W poszukiwaniu idealnego domowego biura

Moi rodzice często wracają do wspomnienia o kilkuletniej Pauli, która przynosiła do pokoju dwa taborety, kładła na nich półkę ocaloną ze starego segmentu, podkradała tacie zeszyty z czasów szkolnych, na których świeżo wyuczonym pismem bazgrała “AKTA” (z literą “K” odwróconą nie w tę stronę, co trzeba) i obwieszczała całemu światu, że jest panią “biurową”. W czasach, gdy większość dziewczynek chciała być piosenkarkami z Spice Girls, ewentualnie żonami Angelo z The Kelly Family, marzenie o siedzeniu za biurkiem i zajmowaniu się “bardzo ważnymi aktami” nie było zbyt normalne, ale całe szczęście moim rodzicom nie przyszło do głowy, by wysyłać mnie z tego powodu do specjalisty. Marzenie o własnym, domowym biurze nie opuściło mnie jednak od tamtej pory ani na chwilę, dlatego ostatnio uznałam, że pora je w końcu zrealizować.

Zawsze, gdy myślałam o tworzeniu domowego kąta do pracy, sądziłam, że będzie to czysta przyjemność. W końcu wiem czego chcę (no dobra, może nie do końca, ale na pewno wiem, czego nie chcę), żyjemy w czasach, w których nie narzeka się na niedobór towarów, a na zbyt duży wybór, a do tego internet pełen jest inspiracji. Nic z tego. Już na etapie wyboru biurka pojawiło się sporo dylematów. Bardzo przyjemnych co prawda, ale jednak dylematów. Stąd też pomysł, by zebrać tutaj moje przemyślenia i podzielić się nimi z Wami. Pomogliście mi już w tak wielu wyborach, że nie mam najmniejszych wątpliwości, że teraz również wspomożecie radą.

1) BIURKO TO PODSTAWA

Wybór biurka wydawał się banałem nad banały. W końcu na niemal każdym kroku można trafić na sklep meblowy, nie wspominając już o Ikei, do której biurek przymierzam się niemal przy każdej wizycie. Kiedy jednak zaczęłam analizować wszystkie wady i zalety, uznałam, że biurko, o którym cały czas myślałam jest zdecydowanie zbyt wąskie, by pomieścić monitor, klawiaturę, notes, kubek kawy i tym podobne niezbędniki. Na Facebooku radziłyście by pomyśleć o biurku “DIY”, czyli osobnym zakupie blatu i nóg, ewentualnie szafek. Ten pomysł wydał mi się genialny, do czasu, aż zajrzałam na stronę i zobaczyłam jak ogromny wybór tego typu rozwiązań oferuje chociażby wspomniana już Ikea. Co więcej, potem trafiłam na biurka robione na zamówienie z pięknymi, drewnianymi blatami i wtedy zwątpiłam już nawet w swoje zdecydowanie co do koloru. Nie wiem czy kiedykolwiek coś wybiorę!

 

2) DWA MIEJSCA DO PRACY BEZ ZAGRACENIA POKOJU

Trzydziestopięcio metrowa kawalerka nie daje zbyt dużego pola do popisu, jeśli chodzi o powierzchnię kąta do pracy. Tym bardziej, jeśli ma to być miejsce, w którym bez problemu zmieszczą się dwie osoby. Kombinowałam już z przeróżnymi ustawieniami, ale myślę, że zdecydowanie najlepszą opcją będzie ulokowanie dwóch stanowisk obok siebie. Tu z kolei pojawia się problem znalezienia odpowiednio szerokiego biurka, ale na pewno coś wymyślimy, kiedy w końcu ustalę coś w ramach wcześniejszego punktu. Mam małe obawy, że wystrój naszego salonu, garderoby i sypialni w jednym, stanie się trochę zbyt biurowy, ale muszę tak to rozplanować, żeby jakoś ten małopowierzchniowy misz masz zorganizować. Jeszcze nie wiem jak to zrobię, ale na pewno coś wymyślę.

