Jak przestać czuć się przytłoczonym i lepiej podejmować decyzje?

jak-przestac-czuc-sie-przytloczonym-podejmowanie-decyzji

Jakiś czas temu zepsuł się mój blender. Używam go prawie codziennie, więc jeszcze tego samego dnia zaczęłam szukać zastępstwa. Cel był prosty: znaleźć coś o podobnej mocy i używać przez kilka kolejnych lat. Bułka z masłem! Odpaliłam dwie porównywarki cenowe, kilka blogów z recenzjami, strony porównujące przeróżne produkty i… po dwóch godzinach czułam się jak zombie. Miałam straszny mętlik w głowie, a jedyną sensowną decyzją wydawało się wyłączenie przeglądarki.

“Ręczny czy kielichowy?”, “Moc 600 czy 800W?”, “A może w ogóle lepiej trochę dołożyć i kupić coś wielofunkcyjnego?”, “Czy aby na pewno nie będę żałowała, jeśli wybiorę ten model, zamiast tego?” no i: “Jakie właściwie znaczenie ma funkcja pulsacyjna?”. Te wątpliwości nie miały końca, a ja spędzałam kolejne godziny na przeglądaniu oferty sklepów i czytaniu opinii. Jak to się stało, że decyzja, która miała być tak prosta, stała się tak przytłaczająca?

Po tej sytuacji zaczęłam się przyglądać swoim wyborom. Wnioski, do jakich doszłam, wprawiły mnie w konsternację. Każdy wyjazd oznaczał długie godziny przeglądania ofert noclegowych, każde wyjście do restauracji wiązało się z poszukiwaniami najbardziej odpowiedniego miejsca, a każdy zakup przedmiotu wartego więcej niż 100zł poprzedzało kilkudniowe szukanie alternatyw i opinii, po których odechciewało mi się wybierania czegokolwiek. Owszem, dzięki temu z reguły wybierałam dobrze, co więcej, miałam poczucie, że jestem szalenie rozsądna, ale jednocześnie miałam też ogromne wyrzuty sumienia z powodu wielu zmarnowanych godzin i niepotrzebnych rozterek, których sobie napędziłam.

podejmowanie-decyzji-niezdecydowanie

 

Zmęczenie decyzyjne

W ten sposób trafiłam na pojęcie zmęczenia decyzyjnego. Najprościej rzecz ujmując, pojawia się ono wtedy, gdy czujemy się wyczerpani koniecznością ciągłego podejmowania decyzji i brania pod uwagę wielu opcji. Termin ten odnosi się również do coraz gorszej jakości podejmowanych przez nas decyzji, spowodowanej zbyt wieloma możliwościami wyboru i zbyt długim czasem, jaki poświęcamy na ich przemyślenie. To pewnego rodzaju paradoks, że dążymy, by mieć coraz więcej opcji, informacji, opinii, niezależnie od tego, czy akurat zamawiamy projekt logo, kupujemy nową parę dżinsów, czy wybieramy kolor ścian w mieszkaniu, a kiedy już mamy ich naprawdę wiele, jesteśmy sparaliżowani tą różnorodnością i nie potrafimy podjąć żadnej decyzji.

“Nie ma wątpliwości, że możliwość wyboru jest lepsza od jej braku,
ale nie należy z tego wnioskować, że duży wybór jest lepszy niż mały.”
Barry Schwartz, autor książki “Paradoks wyboru”

Dodatkowo, to przytłoczenie nadmiarem bodźców sprawia, że nawet jeśli uda nam się podjąć decyzję, mając zbyt wiele opcji do wyboru, będziemy z niej o wiele mniej zadowoleni, niż gdybyśmy wybierali spośród niewielkiej ilości możliwości. Dlaczego? Ponieważ nasze myśli zaczynają krążyć wokół pytań: “A może powinienem wybrać coś innego?”, “A co jeśli mój wybór wcale nie był najlepszą opcją?”, “A może przeczesując kolejny sklep, znalazłabym coś tańszego?”.

Wyobrażania na temat alternatyw, które porzuciliśmy potrafią zrujnować całą radość z podjętej decyzji. Im wię­cej mamy opcji, zalewających nas informacji, tym bar­dziej praw­do­po­dobne jest, że będziemy odczu­wać żal. Część z nas boi się dokonać jakiegokolwiek wyboru, by uniknąć negatywnych uczuć związanych z podjęciem złej decyzji.

„Nic nie paraliżuje tak jak świadomość bezliku możliwości.
Myśl, że możesz zrobić wszystko, jest przerażająca”
Austin Kleon

Jeśli urodziliście się po 1989 roku, pewnie często słyszeliście od starszego pokolenia, że ta rosnąca ilość dostępnych wyborów jest najlepszym, co mogło nas spotkać. Z jednej strony bardzo trudno z tym polemizować, z drugiej zaś, coraz częściej dociera do nas, że ta lawina możliwości, zalewających nas informacji, opinii, sprawia, że jesteśmy nimi przeciążeni, a to nikomu nie wychodzi na dobre.

