Blog Forum Gdańsk 2014

Zaczęłam jak na mnie przystało – od pasma nieszczęść. Oparzona ręka, przeziębienie, a na dokładkę opóźniony pociąg, 11 godzin w podróży i migrena. Uroczy komplet zdarzeń, których akurat wtedy za wszelką cenę wolałabym uniknąć. Bałam się co jeszcze może się zdarzyć w ten weekend, ale na szczęście cała reszta była ogromną dawką pozytywnej energii, ale także porcją wielu refleksji dotyczących blogowania.

Tegoroczna edycja Blog Forum Gdańsk była pierwszą, w której uczestniczyłam osobiście. Już dwa lata wcześniej śledziłam streaming z myślą: “Fajnie byłoby przeżywać to wszystko na żywo”, ale nie miałam odwagi by się zgłosić. Bo wiecie, ze mnie jest taki trochę introwertyk-trzęsiportek. Ten rok miał być jednak rokiem przełamywania lodów, a wcześniejsze doświadczenia związane ze spotkaniami blogerów nastawiły mnie na “chcę więcej”, dlatego postanowiłam się zgłosić. I nie żałuję.

Krąży mi po głowie tak wiele myśli, że ciężko byłoby zebrać je w spójną całość, pisząc o wszystkim na raz, dlatego postanowiłam trochę usystematyzować ten wpis, dzieląc go na kilka części.

Gdańsk

Kiedy ostatni raz byłam w Gdańsku, nosiłam dżinsowe ogrodniczki, miałam fryzurę “na grzybka” i wypadające mleczaki. Zwiedzaliśmy Trójmiasto w ramach wycieczki podczas zielonej szkoły, a ja zapamiętałam z niej jedynie pomnik Neptuna, pod którym jakaś kobieta robiła nam zdjęcia i… przystanek w McDonald’s (macie pojęcie jaka to wtedy była atrakcja?). Pewnie nadal mam gdzieś tę fotkę pod pomnikiem, na której z dumą trzymam pudełko po Happy Meal i szczerzę się, strasząc przechodniów pozostałościami po wspomnianych wyżej mleczakach.

Ale do rzeczy: Gdańsk odwiedzony po osiemnastu latach mnie oczarował. Co więcej, potrzebował do tego zaledwie kilku przespacerowanych ulic. Przed wyjazdem miałam w głowie małą listę miejsc, które chciałabym odwiedzić, ale chęć uczestnictwa we wszystkich zaplanowanych atrakcjach BFG, szybko zweryfikowała moje plany. Niemniej wieczór spędzony na Długim Targu wystarczył by poczuć klimat i stwierdzić, że chcę więcej. Całą resztę podglądałam na zdjęciach zrobionych przez mojego towarzysza podróży i obiecałam sobie, że wiosną lub latem nadrobię wszystkie zaległości.

Prelekcje

Ciągle jestem pod dużym wrażeniem prezentacji Konrada Kruczkowskiego, który nie mówił zbyt długo, nie zrobił show, nie wyświetlił ani jednego slajdu, a mimo to zaciekawił i skłonił do naprawdę wielu refleksji. To już druga prezentacja Konrada, której miałam okazję wysłuchać na żywo – obie były na bardzo wysokim poziomie i obie dały do myślenia. Konrad bardzo ciekawie mówił o samoświadomości. W przyszłym tygodniu wszystkie prelekcje pojawią się w wersji online – polecam Wam zajrzeć właśnie do tej, nawet jeśli nie jesteście blogerami.

Bogaty w przemyślenia był również panel dyskusyjny poświęcony prywatności blogera. Bardzo często myślę o tym jak bardzo chcę zagłębiać się w swoje prywatne życie na blogu, jak wiele chcę tu pokazać. Bo wiecie, czasem człowiek chciałby się czymś podzielić, ale zdaje sobie sprawę, że w sieci nic nie ginie i że może tego kiedyś żałować. Liczyłam, że ta prelekcja nieco rozwieje moje wątpliwości, ale chyba tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma tu jedynej słusznej drogi i każdy powinien postępować w zgodzie z własnymi przekonaniami. Niemniej bardzo ciekawie słuchało się punktów widzenia innych blogerów, konfrontowanych z poglądami prowadzącego.

