Jak ograniczyć cukier i słodycze?

Jeśli śledzicie od czasu do czasu dział kulinarny na moim blogu, pewnie zdążyliście już zauważyć, że zdecydowanie daleko mi do wpisywania się w trend zdrowego odżywiania. Moje przepisy z reguły są szybkie i proste w przygotowaniu. Wbrew pozorom nie jest to wina mojej ignorancji w tym temacie, raczej lenistwa, braku czasu i zgubnego przyzwyczajenia do pewnych kuchennych schematów. Po lekturze “Zamień chemię na jedzenie” obiecałam sobie, że powalczę ze złymi nawykami, ale zamiast wprowadzać rewolucję do swojego jadłospisu, postawiłam na “małe kroki”. Zaczęłam od ograniczenia cukru, a co za tym idzie również słodyczy.

Poprzeczkę zawiesiłam sobie wysoko, bo od cukru byłam wręcz uzależniona. Miewałam w swoim życiu okresy, w których słodziłam herbatę trzema(!) łyżeczkami cukru i rozkoszowałam się smakiem, który dziś prawdopodobnie przyprawiłby mnie o mdłości. Podobnie było ze słodyczami. Nigdy nie musiałam obawiać się dodatkowych kilogramów, wręcz ich pragnęłam, dlatego nie żałowałam sobie czekoladek, wafelków i cukierków. W liceum i na studiach dzień bez batona był dniem straconym.

Dlaczego warto ograniczyć cukier?

Ja postanowiłam go ograniczyć głównie ze względu na wywoływane przez niego problemy z zębami. Niemal przy każdej wizycie u dentysty miałam coś do naprawienia, a słowa “Paula, mniej słodyczy” z czasem zastąpiły “Do widzenia”. Później zagłębiłam się odrobinę w temat i dowiedziałam się, że cukier ma na sumieniu również między innymi: osłabienie układu odpornościowego, bóle głowy, nadmierne pobudzenie układu odpornościowego, czy rozwój pasożytów. To wystarczyło by mnie przekonać.

Jak ograniczyłam cukier?

1) Wyznaczyłam sobie konkretny moment, od którego chcę zacząć. Zdanie “Muszę ograniczyć cukier” powtarzałam średnio raz dziennie od kilku miesięcy, ale nie przyniosło to absolutnie żadnych efektów. Myślałam “Zacznę od przyszłego miesiąca”, odwlekałam to w bliżej nieokreśloną przyszłość i sięgałam po cukierniczkę, czy kolejnego cukierka. Dobrym momentem na realizację tego typu postanowienia jest jakaś zmiana w życiu: rozpoczęcie studiów, nowy chłopak, cokolwiek, co może pociągnąć za sobą motywację do poprawy jakości życia. W moim przypadku była to przeprowadzka, która stała się początkiem mojego antycukrowego buntu.

2) Przede wszystkim: małe kroki. Założyłam sobie, że zrywanie ze słodzeniem czegokolwiek i jedzeniem jakichkolwiek słodyczy jest bez sensu. Na samą myśl o wypiciu gorzkiej herbaty twierdziłam, że wolę napić się wody i nie było w tym nic dziwnego, bo od cukru trzeba się po prostu odzwyczaić. Na początku ograniczyłam słodzenie herbaty i kawy z dwóch łyżeczek do jednej. Różnica była dla mnie odczuwalna, ale po kilku kubkach jednego i drugiego napoju przywykłam. Po kilku tygodniach przeszłam na pół łyżeczki i z tego punktu było już dość łatwo przejść do zerwania ze słodzeniem napojów w ogóle.

