Moja książkowa wishlista

Wishlistom zarzucić można wiele: od szerzenia konsumpcjonizmu, przez zangielszczanie (jest w ogóle takie słowo?) polskiego języka, po przekaz bardzo niskich lotów. Mają one jednak pewną zaletę, która sprawia, że wszystko to, co wymieniłam powyżej, staje się mało istotne. Dzięki nim utrwalam sobie w pamięci rzeczy, za którymi powinnam się rozglądać. Brzmi głupio? Być może, ale pomyślcie sobie ile razy wróciliście ze sklepu z myślą: “Przecież miałem/miałam sprawdzić w jakiej cenie mają tam (tu wstaw cokolwiek)”.

Nie wiem czemu wcześniej nie wpadłam na to, by tworzyć książkowe wishlisty. Zawsze wydawało mi się, że doskonale wiem, za którymi książkami się rozglądam, ale przy okazji jakiejkolwiek wizyty w księgarni, stawałam zazwyczaj wśród półek z czarną dziurą w pamięci i usiłowałam przypomnieć sobie choć kilka z nich (oczywiście z marnym skutkiem). Powstała więc moja lista książek, które bardzo chciałabym w najbliższym czasie przeczytać.


1) Nick Vujicic – “Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!”

To pozycja, której przeczytanie jest moim największym priorytetem. Natknęłam się na jej opis przypadkiem i od razu stwierdziłam, że chcę się z nią zapoznać. Historia Nicka, który cierpi na chorobę objawiającą się brakiem kończyn i jednocześnie prowadzi o wiele bardziej aktywne życie, niż zdecydowana większość z nas, wydaje się być potężnym kopniakiem motywacyjnym do przełamywania własnego “niechcemisizmu”.

2) Walter Isaacson – “Steve Jobs”

O tej książce wspominałam już przy okazji wiosennej wishlisty ogólnotematycznej. W ostatnich miesiącach przekonałam się do czytania biografii ciekawych osób, a myślę, że bohater tej pozycji z pewnością do nich należał. W tym przypadku również liczę na małą dawkę motywacji, bo choć może nie aspiruję do stworzenia potęgi równającej się z marką Apple, to jakieś tam swoje marzenia chciałabym zrealizować.

3) George R. R. Martin – “Gra o tron”

Przy okazji ostatniego tygodnia w zdjęciach wspominałam Wam o moim nowym serialowym uzależnieniu, które jest ekranizacją tej powieści. Zawsze sądziłam, że książki o tematyce fantasy nie są dla mnie, a wystarczyło mi kilka odcinków “Gry o tron”, by stwierdzić, że chcę zapoznać się z wersją książkową. Kolejny raz sprawdza się w moim przypadku powiedzenie “Nigdy nie mów nigdy”.

4) Mitch Albom – “Zaklinacz czasu”

Do zapoznania się z tą książką zachęciło mnie właściwie jedno zdanie: “Spróbujcie wyobrazić sobie życie bez odmierzania czasu”. Nie wiem do końca o czym jest, nie mam pojęcia czy warto po nią sięgnąć, ale mimo, że wygląda zupełnie niepozornie i na sklepowej półce raczej by mnie nie przyciągnęła, to ma w sobie coś, co sprawia, że bardzo chcę ją przeczytać.

5) Leo Babauta – “Książeczka minimalisty. Prosty przewodnik szczęśliwego człowieka”

Książki o minimalizmie i prostym życiu pojawiają się ostatnio jak grzyby po deszczu. Nie zapoznałam się jeszcze z żadną, bo jakoś nie czułam potrzeby, ale ta uwiodła mnie swoją okładką. Wiem, wiem, to nie po niej ocenia się książkę, ale jestem stuprocentową estetką i inaczej nie potrafię. Do premiery tej pozycji zostało jeszcze trochę czasu, ale myślę, że gdy już się pojawi, chętnie się na nią skuszę.

6) Beata Pawlikowska – “Kurs szczęścia”

Mam wrażenie, że seria książek pani Beaty stała się już niemal kultowa i zaczynam się dziwnie czuć z faktem, że jeszcze ich nie znam. Czytałam na ich temat chyba tyle samo zachwytów, co stwierdzeń, że to dobrze sprzedający się stek bzdur, ale to tym bardziej skłania mnie do przeczytania i wyrobienia sobie własnej opinii.