Na uwagę zasługują także wystąpienia Michała Szafrańskiego i Moniki Kamińskiej – konkretne, ciekawe i spójne. Michał mówił sporo o profesjonalizacji bloga w sposób zgodny z naszym sumieniem, Monika z kolei opowiadała o określaniu siebie jako blogera. Dużym zaskoczeniem była dla mnie Klaudyna Hebda mówiąca o rzetelności blogera. Nie wiedzieć czemu jawiła się w moich oczach jako nieśmiała i cicha, a poprowadziła swoją prezentację z energią godną konferencyjnego zwierza – bardzo pozytywne zaskoczenie.

Blogerzy

Jechałam na Blog Forum Gdańsk przede wszystkim z myślą o poznaniu tych wszystkich osób, które podglądam w sieci. Obiecałam sobie, że nie pozwolę nieśmiałości popsuć mi tego fantastycznego weekendu i chyba się udało. No dobra, częściowo się udało, bo w wielu sytuacjach zawaliłam sprawę (nie odważyłam się porozmawiać m.in. z dwójką moich blogowych ulubieńców – Venilą Kostis i Jackiem Kłosińskim). Poznałam za to naszą fantastyczną blogermamę – Ilonę Patro, sporo rozmawiałam z najbardziej uroczym rudzielcem tej konferencji – Amelią Zioło, zamieniłam kilka zdań z Zuchem, przekonałam się, że Janek to naprawdę fajny gość, a Paweł Opydo wcale nie gryzie i nie zabija wzrokiem, wręcz przeciwnie – jest przesympatycznym człowiekiem.

Zaczynając ten akapit, miałam zamiar wspomnieć tu o każdym, z kim spędziłam choć trochę czasu, ale im dłużej myślę i im więcej sobie przypominam, tym ciężej mi to ogarnąć. Jeśli kogoś pominęłam, to przepraszam i jednocześnie dziękuję za każde zamienione zdanie.

Refleksje

  1. Przekonałam się jak pochopny może być osąd przez internet. Wyrabiamy sobie opinię na czyjś temat wyłącznie na podstawie tego, co publikuje w sieci, a to bywa bardzo złudne. Przyznaję, że w czasie tego weekendu kilka razy przejechałam się na takim powierzchownym ocenianiu innych blogerów, ale miło było się pozytywnie zaskoczyć.
  2. Small talk to nie cecha wrodzona – to umiejętność. Swoje pierwsze próby rozmów z innymi blogerami miałam ochotę zakończyć odejściem na bok i zapadnięciem się pod ziemię. Wiecie, staracie się wypaść jak najlepiej, a wychodzi taki bełkot, że sami sobie macie ochotę powiedzieć “Skończ!”. Całe szczęście po kilku razach idzie zdecydowanie bardziej gładko i choć do wirtuoza mi daleko, to myśl, że da się tego nauczyć jest krzepiąca.
  3. Warto się przełamywać, chociażby po to, by udowodnić sobie, że jednak potrafimy.
  4. Blogerzy to naprawdę fajni ludzie i wszelkie obawy związane z poznawaniem ich są z reguły zupełnie bezpodstawne.
  5. Slow Blogging – termin, który pojawił się w prezentacji Michała Szafrańskiego jest mi od jakiegoś czasu bardzo bliski. Im większą wagę przykładam do jakości wpisów i mniej przejmuję się liczbami, tym większą satysfakcję sprawia blogowanie.
  6. Mam wiele do przemyślenia w kwestii samoświadomości wspominanej przez Konrada Kruczkowskiego.
  7. Chcę jeszcze! Atmosfera tego wydarzenia jest szalenie motywująca.

