Kilka moich zdjęciowych sekretów – kulisy bloga

Czasem, gdy rozmawiam z Wami na temat blogowych zdjęć, pojawia się stwierdzenie, że aby robić ładne, estetyczne fotografie i prowadzić miłego dla oka bloga, trzeba mieć mieszkanie rodem z katalogu BoConcept, a do tego całą masę fotograficznego sprzętu. Nic bardziej mylnego. Nie mówię tu oczywiście o zdjęciach zapierających dech w piersiach i przyspieszających tętno, bo sama nie jestem w tej kwestii specjalistką, chodzi mi o przyjemne w odbiorze obrazki, które dopełniają wpisy. Dziś mam zamiar zdradzić kilka swoich sekretów związanych z tym tematem i wpuścić Was na chwilę za kulisy swoich zdjęciowych eksperymentów.

Bloga prowadzę już kilka ładnych lat i zmagania z wypełniającymi go zdjęciami nauczyły mnie bardzo ważnej rzeczy – kombinowania. Pewnie, że marzę o tym, by mieszkać w miejscu, w którym absolutnie każdy kąt nadaje się do pokazania, ale skoro póki co nie jest mi to dane, to robię wszystko, by wykombinować jakąś spełniającą moje oczekiwania kompozycję. Czasem moja druga połowa łapie się za głowę, widząc co wyprawiam, by znaleźć widok, który będzie mnie satysfakcjonował. Pytanie “Chce Ci się?” słyszę nie tylko od niego – sama również zadaję je sobie dość często. Widzę jednak, że opublikowanie wpisu, po którym czuję, że starałam się jak mogłam, daje o wiele większą satysfakcję. Im większą wagę do tego przykładam, tym większa radość z tego, co robię, nawet jeśli zdjęcia nie wyglądają jak z rozkładówki czołowych magazynów.

Odsłona pierwsza

Okna mojego mieszkania wychodzą na północ. Generalnie chwalę sobie ten fakt (zwłaszcza w czasie upałów), ale podczas robienia zdjęć nie jest to powód do jakiejś szczególnej euforii. Staram się więc robić zdjęcia jak najbliżej balkonu i tu często pojawia się dylemat pod tytułem “Gdzie to postawić?”. To z reguły oznacza początek kombinowania. Tak też było w przypadku zdjęcia do wpisu o moim sposobie na oszczędzanie. Pogoda była wtedy paskudna, a ja zrobiłam całe mnóstwo zdjęć, które kwitowałam krótkim “Nie nadaje się”. W końcu pomyślałam, by wykorzystać jako tło komodę. Do stworzenia prowizorycznego stolika wykorzystałam pudełka po Glossyboxach, książkę i zeszyt, który był moim “blatem”. Słoik postanowiłam uzupełnić roślinką, której fioletowy wazon za nic nie pasował mi do zdjęcia. Rozwiązanie przyszło mi do głowy błyskawicznie – oddarłam kawałek leżącej nieopodal kartki papieru, owinęłam nim wazon i przypięłam spinką do włosów.

9273802

Efekt:
Odsłona druga 
Są takie przedmioty, które na żadnym tle nie chcą wyjść dobrze. Tak też było z lakierem, który dostałam od Agaty. Miało to być jedynie szybkie zdjęcie na Instagram, więc postanowiłam, że żeby nie zmarnować zbyt wiele czasu, skorzystam z tego co mam pod ręką. W ruch poszła książka, kartka papieru, wzorzysta poduszka i moja niezawodna roślinka (nie wiem co bym bez niej zrobiła ;)). Błyskawiczna kompozycja, pstryk, gotowe. Czasem w takich chwilach zastanawiam się czemu zazwyczaj robię całe mnóstwo beznadziejnych zdjęć, zanim wpadnę na coś tak banalnego.
 
Efekt:

Odsłona trzecia

Mam słabość do zdjęć robionych z góry. Pewnie to poniekąd moje lenistwo, bo wysilać się tu szczególnie nie trzeba – pole do popisu jeśli chodzi o kombinowanie jest przeogromne. Do dyspozycji są podłogi, blaty stołów, szafek, a gdy te się znudzą, można pokusić się o zakup desek, czy paneli podłogowych. Uwieczniając biografię Steve’a Jobsa, podczas tworzenia wpisu o 4 najlepszych zakupach ostatnich tygodni, znowu skorzystałam z tego, co było pod ręką. Notes, długopis i wiadoma rzecz – roślinka. Wszystko to ułożyłam na dwóch panelach podłogowych, które kupiłam jakiś czas temu z myślą o blogowych zdjęciach.