3) MINIMALIZM KONTRA DEKORACJE

domowebiuro1

Kiedy przeglądam wnętrzarskie inspiracje, zazwyczaj wzdycham do klasycznych form, kolorystycznej prostoty i dekoracyjnego minimalizmu. W praktyce niestety często mam słabość do ładnych i bezużytecznych bibelotów, przez które cała moja minimalistyczna wizja lega w gruzach. Trzeba przyznać, że takie spersonalizowane biura jak te po prawej, mają ogromny urok i przyjemnie się na nie patrzy, ale jednak zdecydowanie bliższe mi są te po lewej. Mam nadzieję, że będę w stanie powstrzymać swoją skłonność do poprawiania tego, co dobre.

4) PRZECHOWYWANIE DOKUMENTÓW

biurowdomu

Przy moim obecnym biurku nie ma nawet skrawka miejsca na odłożenie czegoś choćby na chwilę. Szafkę z dokumentami z kolei mam w przedpokoju, a to oznacza krążenie po mieszkaniu kilkanaście razy dziennie, ewentualnie rozkładanie wszystkiego na podłodze. Punktem obowiązkowym przy tworzeniu domowego kąta do pracy musi być zatem… no właśnie, co? Początkowo myślałam o regale, ale szybko zrezygnowałam z tego pomysłu, bo uznałam, że to oznacza jedynie dodatkowe warstwy kurzu do wycierania. Półka była idealnym rozwiązaniem, dopóki nie pomyślałam o proszeniu się właściciela o zgodę na jej zamontowanie. Pozostaje więc szafka. Obowiązkowo z szufladami. Może uda się nawet wkomponować ją w biurku, jeśli zdecyduję się na opcję “do it yoursefl”?

5) FOTEL RZECZ NIEZBĘDNA

Na początku moich biurowych planów, marzyłam o designerskim krześle, które stworzy kąt do pracy rodem ze zdjęć idealnych domów idealnych blogerek z Juesej, ale szybko zrezygnowałam z tego średnio inteligentnego pomysłu. Spędzam przed komputerem bardzo dużo czasu, a takie krzesło byłoby zbrodnią popełnioną na moim i tak nieźle już sfatygowanym kręgosłupie. Postawiłam więc na fotel, który zapewni wygodę, nawet jeśli nie będzie cudem designu. I tu pojawił się kolejny dylemat pod tytułem “Na co właściwie zwraca się uwagę kupując taki fotel?”. Jeśli ktoś wie, proszę się czym prędzej podzielić tą tajemną wiedzą, bo ja oglądam fotele za 500zł i takie za 1000zł i stwierdzam, że chyba nie potrafię doszukać się różnic między nimi.

 

To tyle jeśli chodzi o moje dylematy. Nie pomyślcie sobie, że to spełnianie biurowego marzenia jest dla mnie jakąś potworną męczarnią, co to, to nie. Cieszę się z tego jak dziecko, uśmiecham się od ucha do ucha na samą myśl o nim, ale jednocześnie nie chcę kupić niczego, co stanie się moim wyrzutem sumienia. W końcu jeśli już realizować plany, to z głową. Każda rada będzie mile widziana, liczę na Was!
  • Biurko do postawa jeśli się przy nim spędza długie godziny. Ikea ma też takie z regulowaną wysokością, które mogę ci serdecznie polecić.

  • Jestem na bieżąco z tymi dylematami i myślę, że w jednym mogę Ci pomóc :). Jeśli chodzi o zakup wygodnego fotela to czynnikiem , który znacząco wpłynie na jego trwałość będzie wpływać stabilna i szeroka “nóżka” i podłokietniki wykonane z metalu, a nie plastiku. To ma znaczenie, cała reszta… Wybierz ten, z którego najbardziej nie będzie chciało Ci się wstawać.

    • Zgadzam się, wybierz ten z którego nie będzie Ci się chciało wstawać.
      Myślę, że obrotowy jest wygodną formą,no i z regulacją wysokości.
      Podłokietniki jeszcze lepiej jak obite materiałem.
      Można znaleźć fotele bardzo wygodne już za 400 zł, nawet za 200 przy dobrych wiatrach.
      Przed zakupem polecam usiąść i nie zamawiać przez internet :))

    • Kiedy mi właśnie te w internecie podobają się najbardziej :D
      Ale może faktycznie najpierw porozglądam się po sklepach stacjonarnych, żeby wiedzieć jakie cechy powinien mieć fotel, na którym dobrze będzie mi się siedziało.