3) Przestałam kupować słodycze. Uświadomiłam sobie, że mieszkając z rodzicami nie mogłam uwolnić się od jedzenia słodyczy, bo w ich domu zawsze było ich mnóstwo, a chyba każdy wie jak ciężko oprzeć się wafelkom orzechowym, czy kokosowym batonom. Co więcej, złapałam się na tym, że nie mieszkając już z nimi, zaczęłam ten zwyczaj powielać i każde zakupy musiał zwieńczyć zakup czegoś słodkiego. Od kilku miesięcy omijam działy ze słodkościami, zaglądam tam czasem jedynie by kupić gorzką czekoladę (którą swoją drogą pokochałam po ograniczeniu cukru, mimo, że jeszcze rok temu uważałam ją za coś nie do zjedzenia). Oczywiście nie zerwałam z jedzeniem jakichkolwiek słodyczy (aż taką masochistką nie jestem), zdarza mi się skusić na wafelka, batona, czy nadziewaną czekoladę, ale porównując ich ilość z tym, co jadłam przed kilkoma miesiącami, nie da się ukryć, że postęp jest ogromny.

4) Znalazłam zamienniki. W sytuacji, kiedy mam ochotę na słodkie kakao, czy słodkie płatki kukurydziane z mlekiem, cukier zastępuję miodem. Ten zwyczaj wprowadził mój mężczyzna. Początkowo byłam dość sceptycznie nastawiona, ale dziś miód jest stałym składnikiem w naszej kuchni. Autorka książki “Zamień chemię na jedzenie” jako naturalne zamienniki cukru rafinowanego wymienia również m.in. syrop z agawy, cukier palmowy i stewię. Niestety nie miałam okazji ich wypróbować, przekonałam się do miodu i chyba nie będę szukać dalej.

5) W moim domu pojawiły się owoce i orzechy, które stały się alternatywą dla podjadania słodyczy miedzy posiłkami. “Do obiadu pół godziny, w brzuchu burczy, nie wypada zapchać się kanapkami, więc sięgnę po ciastko z czekoladą” – znacie to? Ja niestety doskonale, codziennie koło godziny dwunastej przechodzę przez “syndrom burczącego brzucha” wyrażany przez kołaczące się w głowie “Zjadłabym coś”. Zawsze mam w kuchni zapas orzechów arachidowych, które wielbię miłością nieskończoną. Dbam również o to by zawsze pod ręką były jabłka, mandarynki, banany, czyli owoce, które lubię i które nie wymagają zbyt dużej “obróbki” przed zjedzeniem.

6) Wyrobiłam w sobie nawyk czytania składów. Jak dziś pamiętam dzień, w którym wróciłam do domu ze swoją pierwszą tabliczką gorzkiej czekolady. Dumna jak paw pokazałam lubemu swój zakup, licząc, że podzieli moją dumę, pogłaszcze po głowie i doceni pierwsze próby ograniczenia cukru, ale on tylko zerknął na opakowanie i podsunął mi pod nos skład mówiąc “A to widziałaś?”. Na pierwszym miejscu w składzie gorzkiej czekolady stał bowiem… cukier. O ironio. Przy następnych zakupach byłam już na to wyczulona i teraz staram się czytać składy (choć czasem trudno odmówić sobie wrzucenia czegoś do koszyka bez głębszego zastanowienia).

Zdaję sobie sprawę, że cukru z diety wyeliminować się nie da, bo jest dosłownie wszędzie. Z resztą daleka jestem od tak radykalnego odmawiania sobie czegokolwiek (zwłaszcza słodyczy!). Jeśli jednak można go ograniczyć i co więcej świetnie bez niego funkcjonować, to na pewno będę dalej próbować, bo już widzę efekty, ba widzi je nawet moja dentystka, a to wystarczający powód, by do dawnych nawyków już nie wracać.