Efekt:

Mam nadzieję, że te trzy odsłony kulis bloga zachęcą Was w jakikolwiek sposób do rozejrzenia się po otoczeniu w poszukiwaniu inspiracji, ale również przekonają, że nie trzeba być MacGyverem, by stworzyć coś z niczego. Wystarczy chcieć i pamiętać o podstawowej zasadzie – bez kombinowania nie ma efektów. Lepiej próbować, nawet gdy efekty nie są stuprocentowo zadowalające, niż narzekać, że się nie da :)

  • Cudowne pomysły! Wypróbuję wkótce u siebie ;)

  • Super patenty! Biała karta to tez u mnie chleb powszedni. Ostatnio kupiłam dużą bambusową tacę/paterę w Jysku – też daje ciekawy efekt, dzięki kolistemu deseniowi. Poza tym skrzynka osobiście pomalowana na biało, podłoga, pościel i inne gadżety. Ale Ty wymiatasz! No i poziom Twoich zdjęć mówi sam za siebie. Pełna profeska!

    • Z profesjonalnym pstrykaniem to ja wiele wspólnego nie mam, ale dzięki, urosłam :)

    • hehe dobre! Popatrz na moje foty i się pociesz ;)

    • Coraz częściej podobne patenty stosuję u siebie, im dłużej uczę się fotografii tym więcej pomysłów pojawia mi się w głowie, ale dobrze było do Ciebie zajrzeć, jak zawsze ;) !

  • O jacie. W życiu bym nie pomyślała, ze na wazonie jest kartka. Tylko pogratulować pomysłowości! ;)

  • swietne pomysly!!!

  • genialne! a takie proste właściwie… :)

  • Też mam okna północne w pokoju i ciężko mi się robi tam zdjęcia ;) jako tło do zdjęć wykorzystuję jeszcze sporą okrągłą wiklinową matę i serwetki papierowe w piękne wzory ;)

  • Dzięki za pomysły,na pewno z nich skorzystam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ;*

  • Ja odkryłam jakiś czas temu, że aby zdjęcie wyglądało jako tako, muszę wyjść z aparatem na balkon. Niestety, balkon jest kompletnie niefotogeniczny (i w ogóle nie), więc używam krzesła i podkładek pod talerze, jedną kładę na siedzeniu, drugą opieram na oparciu. Nadal nie są to zdjęcia, które się będą podobały, ale w porównaniu z tymi, co robiłam na początku, to niebo a ziemia. Tylko czasem trzeba się poświęcić i spędzić pół godziny na mrozie ;).

  • Już od jakiegoś czasu przymierzam się do zakupu paneli podłogowych do zdjęć i cały czas o tym zapominam!

    • ja ostatnio wybierając swoje do domu zastanawiałam się nad tym czy będą wystarczająco ‘fotogeniczne’ :D

    • moje są zdecydowanie za ciemne, ale ostatnio stwierdziłam, ze taki tekturowy tył jaki dodają do mebli z Ikei , który się przybija z tylu np. w regalach, będzie świetnym tłem do zdjęć ( mam w kolorze białym).

    • Ania, miałam przeczytać Twój komentarz lubemu, ale w tej samej chwili uświadomiłam sobie, że zrobiłabym pewnie dokładnie to samo :D

  • roślinka wymiata :) zdjęcia piękne

  • Roślinka :D

  • Miałam robić podobny wpis :P
    Czy te panele można kupić “normalnie” w sklepie? Na sztuki czy metry czy jak.. na czym to polega.. :))

  • ciekawy wpis – mój mąż też się śmieje jak robię zdjęcia… tylko mam troszkę trudniej bo muszę zdążyć zrobić zdjęcie zanim cztery małe łapki czegoś nie dorwą…
    I cały czas mnie ciekawi – co to za roślinka? jak się nazywa? Bo jest przepiękna i pasowałaby mi do pokoju (jak w końcu je przemaluję)

    • Anonymous

      Podpinam się pod pytanie. Co to za roślinka?