    • Rozumiem Cię doskonale, bo mi też te w internecie się podobały. Kupiłam w stacjonarnym parę dni temu i cieszę się bo niektóre były niewygodne a wyglądały tak jak te które podobały mi się w internecie. :))
      W Jysk do jutra chyba są promocje na fotele, a tak to widziałam całkiem fajne w Praktikarze.
      Najwyżej jak nic nigdzie dla siebie nie znajdziesz to zamówisz. :))

  • moim zdaniem to najważniejsze żeby siedzisko było dostosowane do wysokości blatu i żeby móc wszystko mieć na wyciągnięcie ręki

  • Ja skupiłabym się na fotelu, krześle z dobrym oparciem. A przy biurku lub pod koniecznie musiałaby stać szafka z szufladami, żeby wszystko było pod ręką, ale żeby nie zagracać blatu, czy regału.

  • Jejku mam teraz ten sam problem, mam dość, ale chce stworzyć sobie wygodne miejsce, gdzie mogłabym pracować i które nie zajmowałby mi pół pokoju, ja myślę o tym biurku z Ikei z szafkami i nogą pośrodku, ale muszę je zobaczyć na żywo zanim zdecyduje na 100 % :)

  • Mam jedno biurko z Ikei, właściwie to stół, biały blat i dopasowane do niego regulowane nogi. Nie wiem czy trafiłam na jakiś felerny model, ale na prawdę ciężko ustawić tą cholerę stabilnie. Właściwie jest to nie możliwe na jakieś 5 minut, a później jakimś cudem idealnie uzyskany poziom znów zaczyna się chwiać. Jest to o tyle uciążliwe, że ciężko jest pisać na czymś co lata w tą i w tamtą stronę dodatkowo tłukąc się o ścianę. Dobre nogi i ich stabilizacja to zdecydowanie podstawa! A dodatkowo, wygodne oparcie na fotelu. Wtedy długie godziny przed biurkiem nie są straszne:)
    A z gadżetów, o których zdarza się nie myśleć: jasna, nienagrzewająca się lampka oraz podkładka pod gorące napoje (czasem drewniane blaty lubią się odbarwiać, a blaty z Ikei wybrzuszać od nadmiernej temperatury).

  • Jak bylam mala to bawilam sie w biznez (hahaha), lub w szkole. Biurka mnie fascynowaly :) Mam te z Ikei na regale z ostatniego zdjecia. U mnie przedzielilam regalem czesc sypialna i biurowa. Nie bylo balaganu, a sypialnia nie przypominala pokoju nastolatki.

  • Tez sie podobnie bawilam do Ciebie ;) zawsze mowilam ze ja to bede pracowac za biurkiem i bede zarzadca :) zycie zweryfikowalo dzieciece marzenia.

    Mam podobny problem jak Ty z wyborem przez co od 4lat siedze albo przy stole albo z laptopem na kolanach bo jeszcze nie znalazlam biurka idealnego :)

  • świetny wpis
    sama muszę pomysleć nad takim miejscem u mnie w mieszkaniu, bo stawianie laptopa na stole i ciągłe z nim bieganie mija się z celem,….

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion
    :)

  • rozumiem dylematy, bo sama się szykuję do urządzania gabinetu i też chcę podwójne biurko

  • A ja uwielbiam pracować na tarasie lub w ogrodzie, zwłaszcza latem :)

  • Moje stare meble mają chyba z jakieś 15 lat ponieważ są ze mną od samego początku mojej edukacji i no cóż jeszcze nic się doszczętnie nie rozleciało, jest super jak na ten wiek mebli ale nie mogę juz na nie patrzeć więc chętnie bym je zmieniła ale na razie funduszy brak :(

  • A myślałaś czy nie zmienić mieszkania gdzieś na odludziu? Ja stwierdziłam, że przeprowadzę się pod miasto z dobrym dojazdem do niego i mam 2x większy dom niż mieszkanie i to w tej samej cenie!