106
Dodaj komentarz

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy najwyżej oceniany
Powiadom mnie o
Nika
Gość

Ja nie słodzę ani kawy ani herbaty. Słodkie napoje wywołują u mnie odruch wymiotny. Gorzkie po prostu smakuje mi bardziej. Jedyna słabość to żelki, nie oduczę się, bo nie chcę:)

Ja walczę teraz z moim ukochanym, słodzi 3 łyżeczki, gdy ja robię mu kawę czy herbatę, wsypuje niecałe 2 i nigdy nie wyczuwa :D

Natalia Slawek
Gość

Haha, ja tak męża oduczyłam słodzić herbatę – po prostu dla mnie herbata + biały proszek nie idą w parze. Więc herbatę robiłam, zanosiłam, a panu mężowi nie chciało się wracać po cukier do kuchni :))) Spryciula ze mnie :P

Nika
Gość

Mój po prostu takiej nie wypije, uparty osioł:D

Liv
Gość

Ja mojemu kupiłam stewię, dosyć szybko przywykł do niej. Białego cukru w domu nie ma, więc miał wybór – gorzka herbata lub słodzona stewią ;-)

Anonymous
Gość
Anonymous

Ja już od dawna nie słodzę herbaty i kawy, po prostu pewnego dnia zabrakło w domu cukru, potem zapomniałem kupić i się odzwyczaiłem :) a co do słodyczy to stopniowo zmniejszam ilość :) gorzka czekolada górą :)

Paula | one little smile
Gość

No proszę, jakie pozytywne dla zdrowia skutki potrafi mieć lenistwo ;)

Lena
Gość

Właśnie mam ten etap w życiu kiedy muszę powiedzieć sobie mniej słodyczy. Do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, że np ból głowy albo problemy ze snem związane są z jedzeniem słodkości wieczorem. Tak, właśnie wieczorem najbardziej mnie nachodzi ochota na coś słodkiego. Mój luby stara się mnie własnie do gorzkiej czekolady przekonywać powoli ;) także damy radę :D

Tova Brink
Gość

Przez 3 lata nie jadłam wcale słodyczy, a teraz sama sobie je tworzę z dodatkiem ksylitolu :-) Nie jest to najtańsza alternatywa, ale nie zużywam go aż tak dużo, a po za tym jest 3 x słodszy od cukru ^^ Miód oczywiście też jest bardzo dobry :-)

Anka
Gość

Polecam cynamon do kawy.Od kiedy spróbowałam,ani razu nie siegnełam po cukier:]

Alka
Gość

O Boże, czy to znaczy, że ja też polubię gorzką czekoladę?! :(

ernestyna
Gość

Ja po prostu pewnego dania postanowiłam nie jeść słodyczy i nie jem. Moim głównym motywem było zgubienie nadmiaru kg. Do wszystkiego wystarczy silna wola :) Dodam, że wcześniej jadłam słodycze codziennie…

asashimia
Gość

Cukru nie da się niczym zastąpić:):):):):):)
Słodki narkotyk:)
Ale 3mam kciuki! Dla zdrowia warto. Ja sezonowo mogę całkowicie wyeliminować cukier…ale po kilku miesiącach powracam do nałogu. Organizm jest na głodzie:)

Tova Brink
Gość

Da się zastąpić cukier miodem, syropem klonowym, syropem z agawy, ksylitolem, stewią i fruktozą. Wszystko to jest o niebo zdrowsze niż cukier ;-)

Paula | one little smile
Gość

Ja nie czuję różnicy w smaku, kiedy słodzę miodem :)

asashimia
Gość

A widzicie, a ja zawsze czuję różnicę:) w każdym jednym przypadku. Ksylitol do mnie najbardziej przemawia jako zastępca z powodu niskiego ig. Miodek zaś jako najbardziej naturalny środek. Jednak z ksylitolem nie upiekę ciasta (w dużych ilościach jest szkodliwy wbrew pozorom oraz zbyt drogi). Inne słodziki również nie zachowują się zbyt dobrze w przepisach. Miód również nie może być zastępcą we wszystkich wypiekach. Pisałam raczej pod tym kątem.