    • Oj nie wiem, nie mam bladego pojęcia jak się nazywa. Kupiłam ją na giełdzie kwiatowej jako dodatek do bukietu, a że kupiłam za dużo, to część znalazła się w wazonie i stała się stałym gościem zdjęć ;)

  • Tez kombinuje jak sie tylko da ale mysle o zakupie lampy imitującej światło dzienne. Tego niestety nic nie zastąpi, szczególnie przy słabym sprzęcie

  • Świetny wpis. Lubię patrzeć jak wyglądają zdjęcie “od kuchni” u innych blogerów. :)

  • Świetny wpis. Też się często zastanawiam dlaczego jedne ujęcia “działają” za pierwszym razem, a inne trzeba przepracować naście razy. Doswiadczenie i trening, który czyni mistrza. To chyba to ;-)

    • Przede wszystkim cierpliwość. Często łapałam się na tym, że gdy chciałam zrobić zdjęcie na zasadzie “Szybko, szybko, bo zaraz trzeba opublikować wpis”, to wychodziła z tego jedna, wielka masakra. Teraz wolę przysiąść, postarać się, nawet gdyby wpis miałby pojawić się dużo później :)

  • Uwielbiam tego typu wpisy! I istnieje szansa, że dzięki Tobie kupię roślinkę i ze dwa białe panele jako tło ;) Bo ja mam bardzo kolorowe mieszkanie, w którym nie ma ani jednej białej ściany i ani jednego białego mebla i jak zaczęłam robić zdjęcia na bloga to zorientowałam się jak bardzo to utrudnia blogerskie życie ;)

    • A może kupisz ten stoliczek z ikei za dwie dychy? Mi on bardzo pomaga w robieniu zdjęć. :)

    • Kasiu, rozważałam ten stoliczek, ale nie bardzo miałabym gdzie go schować kiedy nie będzie używany do zdjęć, a panele to zawsze da się wsunąć pod kanapę czy komodę czy coś ;)

  • Anonymous

    Wow! To jest takie proste i zarazem genialne xD

  • Ha! Wiedziałam, że deski pozostałe po budowie regału na książki kiedyś mi się przydadzą. Genialne!

  • Ja jako tła do zdjęć używam ostatnio najczęściej stolnicy takiej do ugniatania ciasta :D

  • To znane mi sposoby, też muszę kombinować, by mieć zdjęcia, które się nadawałyby się komukolwiek do pokazania :D

  • Pomysłowa jesteś :) Już wiem, że dzięki Twojemu wpisowi będę teraz zupełnie inaczej patrzeć na fotografowanie przedmiotów :)
    A że Twoje metody działają, widać pod każdym wpisem. Ten blog po prostu wciąga i na pewno poza świetnymi tekstami jest to też zasługa ciekawych i przemyślanych zdjęć :)

  • Asia

    Drogie są takie panele podłogowe? :)

    • Nie. Dokładnej ceny nie jestem w stanie podać, wszystko też zależy pewnie od tego jaki rodzaj paneli wybierzemy. Ja o ile dobrze pamiętam za 3 sztuki zapłaciłam około 20zł :)

    • Asia

      Dziękuję za odpowiedź :) Czas się ruszyć do castoramy i zainwestować w jakieś panele do zdjęć na instagrama ;)

  • Podziwiam Cię! :) Ja niestety nie mam takiej wyobraźni, chodzę po całym domu, szukam czegoś i nigdy nie mogę znaleźć dobrego tła. ;/

  • Mega, mega fajny wpis :) Zawsze mnie ciekawi jak wygląda prowadzenia bloga od kuchni. :)

  • Masz świetne pomysły i cieszę się, że się podzieliłaś, moje zdjęcia niestety nie są takie dobre, ale namiętne poszukuję inspiracji u moich ulubionych blogerek. A zdradzisz mi z jakiego sprzętu korzystasz?