Jak z tym walczyć?

jak-podejmowac-decyzje

1. Uświadom sobie, że “Wystarczająco dobre” jest lepsze niż “Idealne”

Sztuka zado­walania się “zale­d­wie” dobrym jest bardzo trudna (coś o tym wiem), ale nie ma wątpliwości, że warto próbować. Jeśli czujemy się przytłoczeni możliwościami wyboru, w pierwszej kolejności powinniśmy uświadomić sobie, że nie znajdziemy ideału, bo te zwyczajnie nie istnieją. Szukanie najlepszej z możliwych opcji jest szalenie frustrujące, bo zawsze wiąże się z przeglądaniem setek stron, sklepów i wszystkich możliwych opcji jakie oferują. A na końcu często i tak zostajemy jedynie z myślą, że mogło nam umknąć coś jeszcze lepszego.

Wracając do przykładu z blenderem: Zaczęłam szukać najzwyklejszego narzędzia, które będzie odpowiadało moim podstawowym potrzebom, a skończyłam z poczuciem, że kupowanie modelu bez wszystkich tych dodatkowych funkcji, akcesoriów (których prawdopodobnie w ogóle bym nie używała), pozbawi mnie czegoś cennego. Sprawi, że ten wybór nie będzie już tak dobry.

“Kiedy masz mały wybór, masz też małe wymagania. Ale kiedy liczba opcji wzrasta, to i wymagania zaczynają rosnąć. Bo nabierasz przekonania, że jedna z tych opcji musi być idealna.”
Barry Schwartz, autor książki “Paradoks wyboru”

W jednym z wywiadów Barry Schwartz, autor książki “Paradoks wyboru”, powiedział: Żyjemy w kulturze, która promuje maksymalizm. Wybieranie tego, co “wystarczająco dobre”, kojarzy się z lenistwem, brakiem standardów, a czasem wręcz z ograniczeniem umysłowym. Wielu ludzi nie czuje, ile taka strategia oszczędza zmartwień, czasu i energii, które maksymaliści poświęcają na podejmowanie decyzji nieistotnych. Zgoda na “wystarczająco dobre” nie oznacza wcale, że decydujemy się na byle co. Lepiej bym tego nie ujęła.

2. Ogranicz ilość opcji

Łatwiej będzie nam zadbać o pielęgnację skóry, jeśli na naszej półce będzie stał dopasowany krem i peeling, a nie cały arsenał kosmetyków kupionych pod wpływem impulsu. Szybciej wybierzemy się na zakupy spożywcze, jeśli pozbawimy się kolejnej decyzji do podjęcia i zawsze będziemy robić je w jednym miejscu. Sprawniej zdecydujemy, w czym pójść do pracy, jeśli w naszej szafie będzie wisiało 10 dopasowanych ubrań, zamiast 80 przypadkowych. Przykłady można mnożyć bez końca.

Jakiś czas temu świat obiegło zdjęcie zawartości szafy Marka Zuckerberga – kilka identycznych t-shirtów i bluz. Mark, zapytany o to, dlaczego nosi te same rzeczy każdego dnia, odpowiedział, że chce oczyścić swoje życie z niepotrzebnych decyzji i skupić się na tym, co naprawdę ważne. Podobną odpowiedź usłyszeli dziennikarze pytający Baracka Obamę, dlaczego nosi wyłącznie szare garnitury. Z naszej perspektywy to oczywiście dość daleko posunięte ograniczenia, ale nie ma wątpliwości, że w mniejszym lub większym stopniu, wszyscy ich potrzebujemy.

tolpa-off

Tu najbardziej cieszy fakt, że rośnie liczba marek świadomych tego problemu i skupiających swoje marketingowe cele m.in. na uświadamianiu konsumentów. Jedną z nich jest nasza polska tołpa – marka, która oferuje nie tylko kosmetyki, ale również określony, powiązany z nimi styl życia. Jej filozofii przyświeca hasło “Mała wielka pielęgnacja”. Kryją się pod nim postulaty, które najłatwiej można streścić następującymi słowami:

ŚWIADOMOŚĆ        UMIAR        JAKOŚĆ        MĄDRE DECYZJE        UŻYTECZNOŚĆ

W manifeście marki przeczytamy: Z tysięcy rzeczy wybieramy kolejne, a potem odstawiamy na półkę. A przecież tylko kupowanie tego, co naprawdę potrzebne, ma sens. Kosmetyki nie są tutaj żadnym wyjątkiem. W czasach, kiedy wszystko jest pozornie przydatne, najważniejszą umiejętnością okazuje się zdolność mądrego wybierania. Właśnie wystartował pojekt tołpa:off, w którym pojawią się interesujące artykuły związane z filozofią marki i myślę, że warto będzie mieć ten link w zakładkach.

jak-walczyc-z-rozpraszaczami

3. Odkryj magię list-ściągawek

Pisałam na ten temat odrobinę więcej we wpisie o tym, jak ułatwić i zorganizować złożone obowiązki. Metoda ta polega na rozpisywaniu w formie instrukcji wszystkich czynności, które:

  • wykonujemy często, ale są one na tyle złożone, że łatwo zapomnieć o szczegółach,
  • wykonujemy regularnie, ale nie na tyle często, by pamiętać cały schemat działania.

