Jak tanio odmienić wnętrze? 10 dekoracji z niczego

Jak tanio odmienić wnętrze

Jak tanio odmienić wnętrzeKiedy podejmujemy decyzję o kolorach dominujących w naszym wnętrzu, zazwyczaj sądzimy, że to te jedyne, najpiękniejsze, najbardziej dopasowane do naszego gustu. Nie dopuszczamy wówczas do siebie myśli, że kolorystyka, nawet najlepsza, może się zwyczajnie znudzić. Po jakimś czasie zaczynamy odczuwać potrzebę zmian, rozważać metamorfozę, ale myśl o sumach, jakie przyjdzie nam wydać na nowe dekoracje, rujnuje cały zapał. Tym wpisem mam zamiar przekonać Was, że do stworzenia miłych dla oka dekoracji wystarczy puszka farby, kilka pozornie niepotrzebnych przedmiotów i odrobina wyobraźni.

Marka Śnieżka (która jest sponsorem tego wpisu) odezwała się do mnie z propozycją współpracy, kiedy właśnie skończyłam przemalowywanie swojego biuro-sypialnio-salonu. Koszt tego przedsięwzięcia mocno przekroczył moje oczekiwania, dlatego rozglądałam się za tanimi sposobami na dekoracje pasujące do nowej kolorystyki. Z tego powodu, pomysł na ten wpis przyszedł mi do głowy niemal od razu – to najprostszy sposób na stworzenie dekoracji z tego, co już mamy. Jeśli śledzicie regularnie dział DIY, pewnie wiecie, że kilka lat temu przechodziłam okres fascynacji możliwościami farby w sprayu. Postanowiłam dać się wciągnąć ponownie w twórcze malowanie i przy okazji udowodnić, że czasem by stworzyć ładne dekoracje, wystarczy po prostu… nie wyrzucać wszystkich śmieci i porozglądać się po mieszkaniu w poszukiwaniu rupieci.

Takie samodzielne tworzenie to nie tylko ogromna oszczędność, ale również wielka satysfakcja. A jeśli lubicie tego typu zajęcia, dobrą zabawę macie gwarantowaną. Obserwowanie jak bezużyteczny (lub zwyczajnie brzydki) przedmiot zmienia się w coś ładnego i przydatnego, daje wiele radości. Poniżej kilka przykładów moich metamorfoz, mam nadzieję, że zainspirują Was do działania.

1. Podstawka dekoracyjna z plastikowego talerza

DSC_1913

Kupiłam ten talerz kilka dni temu na wnętrzarskiej wyprzedaży w Tesco. Kosztował niewiele ponad złotówkę i od razu wydał się idealnym wyborem do roli dekoracyjnej podstawki. Pokryłam go dwiema warstwami lakieru w kolorze antycznego złota. Myślę, że śmiało można tu wykorzystać również zwykłe talerze, których z jakichś powodów nie używamy już na co dzień.

2. Wazon/pojemnik z puszki po kawie

Wazon z puszki DIY

Kiedy rozpoczęłam planowanie tego wpisu, poinformowałam wszystkich bliskich o zakazie wyrzucania ładnych puszek, butelek i tym podobnych. Już w trakcie malowania przyjaciółka podrzuciła mi puszkę po kawie, która aż prosiła się, by przerobić ją na ładny pojemnik. Pokryłam ją jedną warstwą lakieru z połyskiem metalicznym w kolorze miedzi, jej pokrywkę z kolei czarnym, matowym. Początkowo miała służyć za pojemnik na łazienkowe bibeloty, ale tak bardzo pasowała mi do tych kwiatów, że postanowiłam chwilowo wykorzystywać ją jako wazon.

3. Wazon z butelki po piwie

Wazon z butelki po piwie DIY

Jeśli śledzicie One Little Smile regularnie, pewnie pamiętacie, że kiedyś już prezentowałam ten pomysł. Wówczas miałam obsesję przemalowywania wszystkiego na biało. Tym razem poszłam jednak w zupełnie przeciwną stronę i zdecydowałam się na czarny mat. To zdecydowanie jeden z najprostszych i zarazem efektownych sposobów na stworzenie wazonu na pojedyncze kwiaty.

4. Pojemniki na długopisy z puszek po pomidorach

Pojemnik na długopisy z puszki

Po moim biurku ciągle walają się długopisy, ołówki, zakreślacze. Obiecywałam sobie zakup pojemników od momentu przeprowadzki, ale nie znalazłam dotąd nic satysfakcjonującego. W końcu pomyślałam, ze nic nie zadowoli mnie bardziej, niż to, co zrobię sobie sama. Przyszły mi na myśl puszki po pomidorach, fasolach, cieciorkach i wszelkich innych “zapuszkowanych” produktach. Używam ich w kuchni bardzo często, a taka zużyta puszka aż prosi się o wykorzystanie jako pojemnik. Sięgnęłam po matowy lakier w kolorze czarnym. Puszki pokryte są dwiema warstwami.

5. Wazon z butelki po winie

Wazon z butelki po winie

Rozglądałam się za białym, prostym wazonem o butelkowym kształcie od dawna. Kiedy już na taki trafiałam, jego cena z reguły sprawiała, że stwierdzałam: “To ja chyba jeszcze trochę poszukam”. Dopiero, kiedy zaczęłam szukać przedmiotów do metamorfozy, doznałam olśnienia: przecież butelka mojego ulubionego wina ma dokładnie taki kształt, jakiego od zawsze szukam! Butelka wymagała dwóch warstw białego, matowego lakieru Multispray.

