,a do tego kompaktową łatwo można wziąć w podróż. Myślę, że w kategorii małych szczotek do włosów zdecydowanie wygrywa w stosunków do moich dotychczasowych, o. A zaciekawiłaś mnie tymi suchymi szamponami. Widziałam już je, ale jakoś nie do końca do mnie ten pomysł przemawia. Może tym razem się skuszę i wypróbuję :)