Dziękuję organizatorom za trud i masę pracy, którą bez wątpienia włożyli w przygotowania, dziękuję prelegentom za świetnie przygotowane, merytoryczne prelekcje, dziękuję wszystkim uczestnikom, którzy nie uciekli w popłochu podczas rozmowy. Mam nadzieję, że uda się to kiedyś powtórzyć.

  • Bardzo się cieszę, że mogłam poznać Cię osobiście – dzięki temu One Little Smile stał się moim jeszcze ulubieńszym blogiem :)!

    • Wzajemnie! Mam nadzieję, że to nie ostatni raz :)

  • Bardzo się cieszę, że miałyśmy okazję chwilkę porozmawiać. Widziałam na blogu, że powoli się przełamujesz do spotkań blogerskich i fajnie, że w Gdańsku Ci się spodobało. To co, do następnego razu?

  • Small talk da się nauczyć – to dla mnie dobra wiadomość :) Zazdroszczę możliwości poznania tylu świetnych osób na żywo! Ja sobie obejrzałam streaming i mnie najbardziej chyba zaciekawiła ta dyskusja o prywatności, bo sama mam w tym temacie sporo dylematów. A za rok… kto wie, może i mnie uda się pojawić osobiście :)

  • Fajnie, że Ci się podobało i super było się w końcu poznać :) A chory na BFG to był już chyba każdy, mnie ścięło totalnie jakiś czas po zejściu ze sceny i do tej pory męczę się z zatkanym nosem ;( Napiszę zaraz pismo o przeniesienie imprezy na maj :D

    • Podpiszę się pod tym czym tylko mogę! Chociaż ze mnie to taki trochę człowiek-pech, więc pewnie dopadłoby mnie nawet w maju ;)

  • Super refleksje, podpisuję się pod nimi! :) Fajnie było Cię poznać i mam nadzieję, że niedługo znowu się zobaczymy <3

    • Na pewno będzie jeszcze okazja! Swoją drogą zapomniałam Ci powiedzieć, że gdyby nie Twoja rzucająca się w oczy kaseta na identyfikatorze, miałabym problem z rozpoznaniem Cię ;)

  • dancewiththecamera

    Czytam już kolejną relację i coraz bardziej żałuję, że odpuściłam BFG… Ale mam zamiar nadrobić w przyszłym roku!

  • Bardzo chcialam tam być żeby chociażby ciebie poznać :-) ale bylam online :-)

  • Następnym razem wypróbuj Polski Bus :)

  • Cosmetics Freak

    Czekam z niecierpliwością aż materiały zostaną udostępnione:)

  • Zosia Momot

    Jedź z nami na Blogowigilię – będzie równie fajnie :)

    • Wybieram się :)

      • Zosia Momot

        To super, wreszcie będę miała okazję Cię poznać :)

  • Cieszę się, że pojechałaś i tak Ci się podobało, a jednocześnie żałuję, że mnie tam nie było. Ale to tylko umacnia mnie w postanowieniu, żeby za rok znów wysłać zgłoszenie i liczyć, że tym razem przejdę selekcję ;)

  • Wielka szkoda że zapomniałam całkowicie o tym wydarzeniu i nie wzięłam udziału, choć impreza działa się kilka minut ode mnie..

  • Ty marzyłaś o byciu tam rok temu i w tym roku pojechałaś, a ja dopiero po obejrzeniu na YT zapragnęłam tam być za rok. Także cel wpisany na listę TO DO :-)

  • Ja nawet nie planowałam tam zajrzeć. Czuję, że mam w sobie za wiele z introwertyka. Za to przełamałam się i pojechałam na Targi Książki w Krakowie, dzięki czemu odzyskiwać wiarę, że jeszcze umiem odnależć się wśród innych ;)/ Ale z tego bełkot wyszedł :p

  • Jaka to szkoda, że nie dostałam się na BFG, a tak bardzo chciałam być. Żal tyłek ściska ;)
    Cieszę się, że Ci się podobało ;) Widzę, że się rozszalałaś z tym blogowym światem w realu :) Rozumiem, że na bloSilesii najbliższej będziesz? ^^

    • Mam zamiar być, mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć :)

  • Przemiło mi czytać, że byłam najbardziej uroczym rudzielcem, a jeszcze milej było Cię wreszcie poznać! Bardzo fajnie się rozmawiało, już wypatrzyłam w komentarzach, że wybierasz się na Blogowigilię, więc czekam z jeszcze większą niecierpliwością :) Tulę mocno i do zobaczenia!

