Smutne prawdy, część 3

smutne-prawdy

Im dłużej bloguję, tym częściej stwierdzam, że najlepiej przyjmują się, ale też najwięcej frajdy sprawiają publikacje stworzone pod wpływem impulsu. Pomysły na nie z reguły pojawiają się nagle, niespodziewanie, a myśl o ich realizacji jest tak ekscytująca, że zabieram się za tworzenie niemal od razu. Tak też było z serią Smutne Prawdy, która powstała ponad rok temu i rozgościła się tutaj tak bardzo, że dziś przybywam z jej trzecią odsłoną, a w międzyczasie pojawiła się również czwarta, świąteczna edycja.

Smutne prawdy to taki mój zbiór humorystycznych obserwacji na temat złośliwości rzeczy martwych i innych frustrujących sytuacji, które z pewnej perspektywy wydają się całkiem zabawne. Bo w końcu jak, jeśli nie z odrobiną komizmu, wytłumaczyć sobie zdarzenia, które często nie ocierają się nawet o jakąkolwiek logikę? Mam nadzieję, że przyjmiecie kolejną odsłonę równie pozytywnie, jak wszystkie poprzednie. Tradycyjnie też przypomnę, że bardzo chętnie przeczytam i skrzętnie zanotuję Wasze pomysły na smutne prawdy.

smutne-prawdy1


smutne-prawdy2


smutne-prawdy3


smutne-prawdy4


smutne-prawdy5

Zobacz inne wpisy z tej serii

59
Dodaj komentarz

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy najwyżej oceniany
Powiadom mnie o
Anna Tabak
Gość

Jak zwykle świetne :) smoky eyes moje ulubione! Z tego co mi przychodzi do głowy: szafa pełna ubrań, gdy nigdzie się nie wybieram, ewentualnie do najbliższego sklepu. A gdy zależy mi na tym, żeby ładnie się ubrać, to akurat najlepsze bluzki są w praniu… a i jeszcze to: dużo wolnego czasu = zero ciekawych książek, pustki w bibliotece. Zero wolnego czasu = całe stosy książek krzyczące “przeczytaj mnie!” :)

Kasia | innaidea.pl
Gość

Haha z drukarką najlepsze :D
Jak się człowiek spieszy to szybko klika, a jak szybko klika to elektronika się buntuje. Korzystam z programu z pakietem serwisowym, był moment kiedy ciągle mi się zawieszał, na każdym projekcie. W końcu w desperacji zadzwoniłam na infolinię, mówię miłej pani, że progam mi się wiesza, cokolwiek bym nie robiła, na każdym projekcie. Pani cośtam posprawdzała przez teamviewer i stwierdziła ŻE ZA SZYBKO KLIKAM :)
A wracając do drukarki – ja bym jeszcze dodała, że drukarka płata figle zwykle przy klientach, no ale to zależy od specyfiki pracy, mnie czasem odwiedzają :)

Angelika K.
Gość

Nie będę dublować, bo zgadzam się z powyższym. Drukarka ZAWSZE zacina się wtedy, gdy jest potrzebna na już :D Podobnie jest z komputerem, siecią WiFi (która obsługuje również drukarkę) oraz internetem….

Wadera
Gość

Smoky eyes – historia mojego życia [*]

panidorcia
Gość

Fryzura tak!!! Zawsze i Wszędzie! Włosy doskonale wyczuwają, kiedy nam Zależy a kiedy nie, złośliwce…

Karola Franieczek | Życie Me
Gość

Jakie to prawdziwe. :D Pozostaje się tylko z tego śmiać, bo złośliwość rzeczy martwych ciężko obejść. Drukarki w swojej złośliwości zajmują u mnie najwyższy stopień podium.

Króliczek Doświadczalny
Gość

Ten podpis innych ludzi wygląda zupełnie ja mój :D

Anita Piątek
Gość

True story :D

myhealthystyle.pl
Gość

W punkt! Panda mnie rozbroiła ;)

Faustyna Zdziarska
Gość

Jakby to ująć…. sad but true :D Uwielbiam serię Smutnych Prawd, jest to taki plaster na te małe, ale gryzące sprawy nie idące po naszej myśli i…. okazuje się, że przecież nie jesteśmy z nimi sami! Solidaryzujmy się my, którzy nie mamy ciekawych, nonszalanckich podpisów! ;D

grzee
Gość
grzee

ehhh… życie :D
Jeszcze taksówki! Jak nie jest potrzebna, to stoją na postojach całe rzędy taksówek… A jak akurat się pali i na gwałt jest potrzebna, to ani jednej nie ma i oczywiście żaden taksówkarz nie odbiera :P

Vashti
Gość
Vashti

U mnie smokey eyes wychodzi pięknie, ale tylko wtedy kiedy robię je w ramach zabawy, siedząc sama w domu w piątek , najlepiej w piżamie.

Joanna Dąbrowny
Gość
Joanna Dąbrowny

takie to prawdziwe, że aż się od samego oglądania poirytowałam hahaha :P

littlehappyme
Gość

Niestety ciężko się nie zgodzić :D Mi drukarka zawsze robi na złość w takich chwilach :P

Dorota
Gość

Hahaha uśmiałam się z tej kawy freelancerskiej :D Dokładnie jak u mnie, do smoky eyes nawet się nie zabieram, żeby nie dodać sobie piętnastu lat :D

aniamaluje
Gość

podpis, fryzura, drukarka! :D Jeszcze na złość mi się system aktualizuje gdy muszę coś pilnie zrobić :D

Balbina Ogryzek
Gość

Fryzura – najsmutniejsza i zarazem najprawdziwsza prawda :D

Sherly
Gość

Widziałam tyle podpisów potwierdzając swoją obecność na maturze, że zgadzam się jak nigdy. Jak z natury piszę nieczytelnie, tak podpisuję się jak pięciolatka. Powiedz mi tylko jakim cudem i dlaczego.

