Smutne prawdy, część 1

Zdarzają się w życiu takie sytuacje, kiedy człowiek ma wrażenie, że jedyne prawa, jakie rządzą światem to prawa Murphy’ego. Pół żartem, pół serio przypisujemy wówczas codziennym czynnościom wykraczające poza zdrowy rozsądek reguły i tkwimy w tym, choć dobrze zdajemy sobie sprawę z ich absurdu. Bo w końcu jak, jeśli nie z odrobiną komizmu, wytłumaczyć sobie przypadki nie ocierające się nawet o jakąkolwiek logikę?

Jakiś czas temu zaczęłam zapisywać w zeszycie smutne prawdy, z którymi najczęściej spotykam się w swoim życiu. Czym są smutne prawdy? To właśnie takie regularnie powtarzające się sytuacje, które sprawiają, że myślimy o sobie jak o największych pechowcach świata i które z czasem stają się regułą. Uznałam, że zilustrowanie ich może być fajnym sposobem na humorystyczną serię wpisów. Wczoraj na Facebooku pojawił się mały przedsmak “Smutnych prawd” i został odebrany tak dobrze, że uznałam to za dobry moment na pierwszą publikację. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i nie ukrywam, że liczę również na Wasze inspiracje do kolejnych odsłon.

Przejdź do drugiej części wpisu

99
Dodaj komentarz

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy najwyżej oceniany
Powiadom mnie o
Marta Mardyła
Gość

Czasem mam wrażenie, że całym moim życiem rządzą prawa Murphy’ego. I pewnie tak właśnie jest ;)

Ania Legenza
Gość

Skąd ja to znam… A pomysł na serię wpisów genialny :)

Agnieszka Zyśk
Gość

Ha ha. Genialne! Sama prawda.
Zastanawiam się co z Twoim drugim blogiem dotyczącym grafiki? Zrezygnowałaś zupełnie z niego?

Paulina
Gość

Jestem na etapie zastanawiania się co z nim począć. Prawdopodobnie będą się tam pojawiać projekty pozablogowe :)

margaritum
Gość

Z tymi spodniami to prawda. I z wszystkimi innymi ciuchami, które widzisz w sklepach przypadkiem, w ogóle nie planując zakupów ;)
Dorzucam: pogoda kiedy planuję wolny weekend i pogoda w środku pracowitego tygodnia :)

Paulina
Gość

Super przykład, nie wiem jak mogłam go pominąć, dzięki!

Jak ona to robi
Gość

Genialny pomysł!

Ewa
Gość

Ja mam takie prawo Murphy’ego, ale raczej nie da się go zobrazować graficznie :D Na co dzień raczej nie gadam jakichś wielkich głupot itp., czuję się ze sobą swobodnie. A zawsze jak chcę powiedzieć coś fajnego w towarzystwie, na którym mi wyjątkowo zależy, jakąś anegdotkę, co tam u mnie itp. to ZAWSZE walę takie głupoty, że ludzie wokół mają miny “WTF?!”, a ja wstydzę się za dany tekst przez miesiąc albo i dłużej :x Niektórym ludziom to się już boję patrzeć w twarz :D A sam cykl oczywiście super, dużo prawd, choć w przypadku 1 to akurat włosy to najmniejszy… Czytaj więcej »

Paulina
Gość

Mi też często zdarza się palnąć jakąś głupotę w sytuacji, kiedy chciałabym wypaść jak najlepiej. Ale pociesza mnie fakt, że sami rozpamiętujemy tego typu wpadki o wiele dłużej, niż inni :)

Andzia :)
Gość
Andzia :)

A myślałam, że tylko ja tak mam :P

Malwina
Gość
Malwina

Smutne, ale jakie prawdziwe :D

Klaudyna Futbolowa Maciąg
Gość

Hahah, sama prawda. Najbardziej trafne to ze spotkaniem kogoś znajomego – zawsze jak mam kogoś przypadkiem spotkać, to tylko wtedy, gdy wyglądam jak gówno :D

Agnieszka
Gość

True story… Albo koczek – ZAWSZE najlepiej wychodzi kiedy związuje się go byle jak, na szybko kiedy np. wchodzi się pod prysznic albo związuje włosy podczas gotowania… A nigdy nie wyjdzie tak ładnie kiedy chcesz tak związać włosy na wyjście. W sumie sporo jest takich rzeczy, czekam na kolejne wpisy :)

Kasia
Gość
Kasia

hahaha dokładnie :)

Paulina
Gość

Prawda!