Może to być schemat wypełniania PIT-u, tworzenia prezentacji, wyprawiania dzieci do szkoły, publikowania wpisu, porządkowania szafy, czyszczenia łazienki, organizowania domówki, można tak wymieniać bez końca. Listy pozbawiają nas konieczności podejmowania kolejnych decyzji. Sprawiają, że nie musimy zastanawiać się nad następnym krokiem, decydować, co zrobić w pierwszej kolejności. Zyskujemy poczucie kontrolowania sytuacji i pewność, że o niczym nie zapomnieliśmy.

Ale listy sprawdzą się nie tylko przy realizacji obowiązków, to również genialne rozwiązanie, gdy chodzi o upraszczanie codzienności. Kilka moich najlepszych przykładów:

  • Lista kultowych filmów, których nie miałam okazji obejrzeć
    Większość z nas ma dostęp do wszystkich największych dzieł kinematografii, świetnych programów edukacyjnych, genialnych, darmowych kursów, a mimo to nadal tak często dajemy się wciągnąć w oglądanie w telewizji nieciekawych, ogłupiających programów. Dlaczego? Bo przeraża nas mnogość tego, co czeka na nas w sieci i zamiast wybrać, co chcielibyśmy obejrzeć spośród niezliczonej ilości opcji, wolimy, by ktoś zrobił to za nas i oglądamy jak leci to, co nadają stacje telewizyjne.Świetnym rozwiązaniem tego problemu może być stworzenie takiej listy filmów/seriali, które chcielibyśmy kiedyś obejrzeć i dopisywanie do niej pozycji, o których gdzieś po drodze słyszymy. Kiedy mamy chwilę wolnego czasu, wystarczy do niej zerknąć i mamy gotową receptę na relaks. Przy tworzeniu swoich list możecie wesprzeć się np. rankingami 100 najlepszych filmów portali związanych z tą tematyką.
  • Lista zakupów
    Pewnie nie pomylę się zbyt mocno, jeśli stwierdzę, że nasze listy zakupów pokrywają się z tygodnia na tydzień w około 80%. Oczywiście trzeba je regularnie uzupełniać produktami, które kupujemy rzadziej, ale cała reszta się powtarza. Wystarczy więc zapisać gdzieś tę “bazową” listę (polecam aplikację Listsonic) i część regularnych dylematów mamy z głowy.
  • Tygodniowe menu – lista szybkich obiadów
    Decydowanie o tym, co ugotować danego dnia, zabierało mi często nawet pół godziny dziennie. Teraz staram się zaplanować wszystko w dniu, w którym wybieram się na zakupy, tak, by od razu kupić potrzebne produkty. Aby jeszcze bardziej usprawnić ten proces, gorąco polecam narzucanie sobie tematycznych ograniczeń na każdy dzień. Przykład? Włoskie poniedziałki, kurczakowe piątki, warzywne środy itd. To znacznie usprawnia proces poszukiwania przepisu na dany dzień.

DSC_0231a

4. Uporządkuj życie online

Na ten temat przydałby się osobny wpis, ale poniżej podrzucam kilka podstawowych kroków, które warto podjąć, by walczyć z uczuciem przytłoczenia:

5. Ucz się delegowania decyzji i zadań

Czasem lepiej jest oddać podjęcie decyzji lub wykonanie zadania w ręce eksperta lub znajomego. Wiem, jak to brzmi dla perfekcjonisty – istny koszmar, ale w wielu przypadkach to najlepsze, co możemy dla siebie zrobić i warto się do tego przekonać. Jeśli szukamy nowego telefonu, możemy oczywiście spędzić dwa miesiące, przeglądając oferty, fora, opinie i zastanawiając się, na czym polega różnica między tymi wszystkimi technologiami, ale możemy też zadzwonić po radę do przyjaciela, którego uważamy za eksperta w tej dziedzinie. Możemy szukać tygodniami wzorów umowy dzieło i sklejać ze znalezionych szczątków, ale możemy też zapłacić za jej profesjonalne przygotowanie i spać spokojnie. Wiecie do czego zmierzam, co nie?

6. Zamieniaj porównywanie się na wdzięczność

Trudno dziś uciec od porównywania się. Świetnie mówi o tym Barry Schwartz w wywiadzie z Agnieszką Jucewicz (swoją drogą gorąco Wam ten wywiad polecam!): Kiedyś mogliśmy porównywać się z sąsiadem, z kolegą z pracy czy ze studiów, dzisiaj porównujemy się z całym światem. Co gorsza, zwykle mamy skłonność, by porównywać się do tych, którzy mają lepiej. I coraz więcej ludzi gorzej to znosi.

To wszystko sprawia, że czujemy się przytłoczeni, a decyzje częściej podejmujemy pod wpływem aspiracji do prowadzenia czyjegoś stylu życia, zamiast na skutek własnych pragnień. Warto się czasem nad tym zastanowić, spojrzeć na swoje wybory z pewnej perspektywy. Jak sobie pomóc? Autor, o którym wspominam wyżej poleca praktykowanie wdzięczności – kończenie dnia wypisaniem kilku rzeczy, za które warto podziękować. Dzięki temu skupiamy się na tym, co w naszym życiu dobre, a nie na jego niedostatkach.