  • Paula, cieszę się że miałyśmy okazję uścisnąć sobie dłoń, następnym razem na pewno uda nam się więcej pogadać :-) Ja też należę raczej do tych mniej śmiałych, więc doskonale Cię rozumiem. Pozdrawiam ciepło i zdrówka życzę!

  • Ale super! Gdańsk jest rzeczywiście urzekający! Ja odkryłam go dopiero w tym roku i często wracam myślami. Ja się właśnie zastanawiam nad tym, że ludzie mówią, że internet jest pełen nienawiści, każdy może tu powiedzieć co chce, skrytykować, nie pokazując nawet twarzy. Ja się z tym nie zgadzam, bo odkąd tu jestem (ROK) to spotykają mnie same dobre rzeczy, miłe słowa, Blogerzy to naprawdę świetni ludzie! :))))

  • Bardzo miło było Cię w końcu poznać. I tak jak mówiłam, mam nadzieję, że nie było to nasze ostatnie spotkanie :)

    • Wzajemnie! Do następnego :)

  • Muszę w przyszłym roku się odważyć i wyrazić chęć udziału. Mam nadzieje, że wtedy już będę miała szanse, jak na razie jeszcze za maluczki mój blog.

  • Ania Piwowarczyk

    O, nie! Największa strata BFG, że Cię nie poznałam :(

    • Pewnie będzie jeszcze okazja :)

  • Gdańsk, BFG… Zawsze pomyślę o tym za późno, by się zainteresować ;) Bo choć mój blog to raczej się nie nadaje na takie wydarzenia, to miło poczytać, że inni się tak fajnie integrują:) Może mnie też kiedyś będzie dane ;)

  • Bardzo żałuję, że nie mogło mnie tam być, ale mam nadzieję, że za rok będzie ku temu okazja – to już kolejna pozytywna relacja z tego eventu, więc musiało być naprawdę genialnie :)

  • Czekam z niecierpliwością na prelekcje dostępne w sieci, bo niestety nie byłam, ale mam ogromną ochotę być za rok. Chciałabym poznać więcej blogerów. Dobrze, że są spotkania organizowane w Warszawie i można to zrobić. W tym oczywiście Blogowigilia. Będziesz? ;) Pozdrawiam, Kamila

    • Tak, mam zamiar się wybrać ;)

  • Paula, bardzo cieszę się, że Cię w końcu poznałam. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja do dłuższych rozmów:)

    • Na pewno będzie! Dopiero się rozkręcam w kwestii blogerskich spotkań :)

  • Paulina, skoro pierwsze lody przełamane to zapraszamy na kielecki BLOGOTOK, który odbędzie się już za miesiąc. Mam nadzieję, że do zobaczenia! Więcej informacji na http://www.blogotok.pl oraz fb.com/blogotok

  • trzecia refleksja bardzo motywująca ; ) fajnie było zobaczyć bfg Twoimi oczyma!

  • Zastanawia mnie dlaczego nie mieliśmy okazji porozmawiać…

    • Bo ja się tak czaiłam, czaiłam, zbierałam pokłady odwagi, ale wszystko zleciało tak szybko, że się nie udało. Ale mam wielką nadzieję, że następna okazja trafi się jeszcze w tym roku! :)

  • Od jakiejś godziny czytuję sobie o BFG. W tym (a właściwie minionym już) roku śledziłam ten event jedynie z internetu. Postawiłam sobie wysoki schodek do pokonania na 2015 rok – chcę tam być osobiście :) Mam nadzieję, że się zobaczymy.
    Bo jesteś naprawdę fajną babką! :)