Marie
Gość

Na szczescie nie jestem w ogole uzalezniona od cukru, nie slodze od lat, slodyczy nie kupuje :)

Natalia Slawek
Gość

Ja już jestem po detoksie :) W LO żarłam wszystko, co słodkie i to na potęgę. Tabliczka czekolady szła “na raz” a i bywało mi mało. Straszne. Od kiedy odstawiłam słodycze (właściwie staram się wyeliminować wszystko, co szkodzi) na myśl o batonie lekko mnie mdli. Spadła też moja tolerancja na cukier: ciasto, ok, ale tylko mały kawałek.

[Ubiegłaś mnie z tym wpisem, podobny planowałam :) ]

Ewa L
Gość

Dobrze,że postał taki post bo i mnie coś uświadomił, bardzo ciężko będzie mi zrezygnować ze słodyczy ale jeśli mi to pomoże to warto spróbować ;)

Dalia
Gość

o, wpis dla mnie :) też postanowiłam zrezygnować z cukru, licząc na poprawę stanu mojej cery. herbaty nie słodzę już wiele wiele lat, ale za to tabliczkę czekolady mogę pochłonąć na raz. i już 7 dni mineło, jak nie zjadłam ani jednego cukierka, ciasteczka czy czekolady :D to się nazywa sukces :D

Joanna
Gość

Kupiłam Stewię i z całym przekonaniem mogę stwierdzić, że jej smak jest okropny. Smakuje gorzej niż zwykły słodzik lecz podobnie, a napoje z jej dodatkiem są jeszcze gorsze niż ze słodzikiem, co więcej jest ona bardzo niewydajna. Aby uzyskać smak, trzeba jej użyć naprawdę dużo :/ Nie polecam

Paula | one little smile
Gość

W takim razie może to i dobrze, że postawiłam na miód :)

magda
Gość

Stewia ma inny smak, ale nie dotyczy to cukru brzozowego, czyli ksylitolu. Uzywam od miesiecy i bardzo sobie chwalę. Ciast nie da sie na tym upiec, ale do herbaty jest idealny. Nie tylko nie powoduje próchnicy, ale jej zapobiega, a nawet leczy. Do tego ma o polowe mniej kalorii niz zwykly cukier.

Anonymous
Gość
Anonymous

Paula, a jak Twój facet zareagował na takie zmiany? Pytam, bo mojego za nic nie da się przekonać do ograniczenia cukru. Prośby i groźby nie pomagają. ;)

Paula | one little smile
Gość

Chyba nie pomogę, bo u mnie było wręcz odwrotnie – to on zapoczątkował we mnie chęć zmian i on już od dawna odżywia się o wiele zdrowiej niż ja ;)

Pozytywna Mama
Gość

Kochana ten tekst jest idealny dla mnie – właśnie jestem na diecie i zaczynam odczuwać “cukrowy głód” :-)

Azime
Gość

Gratuluję pokonania swojej słabosci :) Ja również jestem uzależniona od słodyczy ale nijak nie umiem ich wyeliminować…

Joanna W.
Gość

O, coś dla mnie ;)

lemesos11
Gość

Kilka godzin temu napisałam posta dokładnie i tej samej tematyce, nie zwykłym spamowac linkami, ale jeżeli masz ochotę to zapraszam do poczytania:)
http://lemessoss.blogspot.com/2014/03/jak-mi-idzie-niejedzenie-sodyczy.html?showComment=1394561302779&m=1

Aleksandra Rybka
Gość

Ja też nie słodzę już ani kawy, ani herbaty:-) Mniej więcej od roku, teraz już słodkie mi nie smakuje:-) NIe jem też żadnych pączków, bułek słodkich itd:-) Pozdrawiam!

ona
Gość

też kiedyś o zgrozo słodziłam 3 łyżeczki !, ale stopniowo 2, a w końcu jedną słodzę herbatę czarną i kawę. Herbaty zielonej, czerwonej i pokrzywy nie słodzę, bo to zbrodnia, i cieszę się ich naturalnym smakiem. Polecam każdemu cukrowy detoks.