KONKURS

konkurs-tolpa

Wraz z marką tołpa, partnerem tego wpisu, przygotowaliśmy konkurs. Spośród osób, które zostawią pod tym wpisem komentarz, w którym zdradzą swój sposób na sprawniejsze podejmowanie decyzji, wybierzemy 30 tych, do których trafi zestaw kosmetyków z linii tołpa:® specialist. To linia, która powstała z myślą przewodnią: Nadmiar składników może obciążać skórę, a jej wystarczy to, co niezbędne. Bo mniej znaczy więcej. Za to codziennie.

Komentarze można zostawiać do 10 lipca. W ciągu pięciu dni roboczych od tego terminu, pojawi się aktualizacja tego wpisu z listą zwycięzców. Będę o niej informować na Facebooku. Ważna kwestia: Upewnijcie się, że zostawiając komentarz, macie w Disqusie wpisany aktualny adres e-mail. Odbiór nagrody będzie wiązał się z przesłaniem danych adresowych z dokładnie tego samego adresu, jak ten pod którym pisaliście komentarz. Przed zgłoszeniem, zapoznajcie się z regulaminem.

Regulamin konkursu

Lista autorów zwycięskich komentarzy:

1. CossetteZielonyKorekolga
11.
12. 
13.
14. Agata (agata.szurman)
15.
16.
17.
18. Paulina (paulina.rabel)
19. Ania (annaka1996)
20.
21.
22. Martyna (martyna.skalska1)
23. kasia_surowiec
24.
25.
26.
27.
28.
29. (magdalena_1117)
30.
Przypominam, że aby otrzymać nagrodę, w ciągu 5 dni roboczych należy przesłać swoje dane adresowe na adres e-mail: kontakt@onelittlesmile.pl

Uwaga: Dane należy przesłać z takiego samego adresu e-mail, jak ten pod którym zostawiliście komentarz w systemie Disqus. Nagrody nieodebrane w ciągu 5 dni roboczych, przepadają.

84
Dodaj komentarz

avatar
  Chcę otrzymywać powiadomienia  
najnowszy najstarszy najwyżej oceniany
Powiadom mnie o
Martyna Kusa
Gość
Martyna Kusa

Umiejętność podejmowania decyzji jest bardzo ważna, ponieważ niejednokrotnie dostarczają one emocji i stresu. Wychodzę z założenia, że czas nie jest tutaj dobrym doradcą szczególnie wtedy, kiedy mamy go bardzo mało. Jak wówczas zadbać o sprawniejsze podejmowanie decyzji? Moim zdaniem ważne jest, aby odpowiednio selekcjonować swoje sprawy i nie podejmować kilku decyzji w jednym momencie, ustalić pewne priorytety. Ja staram się skupiać na tych najważniejszych, a te, które mogą poczekać zostawiam na później. Chociaż często w podejmowaniu decyzji kieruję się swoją intuicją, ważne są dla mnie również fakty i obiektywne spojrzenie na sytuację, której dotyczy moja decyzja. Nie ukrywam, że kiedy… Czytaj więcej »

Iga
Gość
Iga

muszę przyznać, że masz wyjątkowy dar przyciągania tekstem (i grafiką, i estetyką, i kolorami, kształtami, i…:) chyba pierwszy raz od dawna udało mi się przeczytać tekst tak skupiając się na treści (co jest wyjątkowym wyczynem po miesiącu zaliczeń w sesji) uwielbiam to jak piszesz i co tworzysz, naprawdę świetna robota! dziękuję :))
Iga

Ewelina
Gość
Ewelina

Dziękuję za ten post! Dawno już chciałam “ogarnąć” życie w sieci i ciągle to odkładałam bo… nie wiedziałam, że można zrobić to w jednym miejscu! ;)
Co pomaga mi podjąć decyzję w życiu codziennym? Priorytety i jakość produktu. Jestem na etapie wyboru telefonu, porównałam tylko trzy modele i wybrałam zwycięzcę. Odkąd ograniczam swój wybór, odtąd życie jest łatwiejsze! ;) A kosmetyki to inna bajka, kiedyś kupowałam jak leci, bo ładnie pachnie, bo w promocji, bo się przyda. A teraz robię w domu inwentaryzację, sprawdzam czego mi brakuje i kieruję się składem, aby jak najlepiej dbać o skórę :)

Aneta | Studio Barw
Gość

Ja uważam siebie za najszczęśliwszą kobietę pod słońcem, bo podejście do zakupów mam jak mężczyzna :) nie spędzam w sklepie więcej niż 10 minut, chyba że mam ochotę sobie pospacerować po innych działach co zdarza się bardzo rzadko. Nieczęsto też żałuję podjętej decyzji i jestem odporna na reklamy i sugestie. Kupuję tylko to co muszę, na co mam miejsce i na co mnie stać i ewentualnie, ale nie zawsze, to, co mi się najbardziej podoba. Polecam “machanie ręką” na zachęty, super dodatki i gratisy. Bardziej “olewcze” podejście daje więcej wolnego czasu :)