7) Agnieszka Kaługa – “Zorkownia”

Panią Agnieszkę pewnie znacie, a jeśli nie znacie to poznać powinniści. Jest autorką bloga zorkownia, na którym opisuje historie z hospicjum, w którym jest wolontariuszką. Jakiś czas temu powstała jej książka. Wstyd mi to przyznać, ale na początku pomyślałam, że po nią nie sięgnę, że nie jestem chyba gotowa na zetknięcie się z tematem śmierci i na nieunikniony potok łez w czasie jej czytania. Z czasem jednak uznałam, że takie pozycje czytać warto – chociażby po to, by nauczyć się w końcu doceniać to, co daje nam los.

  • Gry o tron nie czytaj! Nie będę się wdawać w szczegóły ale autor, George Martin to dupek, z każdą przeczytana książką większy :P

  • Nick Vujicic – “Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” też chcę przeczytać już od daaawna, ale ciągle nie mogę na nią trafić jak robię zamówienia albo jest coś ważniejszego…
    “Zorkownię” ostatnio czytałam, jest cudowna! “Zaklinacz czasu” hmm.. ciekawy, też pozytywnie :)

    Książkowa wishlista, czemu ja na to nie wpadłam! Mogę “odgapić”? ;)

    • Pewnie ;)

    • Ja przez tę książkę nie mogłam przebrnąć- trochę mnie roczarowała. Owszem historia sama w sobie jest bardzo inspirująca, ale coś jest irytującego-nużącego dla czytelnika (choć ja zazwyczaj daję szanse ksiązce nawet jesli mnie nie porywa od pierwszych stron)..

    • Ja miałam dokładnie tak samo! spodziewałam się super motywującej historii a ta książka była tak rozwleczona i nudna, że nie dałam rady przeczytać do końca. Ogólnie nie polecam ;)

  • Chyba też się skusze na książkę “Gra o tron” jestem jej bardzo ciekawa :)

  • Przyznam, że Twojego bloga czytam od dawna, ale siedzę cicho, jak taka mysz pod miotłą, od jakiegoś czasu noszę się z napisaniem maila do Ciebie i jakoś zebrać się nie mogę, choć tapeta o nieistniejącym idealnym momencie motywuje do napisania ;) Dziś chyba nadszedł ten czas, kiedy i ja się wypowiem :) Książki to jednak idealny moment dla książkoholika.
    Ze wszystkich pozycji znam praktycznie tylko Grę o Tron i Kurs szczęścia. Co do Got. Nie czytałam całej, wybiórczo kilka fragmentów, jeżeli serial Ci się tak podoba, to z pewnością powinnaś sięgnąć po książki, moi znajomi czytali jeszcze przed serialem i są naprawdę zafascynowani tą serią, przyznam szczerze, że i mnie serial przypadł do gustu, mimo, że broniłam się przed nim rękoma i nogami, a teraz kończę pierwszy sezon i już organizuję sobie czas na drugi, trzeci, żeby jeszcze czwarty skończyć w terminie. A później – książki, bo ponoć czyta się je długo. Może uda mi się “łyknąć” serię nim autor powróci z kolejnym tomem. Słyszałam wiele o Martinie, lepsze i gorsze słowa. Ale każdy kto czytał i oglądał mówi, że serial jest wspaniały, a książki jeszcze lepsze. Chyba trzeba się przekonać na swojej skórze :)
    Kurs szczęścia – o tym chyba też słyszałam to co Ty, lepsze i gorsze rzeczy. Najlepiej przekonać się na sobie, tak jak z każdą inną rzeczą.
    Tak się teraz przyglądam liście, okładka Zaklinacza czasu wygląda znajomo, musiałam go gdzieś oglądać, chętnie poznam Twoją opinię na jego temat, jeśli przeczytasz. A co do pozycji ostatniej – masz rację, po takie książki również warto sięgać, mimo wszystko one na nas wpływają, zmieniają, kształtują, pozwalają nam w końcu docenić to, co mamy.
    Pozdrawiam i życzę miłego oglądania Gry o tron! ;)