  • Doskonale Cię rozumiem, normalnie jak coś oglądam to tyle rzeczy mi się podoba, a jak mam wybrać coś konkretnego to na nic nie mogę się zdecydować, wszędzie znajduję jakieś ale i boję się że jak w końcu coś wybiorę to za tydzień znajdę przypadkiem coś lepszego i tańszego. No a meble to nie bluzka, nie kupię nowych za miesiąc, dlatego wybór powinien być przemyślany. Bardzo polecam półki nad biurkiem, w tym miejscu zazwyczaj i tak nic nie ma, a można sporo rzeczy poupychać w jakieś designerskie segregatory czy pudełka:) Kilka szuflad pod biurkiem też na pewno się przyda :)

  • Anonymous

    skoro wiele godzin spędzasz przed komputerem to przyda Ci się też podnóżek, lepsze krążenie w nogach i mniejsze ryzyko żylaków ;)

  • Ev

    Niedawno przechodziłam przez podobne dylematy i mamy w końcu z Narzeczonym Ikeowskie biurko (takie samo , jak pokazane przez Ciebie z szufladami po obu bokach, tylko u nas jeden bok to półka na komputer). Bardzo dobrze nam się przy nim pracuje, Narzeczony mieści się z dużym monitorem, klawiaturą, myszą i dwoma tabletami (graficznym i “zwykłym”) + kubkiem herbaty na swojej połowie, ale fakt, że jest ciasnawo… jednak przy robieniu długiego researchu w budżecie do 800zł, lepszej opcji nie znaleźliśmy, ale to już wspominałam na fb :) Powodzenia w urządzaniu się, pochwal się później koniecznie efektami!

  • Tez mam malutkie mieszkanie i zawsze chcialam waskie biurko, niestety ale nie bylo mi dane kupic je samej, tylko wybrala je moja siostra, niestety, biurko zajmuje pol pokoju, jest co pdawda piekne i ma nadstawke, oraz dodatkowy blat, ale jest za duze. wczesniej mialam male, biurko zrobione ze starej maszyny do szycia i swietnie sie sprawdzilo. Teraz wiem, ze jakbym jeszcze raz stanela przed tym dylematem, to kupilabym dlugie a waskie, z polkami zawieszonymi do gory, chyba, ze mialabymmiejsce na regal oddzielajacy czesc pracujaca, lepiej pomyslec wg mnie nad ewentualnym bocznym dokladanym/wysuwanym blatem,np nad szuflada.

  • nie idź w minimalizm :)

  • rozumiem Cię doskonale, bo mam do urządzenia mini gabinet na 2 osoby o totalnie odmiennym guście i różnych stylach pracy – oj, będzie ciężko

  • Ja od 3 lat ciesze się blatek z ikei ( wybralam biały, lakierowany blat i czarne proste nogi ). pogoba mi się to, że tlyko kupując inne nogi ( są teraz takie piękne tloczone! ) mogę je całkowicie odmienić. Jest jednak dobre dla jednej osoby, tak szerokie blaty chyba trzeba najczęściej zamawiać.

    Znam te kawalerkowe dylematy. Mieszkamy w takiej od roku, a obecnie przeprowadzamy się do troszkę większej ( 33 ->48m2), która ma ścianką działowa wydzielony przez właścicieli kącik sypialny, rewelacja! Ale znam ból o proszenie na każdą zmianę łącznie z przemalowaniem ścian ( ale jak to się Pani ten kolor nie podoba? )

  • Jeżeli chodzi o fotel, to niedawno też zmagałam się z tym problemem. Jeden mądry Pan z Ikei podpowiedział, że dobry fotel to taki w którym można wszystko samodzielnie ustawić, np. podłokietniki, oparcie pod głowę, oparcie na plecy. Jeżeli możesz manewrować wszystkim na pewno nie będzie Cię nic bolało. :)

    tartdialogue.blogspot.com

  • tez mi sie marzy kacik do pracy , ale brak mi pomyslu i miejsca ( chocoaz to drugie predziej znajde XP )

  • Zgadzam się z Tobą w kwestii krzesła. Trzeba dobrze wybrać. Też rozmyślałam nad dizajnerskim krzesłem, podoba mi się “duch Ludwika”, ale nie wyobrażam sobie pracy na nim przez kilka godzin.