Ula I Take Life In Your Hands
Gość

Uwielbiam! :)

czmiel
Gość

Haha, “podomowy” koczek, żeby włosy nie przeszkadzały zawsze wychodzi ładniejszy od tego “wyjściowego” ;) A smoky eyes nawet się nie podejmuję, bo doskonale wiem, że skończę jak panda ;)

Izabela Lemke
Gość

Panda i podpis wygrywają! Od lat narzekam, że piszę jak dzieciak z podstawówki, a inni mają takie piękne charaktery pisma…

Czarny Motyl
Gość

No coś w tym jest. Ja np mam tak, że ja się śpieszę gdzieś to zawsze ale to zawsze, pod drodze, wszędzie jest czerwone światło. :)

PLANyour Space
Gość

Hahaha podpis… to jest tak bardzo prawdziwe. Umowa, z jednej strony super wywijasowy podpis i z drugiej mój…jakby dwunastolatki -_- I smutna prawda z fryzurą, jak to się dzieje, że niedbale związane włosy w drodze do łazienki wyglądają świetnie, ale jak chcesz to powtórzyć jak wychodzisz do ludzi….nope nie ma szans :P

Redhead in Wonderland
Gość

Bo drukarki wyczuwają strach! :D Trzeba kliknąć “drukuj” i uciec z pokoju ;)

AG Words and Crafts
Gość

Drukarka to chyba najbardziej złośliwe i buntownicze urządzenie. Ma w sobie coś z kota – kiedy Ty chcesz, nigdy nie da się pogłaskać. Drukarki to koty elektroniki.

Morciasz
Gość

Jak dla mnie podpis wygrywa. Podziwiam ludzi, którzy mają pomysł na ładny podpis i który im zawsze wychodzi :)

P A T R Y C JA
Gość
P A T R Y C JA

od dziecka marzę o podpisie lekarskim, a tu zawsze równiutkie idealne, szkolne literki :(

Karolina
Gość

Mam świetne rozwiązanie z randkową fryzurą, wcześniej wskocz pod natrysk :)

Magdelena
Gość

Z tym podpisem… tak bardzo true story :)

Jola | Katsunetka
Gość

Podpis przy odbieraniu np. paczki – lekarski, jak chcę tak zrobić ot, tak…

Minimalna
Gość

Dokładnie mój podpis! ;D Już nie mówiąc o tych okropnych urządzeniach, co to niktórzy kurierzy teraz mają.. kto to wymyślił?!

Edyta Tarnowska
Gość

dokładnie! te urządzenia to zło. Jak już uda się coś napisać to pojawia się tylko co druga litera eh :)

Pipilotka
Gość

Haha, wszystko się zgadza – tak jakbyś pisała o mnie :).

Webska z webuzzeria.com
Gość
Webska z webuzzeria.com

Hahaha świetne! Praktycznie wszystkie do mnie pasują!

Laura Maria
Gość

Czemu drukarki nas nienawidzą?

Edyta Tarnowska
Gość

Jakie to prawdziwe! :D

Agnieszka Maszota
Gość

Smutne prawdy:), ale jakie prawdziwe.

Ewelina Mierzwińska
Gość

To jest tak bardzo prawdziwe, że aż momentami smutne! ;)
Z podpisywaniem się nie jak dziecko 5-letnie walczyłam kilka lat – gdy udało mi się wypracować jakiś normalnie wyglądający podpis to zmieniłam nazwisko :D
Teraz mam fazę, gdy mój podpis staje się coraz większym bohomazem przy szybkim parafowaniu czegokolwiek ;) Z jednej skrajności w drugą!

Katarzyna Nowak
Gość
Katarzyna Nowak

PODPIS, FRYZURA, SMOKY EYE – 1000% prawdy! 1000! :D

Adrianna Zielińska
Gość

Uwielbiam u Ciebie tę serię :)

Agata S.
Gość

Ta fryzura i drukarka… Jakie to prawdziwe :D.

Martyna
Gość

Ta drukarka to coś mojego. Zawsze się skubana popsuje jak muszę coś mieć na już, na teraz, na wczoraj. Zaaawsze. Albo popsuje się w trakcie drukowania. Kocham to… jeszcze większym hitem jest rozpadające się ksero :D Nauczyciel ma ciężko :P

joule
Gość

Z tą drukarką – zawsze! One na bank wyczuwają, że właściciel ma już ubrane buty i szykuje się do wyjścia :D

Ina
Gość
Ina

Hahahaha! Po raz pierwszy czytam smutne prawdy i naprawde mnie rozbawilas :D

Czytaj na walizkach
Gość

Genialne:) To z fryzurą mega prawdziwe, nigdy nie wyjdzie tak super jak masz ważne spotkanie czy randkę, a w domu do sprzątania-super ślicznie;p

Marzena
Gość
Marzena

Podoba mi się Twój styl pisania, że nawet teraz, gdy zrobiłam sobie przerwę w nauce i stwierziłam, że chcę poczytać coś, co mnie w jakiś sposób inspiruje, postanowiłam zajrzeć do Ciebie :D

Asia | amelushka
Gość

Moja drukarka dokładnie tak się zachowuje. Zresztą jak większość sprzętu elektronicznego, kiedy naprawdę potrzebuję coś na już.

Część Mnie
Gość

Super cykl wpisów o życiu, lecę nadrabiać zaległości wcześniejszych części :)

Świnka
Gość

hahahaha, uwielbiam! :D

Krystyna M.
Gość

Ja się pytam: skąd te poufne informacje o mojej drukarce? Będę musiała z nią poważnie porozmawiać!