6. Pojemnik na pędzle/kosmetyki z puszki po pomidorach

Pojemnik na pedzle z puszki

Jakiś czas temu mocno ograniczyłam swój kosmetyczny arsenał, ale mimo to, nadal mam problemy z jego organizacją. Pojemnik na pędzle, który stworzyłam sobie z wiaderka, jest już mocno wysłużony, dlatego postanowiłam stworzyć dla niego zastępstwo. Kolejny raz wybrałam puszkę po pomidorach, tym razem jednak sięgnęłam po lakier z efektem miedzi (w którym jestem absolutnie zakochana). Pojemnik mieści całą moją podstawową, makijażową bazę: pędzle, tusz do rzęs, kredki do ust i oczu oraz błyszczyk.

7. Metamorfoza przyborów biurowych

Nożyczki w kolorze miedzi

Zawsze wzdychałam do zdjęć z idealnie dopasowanymi do siebie akcesoriami biurowymi. Uwielbiam wszelkie tego typu papiernicze bibeloty, a gdy w dodatku są one ze sobą tak świetnie zgrane, mój perfekcjonizm rozpływa się w podziwie i zarazem szaleje z zazdrości. Przez pewien czas rozglądałam się za tego typu zestawami, ale nie trafiłam na nic sensownego, ani tym bardziej przystępnego cenowo. Postanowiłam więc stworzyć sobie taki komplet zupełnie sama. W ruch poszła puszka z lakierem z efektem miedzi. We wszystkich trzech przypadkach wystarczyła jedna warstwa do pełnego krycia. Pewnie nikogo nie zdziwi, jeśli napiszę, że od momentu wyschnięcia lakieru i postawienia na biurku, jeszcze ani razu nie schowałam żadnej z tych rzeczy do szuflady ;)

8. Metamorfoza wazonu

Przemalowanie wazonu DIY

Wazon, który widzicie na zdjęciu, kupiłam zaraz po przeprowadzce. Kolor wydawał się na tyle neutralny, że miał pasować do wszystkiego, ale po pomalowaniu ścian na szaro, chciałam go nieco odmienić. Nie komponował się najgorzej, ale mimo to uznałam, że lepiej mu będzie w szarościach. Do pomalowania użyłam lakieru Multispray w kolorze popielatym. O ile dobrze pamiętam, pokryłam go dwiema warstwami. Zmiana teoretycznie niewielka, ale o wiele przyjemniej się teraz na niego patrzy. Często po remoncie pozbywamy się rzeczy, które nie do końca pasują, a wystarczy je odrobinę odmienić, by zyskać dekorację, która satysfakcjonuje w stu procentach.

9. Nowe życie sklepowych wieszaków

wieszaki DIY

Chyba nie pomylę się, jeśli napiszę, że niemal każda kobieta marzy o idealnie zorganizowanej szafie z dopasowanymi do siebie wieszakami w ładnym kolorze. Niestety, spełnienie tej wizji często oznacza wydawanie zawrotnych sum na wyposażenie szafy. Sama oczami wyobraźni widziałam rząd jednokolorowych, cieszących oko wieszaków, a kiedy otwierałam własną szafę, zalewał mnie jeden wielki misz masz ich wzorów i kolorów. Postanowiłam spróbować coś w tej sprawie zadziałać i pomalowałam lakierem z efektem miedzi dwa plastikowe wieszaki, które (o ile dobrze pamiętam) dostałam wraz z zakupionym ubraniem. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i czuję, że to dopiero początek wieszakowej rewolucji.

10. Wazony z butelek po soku i oliwie

Wazony z butelek diy

Przed tworzeniem tego wpisu, nazbierałam tyle ładnych butelek, że trudno było mi zdecydować, których użyć, by wpis nie składał się wyłącznie z wazonów. W końcu poza tymi, które widzieliście już wyżej, użyłam butelki po soku oraz po oliwie smakowej. Ta druga urzekła mnie geometrycznym kształtem. Obydwie butelki pokryłam lakierem z efektem miedzi (wiem, używałam go zdecydowanie najczęściej!).

Kilka słów o sprayach, których używałam

Farby w sprayu

Kolory od lewej: popielaty, czarny matowy, złoty antyczny, efekt miedzi, biały matowy. Jeśli miałabym wybrać ten, z którym najlepiej mi się współpracowało, zdecydowanie byłby to efekt miedzi – nie tylko ze względu na kolor, który mnie zauroczył, ale również biorąc pod uwagę poziom krycia i łatwość pokrywania nim przedmiotów.

Mam nadzieję, że ten wpis zainspiruje Was do samodzielnego tworzenia dekoracji z niczego. Czasem wystarczy porozglądać się po mieszkaniu, by stwierdzić, że w rzeczach, które już posiadamy i które być może chcieliśmy wyrzucić, tkwi urok, który warto wydobyć. Takie własnoręczne dekorowanie daje o wiele większą satysfakcję, niż zwykłe kupowanie. Co więcej, nadawanie nowego życia przedmiotom strasznie wciąga – nagle wszystko wydaje się dobrą opcją do pomalowania. Jeśli za sprawą tego wpisu postanowicie coś odmienić w swoim wnętrzu, koniecznie podzielcie się efektami! :)