Karola Franieczek | Życie Me
Gość

Cała prawda o złośliwości życia. Ehh… :)

lewana
Gość

Fantastyczne te grafy! :D

My Living Space
Gość

Święta prawda!

zaneta.zanetab429
Gość
zaneta.zanetab429

prawdziwe;)

pysia buu
Gość

mogę tylko napisać – prawda :D

Mała Mu
Gość
Mała Mu

ja mam jeszcze tak: 1) oba oka pomalowane idealnie (jedno dopasowane do drugiego że wyglądają serio cacy, bo mam je trochę asymetryczne) to wtedy jedno mnie swędzi cały dzień! -> rozmazanie gwarantowane! i … spotykam nielubiana laskę ze szkoły, która zawsze dawała mi do zrozumienia że jestem od niej gorsza – hmmm, tym razem chyba nie pokazałam że jestem wielką dama z biura. 2) mam wredny dzień – wosy nie leżą tak jak powinny, gały swedzą wiec nie maluje ich wcale, najlepsze jeansy w pralce, wiec żeby wyjść z psem ubieram te schamrane, najwygodniejsze ale ściorane buty i modle się… Czytaj więcej »

Katarzyna Nowak
Gość
Katarzyna Nowak

1. Na pierwszej grafice – dodałabym jeszcze ciemne worki pod oczami i włosy w większym (o zgrozo!) nieładzie … ;-(
2. Dżinsy i nie tylko dżinsy niestety … Choć rysunek jak najbardziej aktualny bo wczoraj kupiłam parę na którą polowałam od dobrych kilkunastu tygodni (ZWYKŁE (bez przetarć, dziur i ‘nie cieniowane’), czarne dżinsy a poszukiwania niczym poszukiwania Świętego Graala)
3. Piekłam ostatnio ciasto, żeby dobrze wypaść przed Przyszłą Teściową … Efekt wiadomy – tzn. nie był zły, ale jak piekę go ‘ot tak’ to wychodzi o niebo lepiej!

Alexandra
Gość

Hahaha, made my day. :)

Monika Ch
Gość

Duzo tu prawdy :) Zwlaszcza jak planuje jakies przyjecie w domu to wtedy jak zaklete ani ciasto nie chce wyjsc zawsze przysole za mocno a jak robie domowy obiad to zawsze idealnie bez problemu. Z zakupami jest tak samo :) jak potrzebuje czegos to nie znajduje a jak ide przypadkiem na zakupy to oczywiscie wracam z torba wypchana :) czasami lepiej niczego nie planowac i tak jest najlepiej :)

Panna Nika
Gość

Tak. :D

joanna
Gość
joanna

świetny pomysł! wszystko się zgadza – najprawdziwsza prawda!

Ania Myszkowska
Gość

Najgorsze jest to, że możesz przez 6 dni z rzędu wyglądać jak pani po lewej, a tego siódmego (fatalnego) nagle wydarzy się wszystko to, czego NIE było przez cały tydzień. Co zrobić ;)

Daisy K
Gość

U mnie ostatnio to dominuje :/ Nic to pozostaje se pokląc :)

Kamilans
Gość

Oj tak, smutne prawdy, ale jakże prawdziwe

dancewiththecamera
Gość
dancewiththecamera

To ostatnie to u mnie norma niestety. A że piekę stosunkowo dużo, to ZAWSZE jak jest jakaś okazja (do pracy, na prezent, na imprezę) to opada/rozpada się/zwarzy się/rozwarstwi/wychodzi zakalec na palec itd., a jak robię ot tak, żeby w domu coś było albo chłopak sobie coś pochrupał to oczywiście wychodzi jak z obrazka. Takie życie…

Jagoda Anna Gałęza
Gość

Ojej, to takie prawdziwe! Każda z wyżej wymienionych sytuacji (niestety) mnie spotkała :) Szczególnie pierwsza – cały tydzień noszę żakiety, koszule… a kiedy w sobotę wyskoczę na spacer w legginsach, cóż… :)

Adrianna Zielińska
Gość

Już uwielbiam tę serię :) Wszystko takie prawdziwe! Spodnie? Zawsze. Szanse na spotkanie kogoś znajomego? Jeszcze częściej.