BlingAlley
Gość

Sama ciągle powtarzam, że muszę ograniczyć ten cukier i jakoś nie mogę się do tego zebrać ale chyba trzeba coś z tym zrobić więc od tego momentu ograniczam cukier :)

Raszka
Gość

To co stoi w supermarketach pod nazwą “stewia”, niewiele ma wspólnego z prawdziwą stewią. W rzeczywistości wystarczy pół listka stewii, żeby posłodzić dzban herbaty. Ja stewię mogę z czystym sumieniem polecić, ale nie z supermarketu, ale tę naturalną. Powtórzę mantrę “trzeba czytać składy”. Z gorzkich czekolad lubię “Maestrię” Wedla, ma 76% kakao :)

Liv
Gość

Dlatego warto czytać skład tego, co się kupuje, żeby nie dać się nabrać na zwykły słodzik z dodatkiem stewii. Nie mam dostępu do rośliny, więc kupuję stewię gold (trzeba sobie jakoś radzić :-) ).

Emilia Szymańska
Gość

Bardzo ciekawy artykuł, chyba w moim przypadku również powinnam zastosować metodę małych kroków,bo tak jak było u Ciebie dzień bez batonika to dzień stracony. Cóż słodycze są przepyszniaste ale czasami trzeba je ograniczać dla własnego zdrowia.

Pozdrawiam,
Em

Me Lady
Gość

Ja już jakiś czas temu ograniczyłam cukier i jestem z siebie dumna, bo jestem strasznym łakomczuchem :D

Rebellious lady
Gość

Świetne rady! Chciałam cię zapytać, co robisz w dni przed okresem – ja na przykład mogłabym wtedy zjeść kanapkę z tabliczek czekolady toffie posmarowanej nutellą, taką mam chcicę… Jak temu zaradzić? :P

Prezentuje Prezenty
Gość

Szacun dla Twojego mężczyzny, bo nie znam zbyt wielu facetów czytających skład jadanych produktów ;)

Anonymous
Gość
Anonymous

O ile herbaty i kawy nie słodzę, o tyle moją zmorą są soki (w prawie każdym jest cukier) oraz słodycze ;) Czasem mam tak, że mogę nie jeść ciasteczek przez tydzień, a jak mnie najdzie to pochłaniam całe opakowanie na raz.
I soki się staram kupować bez cukru, acz mało takich. Niestety.

Nena
Gość

Motywujący ten Twój post :D
Od dawna nie słodzę napojów, walczę teraz z czekonałogiem :D

Ewelina Zych
Gość

Nie slodze kawy, herbaty od 15 lat, mój małżonek kawy teZ nie slodzi ale herbatę już musi, choć lyzeczke :)

Niemoralna
Gość

Świetny tekst, szczególnie dla mnie w tym momencie, gdy zaczęłam cukrzany odwyk. :)

Milena
Gość

U mnie ochota na slodycze mija bezpowrotnie, gdy jem wiecej warzyw, nawet nie owocow. Jedzac warzywa kupowalam paczke ciastek cztery razy do roku. Serio! Wiecej warzywek i naprawde duzo sie zmienia. Jestem corka lasucha i codziennie jadlam slodki deserek itp w rodzinnym domu.

El iza
Gość

ja walczę z dietą “od jutra już na pewno będę się odchudzać” efektów jak na razie nie widać, haha ;D

Słonecznik
Gość

Ja uwielbiałam kiedyś słodką herbatę z cukrem i sokiem :) Ale jakoś rok temu zaczęłam się odzwyczajać eliminując po pół łyżeczki co jakiś czas, a całkowicie oduczyłam się na wakacjach będąc na koloniach, gdzie kadra dostawała gorzką herbatę, ale o cukier było trudno ;)
Od tego czasu jem też mniej słodyczy i piję więcej herbat ziołowych.