Ula Jaworska
Gość

Ostatnio też szukałam blendera… i nie kupiłam. Mąż zgłosił wątpliwości. Jest perfekcjonistą i nie mógł uwierzyć, że tak szybko się zdecydowałam. A jak to zrobiłam? Ustaliłam na początku co jest dla mnie ważne odnośnie blendera, czyli ma mieć dużą moc, bo chcę, żeby mielił mi na gładko, żeby dał radę skruszyć lód, żeby był kielichowy, żeby można łatwo go wyczyścić. Nie chciałam dodatkowych elementów, bo mam już zwykły mikser. Oczywiście miałam założenia cenowe. Cały proces zajął mi ok godziny, gdy wybrałam dwa egzemplarze, które ostatecznie dałam mężowi do akceptacji. Jak wspomniałam na początku, blendera jeszcze nie mam… On ciągle szuka… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Podejmując decyzję zakupową staram się postępować według trzech kroków:
1. wybieram kryteria, które są dla mnie istotne, ale nie więcej niż 5. Zazwyczaj ograniczam się do 3.
2. kontaktuję się z osobą obeznaną z tematem/specjalistą, od którego oczekują polecenia 3 wariantów.
3. weryfikuję w internecie i dokonuję zakupu.

W pracy decyzję podejmuję dużo szybciej, bo zwyczajnie nie ma na nie czasu. Tu muszą być spełnione dwa warunki – budżet i merytoryka. Jeżeli oba elementy się zgadzają, decyzja jest na tak od razu. Jeżeli chociaż jeden nie jest spełniony, to nie poświęcam czasu na analizę.

Cossette
Gość
Cossette

Też przez to przechodziłam. Każdy zakup (nawet kredki do oczu!) był poprzedzony tygodniem rozważań za i przeciw, czytaniem niezliczonych opinii, pytania znajomych, czy uważają mój wybór za słuszny. Kiedy 2 lata temu kupowałam telefon, zmęczona poszukiwaniami i rozważaniami, powiedziałam sobie “to tylko telefon”. Nie decyzja, która zaważy na moim dalszym życiu. Zwykły przedmiot, towarzysz codzienności. Ustaliłam, jakie parametry są mi potrzebne i wybrałam po prostu najładniejszy. Służy mi nadal i jestem z niego bardzo zadowolona. Jak kupuje kosmetyk to wybieram ładne opakowanie i jak skład zgadza się z moimi potrzebami to biorę. Bez czytania wszystkich opinii jakie zostały napisane w… Czytaj więcej »

Uszyta
Gość

Też miałam problem z podejmowaniem decyzji, nawet kupno batonika w sklepie mogło zająć mi 5 minut. Teraz pierwsze pytanie jakie sobie zadaję przed podjęciem decyzji – czy będzie to miało znaczący wpływ na moje życie. I tutaj większość rzeczy odpada, bo pomimo tego, że moja głowa próbuje mnie przekonać, że nowe buty zmienią wszystko w moim życiu, to potrafię patrzeć realistycznie. A o sprawach, które wpływają na życie nie decyduje się na co dzień. Dzięki temu poświęcam czas temu, żeby żyć tak jak lubię :)

Grzegorz Deuter
Gość

Dlatego tak ważne jest budowanie marki, firma rozpoznawalna pozytywnie sama może ograniczyć liczbę swych modeli do wyboru, żeby klient unikał tego problemu z podjęciem decyzji.

Ewa Sobania
Gość

Na niezbyt ważne decyzje ustalam sobie limit czasowy (1 min na decyzje co dzisiaj ubieram), a w ważnych ustalam termin w którym podejmę decyzję i pozwalam sobie nie wiedzieć co zrobię do tego terminu :)

ZielonyKorek
Gość
ZielonyKorek

Świetny post!! Podejmowanie decyzji to umiejętność, z którą cały czas mam problem. I nie chodzi tu tylko o podjęcie najlepszej decyzji, ale o podjęcie decyzji w ogóle ;) na szczęście radzę sobie na swój sposób. Kiedy idę do kosmetyczki ( i wszędzie, gdzie ktoś może mu ograniczyć ilość produktów do wyboru) proszę o wstępną weryfikację i wybranie dwóch kolorów. Jeśli nie ma takiej osoby… Kieruję się zasadą jakość-cena. Szukam produktów z najlepszymi parametrami i wybieram z nich ten najtańszy. A jeśli chodzi o zakupy spożywcze- im zdrowiej tym lepiej :) I zostaje garderoba… Na to nie mam rady, dlatego teraz,… Czytaj więcej »

Klaudia N.
Gość
Klaudia N.

Tak się właśnie czuję, szukając noclegu na wyjazd przez kilka godzin dziennie przez kilka dni :/ bardzo ciężko się ograniczyć do tych nieidealnych, ale też dobrych opcji.