    • Bardzo się cieszę, że jednak się odezwałaś (i to z TAKIM komentarzem na sam początek ;)). Pojawiaj się częściej! :)

    • Anonymous

      U mnie podobnie jak u Priceless_ -nie miałam okazji jeszcze komentować bo po prostu dobrze mi się czyta :)
      a co do książek to napiszę tak Nick Vujicic i jego “Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” stoi u mnie na półce- jeśli chcesz to chętnie ją pożyczę :)
      Pozdrawiam i mocno kibicuję w prowadzeniu bloga
      KarolinaW

  • Anonymous

    jeśli chodzi o wishlisty książkowe – polecam założyć konto na stronie lubimyczytac :)

    • Paula już ma konto na lubimyczytac :)

    • Anonymous

      A, nie wiedziałam. Ale istnieje cień szansy, że ktoś jeszcze nie słyszał o stronie i dzięki mojemu nietrafionemu komentarzowi się dowie ;)

    • Konto rzeczywiście mam, ale korzystałam z niego jakieś dwa tygodnie. Brakuje mi systematyczności do jego prowadzenia ;)

  • Steve Jobs – jak nigdy nie przepadałam za biografiami, tak ta pozycja mi się bardzo podobała.
    Gra o tron – wciągnęłam wszystkie części zanim skończyłam oglądać pierwszy sezon. U mnie jak zwykle książka wygrywa z obrazem. Jak chcesz ja czytać, to przygotuj się na kradzież czasu z jej strony. ;)

  • Pawlikowska naprawdę sprzedaje stek bzdur.

    • Anonymous

      Niektórzy lubią czytać takie banały, mnie akurat odrzucają, ale to kwestia gustu :)

    • A ja ją lubię :)

    • Anonymous

      Zgadzam się z Lili. Te książki to złote myśli w stylu Paulo Coelho..tylko opisane w toporny sposób.

  • Czytałam książkę Nicka, kupiłam ją w tym roku i jest warta swojej ceny. Należy do grupy książek, które mimo że już się przeczytało, chce się mieć na swojej półce. Wiele osób mogłoby powiedzieć, że to tylko taka pisanina dla rozgłosu. Ale znam wielu niepełnosprawnych (byłam kilka lat wolontariuszką) i dobrze wiem, że dojście do bycia tak silnym nie jest łatwe. Nawet zdrowy człowiek ma z tym problemy. Książka pomaga spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy. Mam wrażenie, że odkąd ją przeczytałam mam oczy szeroko otwarte. Jedynym minusem dla osób niewierzących mogą być liczne odwołania do Boga. Mnie to nie przeszkadza a nawet cieszę się, że Nick tak otwarcie pisze i mówi o swojej wierze.

    • Też mam tą książkę u siebie na półce… i wracam do niej bardzo często, jak również do jego filmów na YT… może komuś nie przypadnie do gustu właśnie przez to, że tak otwarcie pisze o swojej wierze i miłości do Boga, ale ja własnie dlatego tak często do niej wracam :)
      pozdrawiam

  • Tytuł KURS SZCZĘŚCIA zabrzmiał ciekawie.

  • Anonymous

    Zaklinacza czasu nie polecam. Kupiłam zachęcona recenzjami tej książki na wielu blogach. Mimo, że czyta się dość szybko to nie jest wciągająca. Mnie nie poruszyła.

  • Zazwyczaj nie przeglądam wishlist na blogach i rzeczywiście uważam to coś za przejaw materializmu. Ale to się wcale nie dotyczy książek. Ciągle pluję sobie w brodę, że za mało czytam i naprawdę muszę to zmienić. Z Twoich pozycji przeczytałabym praktycznie wszystko. Uwielbiam Nicka, po tym jak obejrzałam parę jego wystąpień (naprawdę polecam, jeżeli jeszcze nie widziałaś), a minimalizm to coś, do czego zdecydowanie dążę ostatnio – taki tryb życia jak mój niestety tego wymaga. Poza tym Gra o Tron… moi znajomi zaczytują się w tym od wieków, a ja się jeszcze nie zabrałam nawet za pierwszy tom. Tak dużo książek do czytania!