joule
Gość

Ciekawostka – w Maroku jak idziesz do baru/restauracji i zamawiasz herbatę, nie ma możliwości zakupu niesłodkiej. Do nawet małej filiżanki wrzucają 4 łyżeczki cukru (tak, cztery!). Czasami na dnie jest nierozpuszczony cukier, robią przesycone roztwory.;p Oni to uwielbiają, ale zęby mają fatalne;) I spróbuj się teraz postawić na moim miejscu – osoby nie pijącej słodkiej herbaty od dziecka.

margaritum
Gość

Dziękuję za ten post! Jest dla mnie motywacją, bo mam podobny cel. Właśnie dziś zamieniłam biały cukier w cukierniczce na trzcinowy. Małe kroczki są ok:-)

Kasia
Gość

Ja tylko napisze że fajny post ;)

aGwer
Gość

Myślę, że małe kroki to podstawa i przede wszystkim solidna droga :)

PTysiowa
Gość

Postawilam sobie kiedys za cel te wszystkie punkty i udalo mi sie. Ograniczylam cukier, nie do zera, ale znacznie. Zamiast pustych kalorii w slodyczach, kupuje owoce, orzechy, itp. Nie musze tu pisac ile zalet zauwazylam.

Wszystko sie da, jak sie chce.

Anna Dulny-Leszczyńska
Gość

A ja muszę pocieszyć, że wystarczy się odzwyczaić od cukru, żeby przestał smakować :)

Anonymous
Gość
Anonymous

Dokladnie tak!!!Ja sie odzwyczailam od slodzenia kawy(4-5 lyzeczek) w ciagu tygodnia.Kawe robily mi praktykantki(zawsze bez cukru) a ja nie mialam mozliwosci odejsc ze stanowiska pracy po cukier………Po tygodniu slodzona kawe po prostu wyplulam.Dzis pije gorzka juz 19 lat-herbate tez.

Klaudia Kawczyńska
Gość

zazdroszczę Ci postawy, bo ja herbatę i kawe słodzę 2,5 łyżeczkami, nie wyobrażam sobie zastąpić cukru miodem- a fe!
ale z drugiej strony uwielbiam czekoladę gorzką, której w mojej rodzinie nigdy nikt nie chce jeść- kolejny powód, by zjeść całą samemu w 5 minut.
a cukier to nie dość, że chemia, to i zbędne kalorie. a ja siedzę przed tym komputerem i zamiast się poruszać, zjeść pomarańczę, to rozmyślam o tym co by tu wciągnąć …

Anya
Gość

Ja zrezygnowałam z czarnej herbaty, bo tylko ją muszę słodzić. Zielona i biała obejdzie się bez cukru. Mam problem, ponieważ niestety kawę muszę słodzić. Przynajmniej jedną płaską łyżeczkę.
A jeśli chodzi o to, że jak nie ma słodyczy to się ich nie chce – to prawda. Ale pomaga też picie dużej ilości płynów, systematyczne posiłki, wtedy człowiek nie szuka przekąsek, nie chodzą mu po glowie słodycze :)

:)
Gość

Zaczynałam od wyeliminowania cukru, a skończyłam na komponowaniu tygodniowej diety wg. piramidy żywieniowej. Zdrowa kuchnia również może być szybka :) to zależy od nas samych. Cukier dodaję do ciast itp.. chociaż gdzie mogę tam zastępuję go miodem.

Aleksandra Gwizdała
Gość

Ja kiedyś przez trzy miesiące nie jadłam nic słodkiego i jak się skusiłam na galaretkę, to od razu dostałam wysypkę… Potem wróciłam do starych nawyków i tak mnie ciągnie do słodkiego, że choć bardzo bym chciała to nie umiem zmusić się do ponownego cukrowego odwyku… a zęby… ile ich mam, tyle z plombami… ech.

paranoJa
Gość

u mnie cukier to najmniejszy problem, a herbaty nie słodziłam nigdy, bo dla mnie to profanum. :P ale nie martw się, tak sobie gadam, bo kawę już słodzę ile wlezie. no dobra, nie ile wlezie, ale dwie łyżeczki. ;) anyway… Ty mi lepiej powiedz, jak ograniczyć fast foodowy tłuszcz, który uwielbiam. ;)