    Pozdrawiam z http://www.wyspainspiracji.pl

  • Ciekawe patenty, ladne zdjecia :) aczkolwiek szczerze przyznam ze mi by sie nie chcialo. Wkurzalabym sie zaraz ze cos mi nie wychodzi tak jakbym chciala a chyba chodzi o to zeby blogowanie sprawialo mi przyjemnosc ;)

  • Super! Bardzo lubię i cenie sobie Wasze podpowiedzi (mam tu na myśli także Alinkę). Dziękuję, na pewno się przydadzą! :)

  • U mnie wygrywa spory biały parapet, kartki papieru i drewniana zwijana podkładka pod jedzenie. Trochę się pokombinuje a efekty są genialne :)

  • Paula dziekuje za ten wpis, bo kilka razy sie o niego domagalam :)) podejrzewalam Cie o kombinowanie, bo nawet o tym gdzies kiedys wspomnialas. Ja mam podobna sytuacje do Ciebie. Wynajmuje mieszkanie i w dodatku umeblowane. Oczywiscie na codzien jest to plus, ale do robienia zdjec, to ono sie nie nadaje. Nie jest jak z katalogow. Kilka razy podpatrywalam innych, ale w koncu postanowilam, ze musze sama zaczac kombinowac i szukac. Nie jest to latwe i moj partner nie raz sie krzywi i pyta, czy wszystko ok. O balagan tez. Nie jestem specjalistka i na moim blogu nie ma cudow, ale wiem po sobie, ze idzie mi coraz lepiej. Metoda prob i bledow kombinuje i tworze rozne kompozycje i warianty, z ktorych potem wybieram te dla mnie najlepsze. Nie mam super sprzetu i oswietlenia (a tu gdzie mieszkam bardzo by sie przydalo), ale zawsze mozna cos zrobic po studencku. I tak wlasnie rzeczy, o ktorych bym nie pomyslala, sluza za podporki, ozdoby. Kiedys robiac jakies zdjecia pomyslalam sobie, ze jezeli ktos napisze z pytaniem co to, to chyba sie spale ze wstydu, ze taka prowizorke zrobilam i ze to glupie, ale widze, ze Ty tez dzialasz po studencku. Twoje zdjecia niejednokrotnie udowodnily, ze masz talent, wiec warto szukac inspiracji nawet w tych najdziwniejszych miejscach.

    P.S. Swietny pomysl z papierem wokol doniczki :))

    • Pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że satysfakcja z takich kombinowanych zdjęć jest o wiele większa :)

  • A jednak można ;)

  • Ja robie podobnie ;)

    U mnie zamiast roslinki czesto towarzyszy bazylia ( efekt tutaj : http://malko-malitka.blogspot.de/2014/05/pikantna-zupa-z-czerwona-soczewica.html),
    a za tlo sluzy mi zestaw kolorowych wzorzystych papierow ( tu inne tlo: http://malko-malitka.blogspot.de/2014/05/pikantna-zupa-z-czerwona-soczewica.html).

    Ktoregos dnia bujalam sie po sklepie “papierniczym” i w moje rece wpadly kolorowe kartki w rozne wzorki. Od razu usiwadomilam sobie, ze musze je miec, ale nie bardzo wiedzialam do czego moglabym je wykorzystac. Rozwiazania pojawiaja sie same.. Kiedy potrzebowalam innego niz zwykle tla (przy robieniu zdjec na bloga) okazaly sie idealne ;)

    Pozdrawiam,

    Malko

  • Dobra inspiracja aby się rozejrzeć po domu. Trzeba trochę poszukać i może jakieś tło zakupić bo tego mi brakuje. A powiem Ci, że mimo posiadania słonecznego pokoju też czasem ciężko o dobre zdjęcia. Pokój niefotogeniczny się okazał. :)

  • Zawsze w takich chwilach myślę, że potrzeba jest matką wynalazków. Z kombinowaniem mam podobnie, ale mimo wszystko i tak rzadko kiedy jestem ta w 100% zadowolona ze swoich zdjęć. Patent z owinięciem doniczki świetny! Czekam na kolejny taki wpis, bo jest bardzo inspirujący :)

  • Po prostu mega efekt małym kosztem! :) Podziwiam poklady kreatywnosci ;)

  • Dziękuję za ten wpis:)

  • rozwaliłaś mnie tymi panelami, efekty Twojego kombinowania są świetne :)

  • Świetny pomysł z poduszką, pewnie nie raz wykorzystam!