  • właśnie ten ZAKLINACZ CZASU też za mną chodzi :> daj znać po przeczytaniu czy warto ! :-)

  • Ja poluję na Zorkownię, bo poruszyła i wzruszyła mnie Chustka :)

  • Nick Vujicic jest super! Polecam film “Cyrk motyli” jeśli jeszcze nie widziałaś :)

    • Dokładnie, też polecam :)
      Jest też nagranych kilka ‘reportaży’ z nim w roli głównej, gdzie opowiada o swoim życiu :)

    • potwierdzam… film z przesłaniem… jest on bardzo krótki, ale przyjemnie się go ogląda :)

  • przeczytałam 1tom GOT ale zupełnie nie moje klimaty

  • “KURS SZCZĘŚCIA” kończę jego czytanie i na pewno napiszę recenzję. Tak nudnej książki już dawno nie czytałam. Czytając ją mam uczucie, jakby ktoś klepał mnie młotkiem po głowie i mówił co mam robić. Czuję się znudzona. Ogólnie lubię książki psychologiczne, ale ta to moja porażka zakupowa. Skusiły mnie w niej ćwiczenia (masa!) są naprawdę fajne, ale pozostała treść jest dobra na uśpienie :)

    Ogólnie to najlepiej jeśli sama się przekonasz.

  • Ksiazke o Jobsie odsluchalam w formie audiobooka – bardzo fajna pozycja, nie sadzilam, ze az tak mnie wciagnie.
    Gre o tron tez najpierw ogladnelam 3 pierwsze sezony, pozniej siegnelam po ksiazke. przeczytalam dopiero pierwszy tom. Serial nie odbiega od pierwszej czesci zbyt daleko, natomiast w kolejnych tomach sa duze rozbieznosci , od tego co mozna zobaczyc na ekranie, takze na pewno warto przeczytac!

  • Ja chetnie ghm Zaklinacza czasu bym przeczytała

  • Ja również totalnie wkręciłam się w Grę o tron ! Nigdy, przenigdy nie pomyślałabym, że spodoba mi się serial o rycerzach i wojnie. I stało się, przepadłam :) Po książkę sięgnę jak obejrzę wszystkie sezony :)

  • Z tych wszystkich pozycji czytałam: “Zaklinacz czasu” polecam! ale jest to zdecydowanie pozycja dla fanów alchemika, i tego typu książek, ja osobiście ją czytając miałam aż dreszcze z ciekawości co się dalej wydarzy:)

    A co do Pawlikowskiej- przeczytałam trzy tomy z tej serii i zrezygnowałam, choć pisze fajnym prostym językiem i wszystko wyjaśnia łopatologicznie:) to ja nic a nic nie wyniosłam z tych książek poza tym że człowiek ucieka w nałogi by zaspokoić swoje poczucie bezpieczeństwa. Dlatego też na trzecim tomie poprzestałam.

    A wishlisty uwielbiam, bo tak właśnie dzięki Twojej dowiedziałam się o książce Nicka- i teraz sama chcę ją przeczytać, Samego Zaklinacza czasu tez kupiłam gdyż wypatrzyłam go na Wishliście jednej z bloogerek:).

  • Oglądałam krótkie filmy z Nickiem-przepiękne, za każdym razem płakałam, muszę skuszę się na książkę..Jednak najbardziej zaciekawiła mnie “książeczka minimalisty” muszę sie po nią wybrać! :)

  • Swoją książkową chciejlistę tworzę na lubimyczytac.pl. Tam mam swoje półki z książkami, które już przeczytałam, posiadam, a także które chcę w przyszłości przeczytać. Dodatkowo zawsze znajdę tam recenzje nowości książkowych oraz starszych tytułów, o których nie miałam pojęcia, a z pewnością mnie zainteresują ;-)

  • Zaklinacz czasu stoi na mojej półce i czeka aż skończą się matury- wtedy będę mogła ze spokojem po nią sięgnąć :D

  • Jestem właśnie w trakcie “Kursu szczęścia” i mnie osobiście bardzo się podoba i pomaga, ale raczej nie polecam bez czytania dwóch pierwszych tomów :)

  • rzadko… bardzo rzadko a w zasadzie nigdy nie odkłada książek, które zaczęłam, ale Kurs szczęścia pani Pawlikowskiej doprowadził mnie do szewskiej pasji po jakichś dziesięciu stronach. naprawdę można wykorzystać czas dużo produktywniej.