Wiktoria Kostka
Gość

Z reguły kieruję się myślą, czy po prostu nie będę żałować. Przez ponad dwa lata uczyłam się jak odróżnić zachciankę od rzeczy potrzebnej. Taki trening jest bardzo ważny. Trzeba sobie zadać pytanie czego potrzebujemy by niczego nam nie brakowało. Mimo wszystko nie możemy być swoimi katami i odmawiać sobie wszystkiego jak leci, bo nie spełnia jednego z wymogów, który sprawia, że już nie są idealne i “zdatne do zakupu”. Co do innych decyzji (bo przecież życie to nie tylko zakupy) to warto też ustalić sobie gdzie chcemy się znaleźć za 30-40 lat i przed każdą decyzją pomyśleć, czy jest to… Czytaj więcej »

olga
Gość
olga

Mniej znaczy więcej – trafne spostrzeżenie wśród otaczających nas możliwości, szans, wyborów pomiędzy lepszym a lepszym, czego wynikiem jest mętlik w głowie i niezdecydowanie. Sprawniej podejmuję decyzje życiowe, kiedy zadam sobie te pytania – co w tym momencie jest dla mnie ważne, jak czułabym się wybierając taką opcje oraz co ona zmieni.
Kwestie zakupowe – nigdy pod wpływem impulsu czy emocji :) Przemyślany wybór, który poprzedzony jest pytaniem czy naprawdę tego potrzebuję.

Blogabella
Gość

Ja miałam podobną sytuację z kupnem nowego telefonu. Kompletnie się nie znam na tych nowinkach technologicznych, co z czym, co jest lepsze, co gorsze. Poprosiłam narzeczonego aby to wybrał dla mnie i kupił mi telefon. Włożyłam pieniądze w dłonie i powiedziałam jakie funkcje będą mi potrzebne i tyle. Po kilku dniach cieszyłam się z nowego sprzętu i nie miałam wyrzutów, że mogłam mieć coś lepszego bo po prostu nie siedziałam na necie tygodniami, że porównywać. Kiedyś też oglądałam program o wychowywaniu dzieci. Główna bohaterka miała problem z kilkuletnia córką codziennie rano. Pozwalała jej bowiem wybrać w co chce się ubrać… Czytaj więcej »

Kinga | fabrykaczarow
Gość

Aby sprawnie podjąć decyzję np. zakupową zadaję sobie parę bazowych pytań: Czy naprawdę tego potrzebuje? Jakie emocje teraz mną kierują (rzeczywista potrzeba, reklama, polecenie)? Czy stać mnie na to? Czy kupując daną rzecz jestem nadal w zgodzie ze swoją ideą np. minimalizmu? W przypadku drogich ubrań, rzeczy czy sprzętów czekam kilka dni, aż potrzeba się utrwali.
W przypadku decyzji w pracy czy w relacjach najczęściej zadaje sobie pytanie: jakie będą konsekwencje mojej decyzji? Czy dana decyzja/rozmowa ulepszy naszą pracę/relację.

aaaa
Gość
aaaa

Ja, humanistka, w procesie podejmowania decyzji stosuję… algorytm :) Doskonalony latami i wciąż szlifowany obecnie wygląda tak: Identyfikacja potrzeby – określenie zasobów, miejsca i czasu – przegląd rynku – uściślenie – typowanie – przegląd opinii – zakup. Na przykład zepsuł się ekspres do kawy i trzeba kupić nowy, więc zgodnie z algorytmem: – określam jaki ekspres potrzebujemy (ciśnieniowy, przelewowy, na kapsułki?), – określam budżet (ile max możemy wydać), miejsce zakupu (internet bo większy wybór i niższe ceny) oraz czas (szukam w czwartek rano, muszę się zmieścić w dwie godziny), – zbieram informacje na specjalistycznych blogach, forach oraz sklepach (jakie funkcje… Czytaj więcej »

Jolka
Gość
Jolka

Najlepszą receptą na takie dylematy jest przeczytanie książki Daniela Kahnemana “Pułapki Myślenia”. Tak naprawdę najlepsze decyzję, podejmujemy szybko i rzeczowo. Nic nowego nie wymyślimy nadmiernie analizując wszystko i tracąc czas który jest przecież najcenniejszy. Wystarczy rzucić monetą i już w locie wiemy w głębi serca tak naprawde co chcemy żeby zostało wylosowane :))))

Agata
Gość
Agata

Przeczytałam ten wpis i od samego początku uśmiechałam się pod nosem… Sytuacja z blenderem. Końcem zeszłego roku miałam podobny problem – spalony blender, nowy niezbędny. Szukanie nowego sprzętu na studencką kieszeń ograniczało pole wyboru, a jednak ogrom opcji tak mnie przytłoczył, że zostawiłam podjęcie decyzji i rozciągałam w czasie. Nie zamykałam 15 kart z różnymi ofertami przez miesiąc, żeby przypadkiem nic nie stracić. Koniec końców od tamtego czasu wypracowałam z moim chłopakiem system podejmowania decyzji, który stosujemy niemal zawsze. Jedno z nas wybiera 3 opcje, które po pierwszym zapoznaniu z tematem wydają się interesujące (dla nas obojga oczywiście ;) ),… Czytaj więcej »

Część Mnie
Gość

Wstęp tego wpisu to tak jakbym czytała o sobie! Często spotykam się z tym problemem, ale wiem, że każdemu dobrze znane “mniej znaczy więcej” jest najlepszym rozwiązaniem. Super wpis! :)