  • Ja też dość intensywnie rozglądam się za biurkiem, również dwuosobowym. Zainteresowałam się również ikeowym “gotowcem”, ale jest on zbyt drogi jak na mebel pozbawiony prawie miejsca do przechowywania (a to u nas konieczność). Stanęło na składaku – nóżki z Ikei + kontenerki + blat. Z tym ostatnim jest największy problem, bo potrzebujemy dość niestandardowego wymiaru. Na razie – od kilku tygodni – usiłuję zadzwonić do poleconego stolarza, niestety przypominam sobie o tym tylko w niedziele ;)

  • Super inspiracje, zwłaszcza ze moje domowe biuro wymaga odświeżenia.

  • Wybór odpowiedniego biurka dla jednej osoby to już problem, a co dopiero dla dwóch. Sama nie wiem jakbym to rozgryzła, ale chyba postawiłabym na DIY, czyli odpowiedni blat na wymiar i nóżki. A pod spód właśnie może jakiś regał z szufladami na dokumenty i różne szpargały. A fotel to musi być wygodny, wysokość to chyba w większości foteli reguluje, ale warto też zwrócić uwagę na oparcie i podłokietniki. No i kolor ma znaczenie, moja znajoma ma czerwony fotel, który naprawdę świetnie się prezentuje w całym pokoju. :)

  • Też mamy problem z miejscem pracy dla dwóch osób – w efekcie, po kilkunastu godzinach rozkmin i wieelu przymiarkach “na żywo” kupiliśmy po prostu dwumetrowy blat z Ikei, przy którym spokojnie da się we dwójkę zmieścić :)

  • Ja mam duże biurko i bardzo żałuję… Wolałabym takie wąskie z Ikei, żeby mi nie zabierało miejsca w już i tak niewielkim pokoju. Co do półek czy regałów to ja mam regały z segregatorami i pudełkami i nie ma żadnego bałaganu i jest przejrzyście :)

  • Wybór fotela jest kluczowy. Na miejscu powinnaś wypróbować. Akurat dobrych foteli nie polecam kupować przez Internet. Lepiej sprawdzić na miejscu czy wszystko jest ok. A na co zwracać uwagę? Po pierwsze regulacja części górnej, regulacja wysokości i podłokietniki. Plecy fotele muszą się zschynchronizować z Twoimi plecami. Podłokietniki na odpowiedniej wysokości – czasami są tak skonstruowane, że można je ustawić na poziomie biurka, są odpowiednio wyprofilowane i dzięki temu można pisać wiele godzin na klawiaturze w wygodnej pozycji ;) Oczywiście materiał też jest ważny – kupisz skórzany fotel, to latem będziesz uciekać z niego ;P

  • A ja wpadłam na pomysł, by kupić dwa biurka, jednak: jedno narożne, a jedno zwykłe, proste, ale nie tak duże jak zwykłe ale jedno z mniejszych, i ustawić je koło siebie. Biurka narożne mają te zaletę, że z reguły są bardzo pojemne. I można jakoś zagospodarować róg pokoju, który czasami jest bezczynny. Tylko oczywiście trzeba znaleźć dwa biurka w tym samym kolorze i wysokości. :)

  • Anonymous

    Dziś rano w radiu CCM cytowali Twojego bloga ;) a dokładniej jakiś profesor krytykował sformułowanie z wpisu o milczącym fryzjerze “mniej lub bardziej lakoniczna pogawędka” twierdząc, że pogawędka nie może być lakoniczna bo samo z siebie się to wyklucza. :)