  • Pierwszą wymienioną przez ciebie pozycję chętnie widziałabym również na swojej półce. Polecam ten krótki film – naprawdę warto obejrzeć. https://www.youtube.com/watch?v=LmokzlrsH3s
    “Zaklinacza czasu” przeczytałam. Jest to przyjemna i lekka lektura, a jednak jednocześnie daje do myślenia.
    Do Pawlikowskiej od czasu przeczytania przeze mnie “Blondynki na Bali” jakoś nie mogę się przekonać. Według mnie jej postać stała się zbyt komercyjna, a książki ukazujące się co pół roku niekoniecznie mnie zachęcają do kupna.

  • nad 4 i 7 się zastanawiałam, ale zdecydowałam się na inne książki.

  • pierwsza pozycja to również moja “zachciewajka” do przeczytania, chociaż za książkami nie przepadam. Mam nieco punktów nazbieranych na jednej z księgarni internetowej, więc może skusze się, bo koszt wyjdzie mnie tyle ile przesyłka więc myślę, ze warto :)

  • Anonymous

    Kurs szczęścia nie warty grosza :) Już lepiej przeczytać książkę animaluje. Zorkownia jest cudowna, wzruszająca, podzielona na krótkie części. Gry o tron nie czytałam, ale serial mnie wciągnął i nie moge się doczekać kolejnego poniedziałku. To znaczy odcinka :D

  • Zaczęłam czytać – może raczej wypełniać? – Kurs Szczęścia i … stwierdziłam, że to nie ma sensu. Bo nie chcę nic zmieniać. Dobrze mi tak, jak jest ;-)) Dlatego warto wiedzieć, że to książka z przeznaczeniem do osób, którym faktycznie źle

  • ooo o dwóch nie miałąm pojęcia a wydają się fajne więc chyba muszę poszukać :)

  • Anonymous

    Hej, mam pytanie osobiste :)
    Lubisz Harry’ego Pottera?

  • ratujesz mnie tą listą,bo zastanawiałam się co czytać,z czystym sumieniem polecam książki Reginy Brett naprawdę warto *-*

  • Bardzo nie polecam Zaklinacza Czasu. Słabe, bardzo słabe, a należę do osób, które lubią Coehlo. Płytka historia, pełna truizmów. Skusiłam się zafascynowana dokładnie tym samym zdaniem i bardzo rozczarowałam. Szkoda pieniędzy.

  • A jak mam pytanie z nieco innej beczki :) Czytałam twojego posta o graficznym menu na bloga i chciałabym zrobić coś takiego, ale nie wiem jak ukryć pod obrazkiem np. archiwum do którego przecież nie mam linku.. chyba że mam a o tym nie wiem :)?
    Z góry dziękuję za pomoc :)
    Pozdrawiam
    Bell

  • Pawlikowska – no cóż, trochę banałów powtarzanych w kółko. “Gra o tron” – wciąga, strasznie wciąga. I co ciekawe znam kilka osób, które nie trafią fantastyki, a serię Martina pokochali :) Biografię Jobsa i “Zorkownię” też planuję przeczytać.

  • A wiesz, że ja też boję się sięgnąć po Zorkownię? Bo mam wrażenie, że w życiu blisko i tak jest wystarczająco dużo cierpienia i tragedii, więc jak mam coś czytać to wolę coś bardziej pogodnego…
    P.S. A jeśli tę biografię Steva Jobsa możesz czytać po angielsku to mam dla Ciebie propozycję nie do odrzucenia, bo mam tę książkę do oddania w dobre ręcę (efekt świątecznej omyłki sprzed paru lat i braku czasu, żeby samemu ją przeczytać przez te lata).