  • ciekawe pomysly :)

  • ona

    już widzę jak teraz wszyscy biegną do castoramy czy innego, po 1 m2 paneli :), ja swego czasu zakupiłam biały brystol, i wielki arkusz szarego papieru, teraz wykorzystuje kolorowe podkładki z Biedronki lub filcowe bieżniki, chociaż cały czas się uczę to zawsze dbam o dobre światło. Nie wiem czy was też, ale mnie za każdym razem zachwycają zdjęcia kulinarnych blogerek, ostatnio nawet Paulina z bloga kotlet.tv, pisała o 5 latach swojej fotografii, niesamowity postęp. A z ciebie też spryciula i perfekcjonistka.

    • O tak, blogerki kulinarne to bardzo często również mistrzynie fotografii! Często przyglądam się im zdjęciom z ogromną zazdrością :)

  • Pomysłowa z Ciebie kobieta. Jak to mówią: potrzeb matką wynalazku. Ja jednak mam dwie lewe ręce, jeśli chodzi o takie kombinowanie. Brak mi takiej estetycznej wyobraźni. Jak już widzę coś gotowego, to wow, super, ale sama nie potrafię skomponować fotografowanego przedmiotu, tła, etc. No ale cóż, przeżyję. :)

  • Ja robiąc zdjęcia swoich bransoletek tez używam deski białej jako tło.

    Ale na panele nie wpadłam. Zakupię lepszy aparat to i deski się znajdą ;)

  • Świetne patenty! Ja też lubię bardzo zdjęcia z góry, są takie… klasyczne :)

  • panele to najlepszy pomysł o jakimkolwiek kiedyś słyszałam, haha :D

  • Ja bardzo doceniłam panele białe , świetnie rozświetlają , efekty tutaj http://www.bloggkasi.blogspot.com , też je bardzo polecam . Wedrują zawsze ze mną tam gdzie akurat jest słońce .

  • Kiedyś jako Anonim, teraz już jako ja – chętnie zaglądałam na Twojego bloga. Zdjęcia też przyciągały moją uwagę :) Nie musi być profesjonalnie, by było estetycznie. Bardzo mi się takie podejście podoba!
    Pozdrawiam,
    wierna czytelniczka
    Anna – anneblush :)

  • Kawałki tapet, papier do pakowania prezentów, kawałek płótna lub chustki (często wykorzystuję), ubrania, deski itp. Wszystko się przydaje.
    Fajny blog. Jesteś bardzo kreatywna.
    Pozdrawiam :)

  • pomysły trzeba przyznać świetne :) choć tak naprawdę w moim przypadku, tzn fotografowanie paznokci, sprawa jest już utrudniona, bo ręki nie da się wszędzie położyć :D no i przede wszystkim światło jest najważniejsze, a dobry sprzęt także pomaga.

  • Łooo ależ masz świietne pomysły, u mnie najgorzej jest ze światłem ;(

  • rewelacyjne zdjęcia! muszę pokombinować sama :) zainspirowałaś mnie

  • Dla mnie jeden wniosek wypływa z tego posta – muszę zakupić taką roślinkę! :-)
    PS. Cudna książka, co nie? Ja ambitnie czytam w oryginale więc mi trochę długo schodzi, ale ile nowych słów się nauczyłam!

    • Oj tak. Mi też trochę z nią schodzi, ale w sumie fajnie jest czytać coś, co zbyt szybko się nie kończy :)

  • Haha, czy to nie Ty przypadkiem w ciekawych linkach wkleiłaś stronę o kadrowaniu? Ależ to było inspirujące!;)
    Jestem zdanie, że jak się CHCE to się da zrobić wszystko: to i tło się znajdzie i element ozdobny ;)

  • Podoba mi się szczególnie pomysł z pudełkami po glossy:D

  • Ja często wyciągam półkę z szafki w kuchni – jest cała biała i trochę większa od kartki papieru :) Tylko za każdym razem wyciąganie kieliszków, zdejmowanie półki… Marzy mi się ogromny biały stół (mam upatrzony taki w ikei :D )