Jo Ma
Gość
Jo Ma

hahaha super Paula! Jak najbardziej życiowe ‘smutne prawdy’ :D

Malko
Gość

To takie zyciowe ;) Znam wszystkie przypadki hehe :D Najbardziej irytujace jest dla mnie gotowanie na specjalne okazje. Wtedy nic nie wychodzi jak powinno.

Kredka
Gość

:D świetne i jakież prawdziwe;)

Mrslifestyle.pl
Gość

Świetne! Zgadzam się ze wszystkim, te spodenki czy bluzeczki, jak nie trzeba to prześladują z każdej strony, kiedy jest potrzebna to żadnej nie ma idealnej. A spotkanie znajomego w najmniej pożądanym momencie? Skąd ja to znam? :)

Ewelina Sz. | Mamspired
Gość

Świetne przykłady, a do tego Twój genialny talent :)

godspromoteme
Gość

świetne! sama prawda :D

Madou
Gość

hahaha! poproszę o więcej!

Ona Weronika
Gość

dokładnie ;) a często też pośpiech i stres jest przyczyną naszych niepowodzeń.

Magiel Codzienny
Gość

O tak! Moim życiem zdecydowanie rządzą prawa Murphy’ego, od kiedy mam dwoje dzieci to mam wrażenie, że prawdopodobieństwo występowania zdarzeń trzeba podnieść do potęgi – najlepiej dwukrotnie większej od liczby dzieci :D Na szczęście proporcjonalnie przybywa też pozytywnych wydarzeń ;)

Lola
Gość
Lola

Cos czego doswiadczalam podczas pierwszych randek z chlopakiem:
– musze wyjsc na chwile na miasto, do sklepu i do urzedu, maluje sie i czesze jak zawsze, zakladam kiecke i pantofle: wlosy gladkie i na miejscu, makijaz perfekcyjny, ciuchy dopasowane, no po prostu lala jak talala.
– ide na randke, szykuje sie jak moge, ciuchy wyprasowane, staram sie wygladac jak lepsza wersja codziennej siebie: grzywka odstaje z boku, podklad sie zwazyl na nosie, jakies suche skorki na brodzie, lakier odpryskl chwile przed wyjsciem i wygladam jak tysiac nieszesc.

MissJustinkie
Gość
MissJustinkie

świetny temat na post, czekam na więcej ;)

Barbara Konowalska
Gość

Świetne :D

IVONA
Gość

Genialny pomysł na post, jakże to wszystko prawdziwe!
Ja bym jeszcze dorzuciła jakiś ból, np. zęba… zawsze mija przed wizytą u specjalisty:)

Kinga
Gość
Kinga

Wspaniały pomysł z tą serią postów!

Jest właśnie tak jak pokazane na zdjęciach!
http://kingas1blog.blogspot.com/

robiewdomu.pl
Gość
robiewdomu.pl

O rety jskie to wszystko prawdziwe! Bardzo fajne przedstawienie prawd!

Wika
Gość
Wika

Zdecydowanie dodałabym tutaj wszelkiego radzaju sprzęt RTV i AGD, który dziwnym trafem zaczyna działać przy specjaliście i usterka nie zostaje stwierdzona…

Andra
Gość

Prawdziwe :D

k
Gość
k

1. jestem chora, cały czas źle się czuje, praktycznie zdycham. dobrze się czuje tylko w gabinecie u lekarza. zawsze!
2. kiedy chce z kimś popisać, nikogo nie ma. ale jeśli jestem zajęta to nagle każdy się odzywa XD

Komiteptol
Gość

To z ciastem – u mnie sprawdza się zawsze :) Pozdrawiam, Agata.

Dessideria
Gość

hehe to ostatnie to u mnie już standard :P chyba muszę kiedyś odpuścić to może nie opadnie ;)

Zafascynowana życiem
Gość

Ostatni obrazek – jakbym widziała niektóre swoje wypieki ;) to jest jakaś dziwna prawidłowość – aaa nie chce mi się, zrobię coś na odczepne i co? Wychodzi niebo w gębie!

Świnka
Gość

hahahah genialne!! :D

Magdalena
Gość

Mam wrazenie, ze posluzylam Ci jako zwor :)