GotującaWmM
Gość

Ja jestem maniaczką czytania wszelakich składów ;) Mocno ograniczyłam cukier jeśli chodzi konkretnie o mój przypadek, który łakomczuchem jest wprost wielkim. Zaczęło się od odstawienia sków z kartonu, których w tym momencie nie piję w ogóle. Herbatę (bo kawy nie piję) słodzę 1.5 łyżeczki (zeszłam z 3 ;P) cukrem trzcinowym lub syropem z agawy. Cukier palmowy używam ale jak dla mnie dobrze sprawdza się w przypadku wypieków, gdyż na herbacie pozostawia taki specyficzny posmak, któy niekoniecznie wszystkim musi pasować.
Plan jest taki aby herbaty niesłodzić w ogóle a cukier używać tylko do peelingu cukrowego :D

Marta Woźna
Gość

Czy ten wpis aby nie o mnie? Po tej książce mam takie samo pojęcie. Białego cukru u nas już nie ma, czytam etykiety i praktycznie pozbyłam się trądziku!

FashandRoll
Gość

Ja mam dużo mniejszą ochotę na słodycze, od kiedy zamieniłam cukier na ksylitol (cukier brzozowy).
Dodatkowo konsekwentnie realizuję punkt numer 3, czyli nie kupuję słodyczy w sklepie.
Kiedyś prawie przy każdych zakupach miałam w głowie, że trzeba kupić coś słodkiego, bo a nuż goście wpadną i nie będzie co do kawy podać. Teraz mam to gdzieś. Najwyżej samą kawę dostaną i tyle.
W efekcie jeśli już jem coś słodkiego, to raczej w weekend, bo z racji tego, że nie kupuję gotowych słodyczy, muszę coś upiec sama ;)

Aleksandra G
Gość

Przyznam szczerze, że podziwiam Cie ;) Sama, podobnie jak Ty, nigdy nie myślałam o chudnięciu, a wręcz przeciwnie o tyciu. Przydałoby mi się kilka kilogramów, ale moje ciało rękami i nogami się zapiera od tego pomysłu. Może za kilka lat się uda ;)
Niemniej jednak nie jestem w stanie zrezygnować z cukru i słodyczy, chociaż na pewno wyszłoby mi to na zdrowie. Trzymam kciuki, byś trzymała się postanowienia.

PS. Dopiero co założyłam blog i starałam się, aby był miły dla oka i schludny. Będę wdzięczna za opinię ;)

April
Gość

Do słodyczy jakoś specjalnie nigdy mnie nie ciągnęło, w przeciwieństwie do słonych przekąsek. Herbatę przestałam słodzić jak miałam 12 lat – byłam na koloniach i na całą stołówkę była tylko jedna cukierniczka, a zanim dotarła do mojego stolika było już po śniadaniu, więc nauczyłam się pić bez cukru :)
Od 1,5 miesiąca nie jem słodyczy praktycznie w ogóle i szczerze mówiąc wcale mi ich nie brakuje :)

Lena Poleska
Gość

Nie słodzę kawy, ani herbaty. Kiedyś słodziłam, ale to bardziej dlatego, że “byłam do tego przyzwyczajona”, bo mama zawsze mi słodziła herbatę (mimo że ona nie słodzi… O,o). Pewnego dnia po prostu przestałam i nie wyobrażam sobie teraz słodzić. Czasem się zdarzy np. jak jestem w górach gdzieś na szczycie w schronisku i piję słodką herbatę (ale to wiadomo, żeby mieć zastrzyk energii) albo w kawiarni jak po prostu mam smak np. na latte, które by było deserkiem albo polepszaczem humoru – po prostu czasem mam humor na słodką kawę z kawiarni (no chyba, że jest z aero albo drippa,… Czytaj więcej »