  • Anonymous

    Haha, jakbym nie przeczytała, że ta doniczka jest owinięta papierem, to w życiu bym tego sama nie zauważyła :)
    Mój Mąż ostatnio też się już ze mnie śmieje jak kupuję kolejne kolorowe serwetki, podkładki itp. z myślą o zdjęciach :D

    Pzdr. Marta

  • fakt, trzeba kombinować :) chyba, że ma się warunki lokalowe jak z żurnala- ale szczerze mówiąc nie wiem ile osób je ma, i nawet nie będę się nad tym zastanawiać, gdyż ja takowych nie posiadam i daleko mi do nich – trzeba robić co można wykorzystując to, co się ma. potrzeba matką wynalazków :)

  • podoba mi się ten post!
    nie każdy mieszka przecież w pałacu,że może bez zastanowienia fotografować i umieszczać foty :)

  • Bardzo fajny wpis. Ja prowadzę bloga niecały rok, ale też już nauczyłam się kilku rzeczy. Najważniejsze to szukać, sprawdzać, testować, robić brzydkie zdjęcia, a później ładne:)
    Pozdrawiam

  • Super pomysły ! ;)

  • Anonymous

    Paula, mam dokładnie taką samą podłogę jak Ty :). Powiedz, jak się komponują z nią białe meble? Taki mam plan na urządzenie mieszkania, niestety wyobraźni nie mam :)

    • Ja za nią nie przepadam, odbija światło w taki sposób, że wygląda na wiecznie zakurzoną, ale meble komponują się znośnie :)

  • a skąd taką naklejkę niespełnione zachcianki można sobie mieć :-)?

  • Czasami proste rozwiązania przychodzą najtrudniej ;)

  • bardzo ciekawe pomysly tez czasem staram sie znalezc jakies tla dla zdjec ale to ciezkie a ja jestem bardzo leniwa :/

    http://chilloutandawesome.blogspot.com/

    zapraszam post o podróży na Zakynthos w Grecji :)

  • Świetne pomysły :) z pewnością będę kombinować przy robieniu kolejnych zdjęć :)

  • Bardzo przydatny post, koniecznie wypróbuję, bo Twoje zdjęcia zawsze są ładne i estetyczne.

  • Ciekawe pomysły :)

  • Anonymous

    Fajne patenty :) Bardzo podoba mi się Twoja komoda – możesz zdradzić skąd jest?

  • Uwielbiam oglądac takie backstage! Zawsze podsuwa mi to jakiś nowy pomysł, który mogę sama zrealizować – ten pomysł z panelami bardzo mi się podoba :)

    Buziaki!

  • Uwielbiam takie kombinowanie przy robieniu zdjęć ;D

  • Roślinka pracuje na pełny etat :)

  • Właśnie zaczynam przygodę z blogowaniem i ten post spadł na mnie jak deszcz w letni dzień! Uwielbiam Twoje posty :)
    Pozdrawiam bardzo ciepło!

  • Ja też kombinuje ile wlezie, jeśli chodzi o pstrykanie zdjęć w domu. Używam różnych szmatek, serwetek czy tez ozdobnych papierów, jako tła. Ze światłem tez mam kiepsko, gdyż moje okno również jest na stronę południową/wschodnią. Mam zamiar skombinować sobie jakąś gustowną, starą deskę, czy coś w tym stylu, gdyż moje meble i panele są zbyt ciemne, aby nadawały się na “lekkie” tło. Zawsze z kombinowania wszystko wychodzi najlepiej.
    P.S. Roślinki robiące za “sztuczny tłum” w tle rządzą! :-D

  • Super pomysły, myślałam, że to ja jestem taka dziwna i latam po całym domu jak głupia ;)

  • świetnie to wygląda. czasem najprostsze patenty są najbardziej efektowne! :)

  • hhahah kupilas panele, zeby robic zdjecia do bloga, n jestes swietna :*:)

  • haha skąd ja to znam,…

  • Anonymous

    Co to za roślinka? Wiesz może jak się nazywa?:P

  • U mnie jest podobnie. Ksiazki wykorzystuje nagminnie jako “podest” :) Pozdrawiam Hania

  • proste pomysły a efekt niesamowity!!!

  • Pingback: Strzał w dziesiątkę! (2) | Jestem specjalistką w byciu sobą – blog lifestylowy()