  • Nie czytałam żadnej :) Ale do Pawlikowskiej się przymierzam :)

  • Wishlistę Twoją sobie zachomikuję ;) I choć nie kupuję książek to często wypożyczam. mam wrażenie, że nie jest to kwestia nawet braku gotówki, ale braku potrzeby. Uważam, że po co kupować książkę, którą przeczytam raz, skoro mogę przejść się do biblioteki ;)

  • Mam “Zaklinacz czasu” totalnie mi się nie spodobała ta ksiązka i pewnie pódzie w świat.
    A “Kurs szczęścia” czeka juz na mnie do odbioru w empiku:)

  • Z chęcią przeczytałabym książkę “Zaklinacz czasu” aby móc stwierdzić czy te negatywne opinie na jej temat są uzasadnione. Wbrew pozorom książka ma dość wysoką opinie na lubimyczytać.pl, bo 7.21/10. W tej chwili jest na etapie czytania autobiografii Richarda Bransona więc ”Zaklinacz czasu” musi poczekać. :)

  • Miałam ostatnio z Zorkownią do czynienia. Myślę, że Książeczka minimalisty również by mi się spodobała.

  • czytałam ‘zaklinacza czasu’ i z całego serca polecam:)

  • Książkę o Stevie Jobsie muszę i ja dorwać! Pamietam, ze kiedyś po obejrzeniu programu o wielkich wizjonerach na jakimś Planete czy Discovery Milan wielki plan poznać życiorysy twórców największych marek. Nie wiem czemu tego pomysłu nie zrealizowała, jeszcze, ale mam nadzieję, ze w końcu znajd czas ;)

  • Jak zaczęłaś już oglądać serial, to sądzę, że sama książka Gry o tron niestety, ale nie bardzo cię zaskoczy. Sama zrobiłam to w dokładnie tej samej kolejności i troszeczkę żałuję. Dlatego dałam sobie spokój z czytaniem kolejnych.
    A Zaklinacz czasu serdecznie polecam.

  • z Twojej listy czytałam tylko “Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń!” i “Grę o tron”. Obie gorąco polecam, a jeśli chodzi o grę o tron to proponuję przeczytać wszystkie tomu, które do tej pory się ukazały – książki warte zachodu!

  • Gra o Tron to mój mój zdecydowany nr1! ale sposób pisania jednak nie wszystkim musi przypaść do gustu

  • Gregorius

    Książka o Jobs’ie to książka o trudnym człowieku, o kimś kto był wizjonerem, kto bardzo umiejętnie poruszał się na styku technologii, wzornictwa, kto, jako mężczyzna miał nadzwyczaj dużo empatii, i przez to, że ją miał, potrafił z oszałamiającą precyzją … punktować ludzkie błędy.

    Ja sam fanem Jobs’a nigdy nie byłem. Owszem, siedzę trochę w IT więc w jakiś sposób jest to temat mi bliski, ale wydaje mi się, że biografia jest sama w sobie całkiem ciekawa. Czytając tą książkę można zdać sobie sprawę z tego, że nawet jeśli jest się genialnym wizjonerem to nieobce są w Twoim życiu, Twoim fachu porażki. Ba, między porażką, a wyprzedzeniem epoki jest też cieniutka linia :)

    Książki B.Pawlikowskiej żadnej nie przeczytałem, ale mam takie dziwne wrażenie, że ta pani usiłuje się znać na wszystkim.

    Jeśli coś miałbym polecić to … “sprzedana” (sophie hayes). Czytało mi się to bardzo dobrze, choć temat nie należy do najlżejszych. Mówi o wykształconej dziewczynie, po studiach, która poznała wydawałoby się spoko faceta. Wszystko do czasu gdy okazało się, że … faceta zaprosił ją do Włoch i tam … zmusił do prostytucji. Książka pokazuje, że nie tylko dziewczyny z nizin społecznych lądują na ulicy, że czasami wydawałoby się normalny facet, przemienia się w wykolejeńca. Poza tym, fajnie (złe słowo tutaj) ukazuje to jak ludzką psychikę można stłamsić dziką agresją. Na początku, wyjście na ulicę wydawało się jej science-fiction, a potem to jej jedynym prganieniem było to, aby jej facet, po powrocie z ulicy, nie wydzierał się na nią, nie bił itd. itp. Pouczająca książka.