Hipis
Gość

Byłam kiedyś na wykładzie na ten temat i naprawdę byłam zaskoczona, że wcześniej sama nie zauważyłam, jak za duży wybór utrudnia mi życie… Teraz widzę to codziennie- np. nie chodzę do Auchan, gdzie jest duży wybór, tylko do osiedlowych sklepów, chociaż są droższe. Jak już idę do supermarketu, to kupuję zawsze te same produkty. Teraz rozkminiam konieczność kupienia czarnego plecaka-kartoflaka i chociaż mogłabym poszukać jakiś fajniejszy wzór, których jest miliony, zamierzam kupić czarny, prosty i używany, bo chodzenie po sklepach przynosi mi nie zyski, a ból głowy. Kupuję zawsze pierwszą rzecz, która mi się spodoba, jest tania i praktyczna, i… Czytaj więcej »

Emilia Mańk
Gość

Kiedyś robiłam zakupy w ten sam sposób: długie tygodnie czytania, porównywania, czytania for -mętlik w głowie. Teraz przed zakupami zadaje sobie kilka pytań i potem dopiero wybieram. Najpierw określam swój budżet (ile max mogę wydać), potem do czego będzie mi potrzebna dana rzecz i jakich funkcji na pewno potrzebuję. Pytania są na tyle szczegółowe, że zazwyczaj zostaje mi tylko kilka modeli do wyboru – najczęściej wybieram po prostu najładniejszy :D Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: w pewnym momencie zrozumiałam, że nie muszę się na wszystkim znać. Nauczyłam się ufać bardziej doinformowanych znajomych, których proszę o pomoc: określam, co za… Czytaj więcej »

Marianna Ewa Różyczkowiak
Gość
Marianna Ewa Różyczkowiak

Mój proces decyzyjny jest prosty: wybieram najtańsze urządzenie spełniające wymagane kryteria :) Najpierw określam jakie parametry użytkowe ma mieć dana rzecz, potem wyszukuje rzeczy o tych parametrach a na koniec wybieram najtańszą (czasami mogę dopłacić kilka zł za ładny wygląd danej rzeczy, byle nie za dużo ;)

Asia | amelushka
Gość

Ja bardzo często mam problem z podejmowaniem decyzji, szczególnie jeśli chodzi o jakieś przedmioty. Zawsze czytam opinie na temat danego przedmiotu, ale w Internecie zazwyczaj jest tyle opinii, co i ludzi, a często są też one nieobiektywne. Największym moim dylematem jest więc, czy kierować się opiniami, czy swoją intuicją. Najczęściej jednak wybierz e am to drugie i muszę przyznać, że chyba jestem szczęściarą, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodła.

Magdalena Gawenda
Gość

Gdy mam problem z podjęciem decyzji co wybrać, najczęściej staram się poprosić kogoś bezstronnego, lecz w miarę możliwości bliskiemu mojemu sercu o pomoc. Biorę wtedy kartkę i wypisuje wszystkie za i przeciw jednemu i drugiemu wariantowi, druga osoba też wrąca swoje trzy grosze, aby lista była bardziej obiektywna (sami często nie dostrzegamy wszystkich za i przeciw oraz różnic). Później najczęściej idę spać a w głowie wszystko na spokojnie się układa. Rano czasem albo zerknę jeszcze na kartkę i podejmę decyzję albo wiem już nawet bez patrzenia na wcześniejsze zapiski. ;)

rdzawiutka
Gość
rdzawiutka

Najlepszym sposobem na przyspieszenie “procesu decyzjnego” jest zadawanie sobie takich pytań, na które można udzelić jednoznacznej, krótkiej odpowiedzi. Wydaje się “za proste” i “podstawowe”, ale to o podstawach najczęściej i najszybciej zapominamy 😉.

Anna Potuczko
Gość
Anna Potuczko

Szybkie podejmowanie decyzji sponsorują u mnie: – ograniczenie budżetu – zakładam, że wydam określoną ilość pieniędzy i małe widełki “plus/minus”; – ograniczenie ilości – nie przeglądam wszystkich dostepnych opcji, a raczej kilka marek/miejsc, które mają dobrą reputację, lub do których jestem przekonana; – pytam o opinię niekoniecznie ekspertów, ale ludzi, ktorych wymagania pokrywają się z moimi – wiadomo, że każdy lubi co innego; – sprawdzam opinie internautów i skupiam się przede wszystkim na opisywanych wadach – ideałów próżno szukać, a produkt lub usługa ma być jak najmniej uciążliwy/a. Tak wybrałam między innymi ortodontę i aparat, żelazko, laptopa czy smartfona, a… Czytaj więcej »