  • Hej hej, na zdjęciu (jednym z wielu) widziałam regały expedit z Ikei. Odrzuciłaś ten pomysł, ale do tych regałów są genialne wkłady. Można poszczególne “komory” zamienić na szafkę, szufladę, lub wstawić dedykowane pudełko. Mam trzy takie regały i jeden z nich położyłam, wstawiłam wkłady (drzwiczki) i mam poziomą “komodę” z czterema szafkami i czterema półkami. :)
    Kocham te regały :D.
    https://plus.google.com/photos/114641146674296702285/albums/5999292039526947585/5999294764937680898?pid=5999294764937680898&oid=114641146674296702285

    https://plus.google.com/photos/114641146674296702285/albums/5999292039526947585/5999294751577744786?pid=5999294751577744786&oid=114641146674296702285

    • Faktycznie wygląda to nie najgorzej :) Przyjrzę się im zatem jeszcze, bo sądzę, że ostateczne decyzje i tak zapadną dopiero w sklepie.

  • Zdecydowanie wybrałabym biurko z szufladami, bo przy moim obecnym jestem zawalona stertami papierów, których nawet nie ma gdzie przełożyć. Po co hamować swoją skłonność do bibelotów? Z biurka z mnóstwem drobiazgów też przyjemnie się korzysta :)

  • Ja wlasnie takze staram sie przygotowac sobie miejsce dopracy i najwiekszy problem mam wlasnie z fotelem/krzeslem do biurka. Nawet zaczelam przygotowywac o tym wpis, ale pochlonely mnie inne sprawy i wydatki i zakup krzesla odlozylam na jakies tam “pozniej”. Z jednej strony tez chcialabym jakies ladne krzeslo, z drugiej jednak uwazam, ze wygoda, komfort i ergonomia jest najwazniejsza ;) Krzeslo powinno byc regulowane w kilku punktach, miec odpowiednia wysokosc siedziska, regulowane oparcie, najlepiej takze zeby bylo dobrze wyprofilowane. Przyznam, ze bylam kiedys w sklepie i wyprobowalam chyab z 20 krzesel od 50-250F i zadne mi nie odpowiadalo, na zadnym nie czulam sie wygodnei, nie mowiac juz w ogole o komforcie ;) Takze jak widzisz nie tylko ty masz ten problem ;) Moze wkrotce postaram sie przygotowac ten wpis, gdzie napisze nieco wiecej o tym na co zwrocic uwage przy wyborze krzesla do biurka.
    Pozdrawiam!

  • Ja swoje wymarzone domowe biuro widzę w jasnych barwach, minimalizmie ocieplonym pastelami. Jeśli chodzi o biurko, wybiorę raczej coś węższego – tak naprawdę nie planuję trzymać na nim wielu rzeczy, wystarczy mi miejsce na laptop, jakieś notatniki, świeże kwiaty… Reszta schowana będzie w szafce. Pozdrawiam! :)

    Amberka

  • wygodny fotel to jest to!:)

  • Sprawdź skandynawskie wnętrza, powinny Ci się spodobać :)

  • straszenie mi się podoba to biurko z IKEA (to za wąskie) – a może by tak kupić dwa takie i połączyć? od spodu można by trzema metalowymi łącznikami połączyć je, przywiercająć. nawet by mi sie podobały te potrójne nogi – co ty na to?

  • Paula, wróciłam do tego wpisu, bo właśnie sama stoję przed problemem urządzenia gabinetu dla dwojga. Jeśli dobrze rozumiem wybrałaś to biurko z IKEA i też się nad nim zastanawiam. Dasz znać jak wrażenia po pewnym czasie użytkowania? Wybrałabyś je ponownie czy raczej nie?

    • Asia, nie kupiłam tego biurka z Ikei. Zamówiliśmy podobne, ale lepiej dopasowane do naszych potrzeb w małej firmie produkującej meble :)

      • Dzięki za tak szybką odpowiedź! Choć to oczywiście nie ułatwia mi podjęcia decyzji ;)

        • Rozejrzyj się po okolicy, ja trafiłam na tę firmę na małym bazarku meblowym, który dwa razy w tygodniu rozbija się w moim mieście. Poszłam z konkretnymi wytycznymi i mam dokładnie to, czego chciałam w połowie ceny Ikei ;)

          • może też tak zrobię, bo wtedy przy okazji może mielibyśmy coś więcej niż biurka, w sensie że półeczki jakieś czy coś…