  • Pozycja 1 nie wiem czy miałaś okazję zobaczyć filmik butterfly circus z Nickiem- trwa jakieś 20 minut, ja właśnie przez ten film “go poznałam”. Oglądałam również filmiki z jego spotkań z nastolatkami- polecam. Świetny facet…naprawdę powinniśmy się od niego uczyć. Nasze ograniczenia mogą być naszymi atutami.
    Pozdrowienia;)
    P.S. Wreszcie jakaś nie denerwująca łiszlista- nie jestem ich fanką, ale z książkami to zupełnie co innego:)

  • zorkownię przeczytałam, a po jedyneczkę zapewne siegnę

  • 1 i 6 jest również na mojej wishliscie… choć ta o minimalizmie tez może powinna przeczytać… może chomika przegoni?

  • 25+

    “Zaklinacza czasu” nie polecam, niby jest przekaz, ale niestety nic odkrywczego.

  • M.

    Nie polecam “Zaklinacza czasu”. Dobrze, że kupiłam jakiegoś taniego ebooka, bo bym się złościła bardzo, że wydałam pieniądze na marne.

  • Pat

    Ja wczoraj dostałam swoją przesyłkę książkową, mam w niej między innymi ‘Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń’, po pierwszym przejrzeniu już wiem, że warto było kupić. Inspirujący człowiek. Chyba warto się nad sobą zastanowić, skoro on potrafi robić różne rzeczy przy takim ograniczeniu jak brak kończyn, to jakie ja mam wymówki?!

    Pozdrawiam,
    Pat.

  • Zarzut “zangielszczania” można obejść pisząc o “liście życzeń”. Sama z tym konkretnym słowem miałabym problem, czy potrafię je napisać bez wyrzutów sumienia, chociaż zdarza mi się anglicyzmów używać tam, gdzie nie ma dokładnych odpowiedników, przekład na polski nie brzmi tak zgrabnie lub nie ma podobnego nacechowania emocjonalnego. Nie lubię tam, gdzie polskie odpowiedniki istnieją i dosłowne tłumaczenia są w porządku. Na przykład notorycznie poprawiam, kiedy ktoś mówi, że w WoWa czy innego LOLa gra archerem, zamiast łucznikiem po prostu. Sama zaś dostałam ochrzan za użycie słowa “chapter”. Podczas gdy w odniesieniu do mangi nie jest to dokładnie to samo co rozdział, część, odcinek, tom. Chapter to chapter i choćbym chciała powiedzieć po polsku, to nie umiem. Taka przydługa dygresja mi wyszła :)
    Co do “Gry o tron” to jest fantastyka niezbyt magiczna, bym rzekła. Przynajmniej na początku, na pewno przez cały pierwszy tom (i sezon serialu) nie ma nic nadprzyrodzonego i niezwykłego. No, czasem wspomniane jest, ale się nie pokazuje, a legendy, przesądy i wierzenia są i w naszym świecie. Za to jest dużo polityki, wojny, psychologii, spisków i podstępów, słownych gier. Tak jakby się czytało lub oglądało chociażby coś o walce o wpływy w średniowiecznym królestwie lub o starożytnym Rzymie. A w “nie swoim” gatunku być może każdy może trafić na “swoją” książkę. Może ja np. nie czytając romansów, bo mnie nie kręcą, a mam w kolejce do przeczytania dosyć rzeczy ze swojej bajki, przegapiam coś, co by mnie zachwyciło i zainspirowało. Nie wykluczone. Gatunki to przecież jednak często podziały płynne, liczy się sposób opowiedzenia historii, to, co ona w nas zostawia. I to, że tak naprawdę chodzi o rzeczy uniwersalne, o ludzi, o autorów i czytelników, o emocje i interakcje ze światem, o wybory i postawy. Cała reszta: czy są smoki, czy Londyn we mgle, czy toskańska wioska, czy metropolia, czy ludzie tam tańczą i śpiewają czy się zabijają – to tylko dekoracje.

  • Anonymous

    Do zapisywania książek, które chcesz przeczytać, polecam Goodreads.com. Tworzysz sobie konto, na którym masz półki “Do przeczytania”, “Przeczytane” i “Aktualnie czytane”. Można tez oceniać i recenzować książki; serwis poleca też nowe pozycje, opierając się na tych, które przeczytałaś/chcesz przeczytać. Goodreads można też połączyć z FB, ale ja traktuję go po prostu jako taką wielką przypominajkę, żeby mi się nie zgubiła żadna książka, na którą mam chęć :)

    Pozdrawiam,
    Asia