Jutka
Gość
Jutka

Oto moje 4 złote zasady sprawnego podejmowania decyzji: 1. zrób listę konkretów – wypisz czego potrzebujesz,co chcesz osiągnąć, co musi posiadać rzecz którą planujesz kupić. Zrób to nie wchodząc do internetu, nie szukając i zaśmiecając sobie głowy, po prostu spisz to co podpowiada Ci Twoje doświadczenie. 2. mając wypisane cechy Twojego idealnego produktu, celu który chcesz osiągnąć itd., zadaj szybkie, konkretne pytanie osobie trzeciej. Zapytaj ją o radę, może zna się na rzeczy albo po prostu znajdzie coś o czym nie pomyślałaś tworząc swoją listę. Rozwiej swoje wątpliwości i poznaj inny punkt widzenia, ale… 3. podejmij decyzję, ale tę własną… Czytaj więcej »

viðkvæm
Gość

Mój mąż ma tak jak Ty! Gdy kupimy cokolwiek – w każdym innym sklepie, w jakim jesteśmy przez okres miesiąca po zakupie, sprawdza te same/podobne produkty. Żeby sprawdzić, czy na pewno wybrał najlepsze/najtańsze/najbardziej opłacalne. Zawsze go wtedy pytam czy za innymi kobietami też się ogląda, żeby sprawdzić czy podjął dobrą decyzję z tym ślubem. Wtedy się uspokaja :) Ja z kolei nie mam problemu ze sprawnym podejmowaniem decyzji, paradoksalnie dlatego, że jestem wybredna. I cierpliwość też pomaga :). Wygląda to mniej więcej w ten sposób: chcę kupić coś konkretnego, na przykład buty na obcasie, o określonym czubku, fasonie itd. Idę… Czytaj więcej »

Paulina
Gość
Paulina

Także bardzo często wpadam w wir poszukiwań idealnego rozwiązania. Kiedy jednak zaczynam panikować przypominam sobie, że to tylko jedna w wielu decyzji w moim życiu i szkoda zdrowia na takie nerwy. Nie zagłębiam się więc we wszystkie możliwości. Wiem, że prędzej, czy później będę mogła wybrać ponownie, jeśli moja decyzja okaże się niezadawalająca (a przecież jest MOJA, co oznacza, że wybrałam dla siebie najlepiej w danym momencie!).
Miłego dnia!

Karolina K
Gość
Karolina K

A ja od jakiegoś czasu po prostu… nie myślę o tym, co kupuję! Zawsze analizowałam, czy ta bluzka mnie nie pogrubia? Czy będę miała do czego ją założyć? Czy nie jest za droga/zbyt (podejrzanie) tania? Teraz wchodzę do sklepu, nie cierpię zakupów, i jeżeli coś mi się podoba to mierzę – jest ok, podobam się sobie w danym ciuchu? BIORĘ! Nie kalkuluję, raz na jakiś czas można zaszaleć, a co! Kosmetyki – zasada jest taka, że dopóki nie “wykończę” tych, które mam – nie kupuję. Nie szaleję z nowościami, biorę to co mam sprawdzone :) Generalnie nienawidzę podejmować decyzji, ale… Czytaj więcej »

Ania
Gość
Ania

Moim sposobem na szybsze podejmowanie decyzji jest wzięcie białej kartki papieru i czarnego długopisu – wypisuje maksymalnie 3 podpunkty według których dokonam wyboru, następnie dopisuje po dwa plusy i dwa minusy danej rzeczy czy sytuacji w danym podpunkcie i po 15 min mam jasny obraz tego, co jest korzystniejsze :) Oczywiście, jeśli chodzi o zasadę mniej znaczy więcej trzeba wbić sobie do głowy : “Nie kupuje pierdół i czegoś, czego totalnie nie potrzebuje, mimo że świetnie na mnie leży”. Możemy sobie ustalić jaka część swojego dochodu przeznaczymy na przyjemności i zawsze trzymać się tej wyznaczonej kwoty. Dla przykładu, idąc na… Czytaj więcej »

Sławomira
Gość

Mi konieczność wyboru rzeczy idealnych przyspiesza podejmowanie decyzji. Po prostu na tyle szybko odrzucam rzeczy nieidealne, że na końcu mam tylko jedną. Np. niedawno chciałam kupić dużą, czarną torbę. Nie czarne – odrzucamy. Z elementami metalowymi inne niż srebrne – odrzucamy. Za małe – odrzucamy. Była już tylko jedna torba, którą mogłabym kupić :D Gdybym nie określiła szybko dość wygórowanych wymagań pewnie nadal zastanawiałabym się nad jakąś granatową torbą ze srebrnymi elementami. Niby nieidealna, ale to przecież tylko granat, granat też jest fajny, może się jeszcze nad tym zastanowię, a przy okazji obejrzę nieidealną czarną torbę ze złotymi elementami. Po… Czytaj więcej »

Ula | Take Life In Your Hands
Gość

Tekst bardzo bliski mojemu sercu:) jestem maniaczką list, przestałam w ogóle robić zakupy w inny sposób. Pozbyłam się z domu nadmiaru wszystkiego, a z głowy nadmiaru obowiązków. I jestem zachwycona efektem:) czy to w pracy, czy prywatnie – mniej na prawdę znaczy lepiej! Żeby sprawnie podejmować decyzje – zawsze wracam do pytania “co jest moim celem”. To zazwyczaj rozjaśnia mi w głowie.

olkaparasolka
Gość
olkaparasolka

Bardzo bliski mi temat ;). Sposobów na podejmowanie LEPSZYCH decyzji stosuję mnóstwo, stosuję też techniki ułatwiające życie opisane w poście. Natomiast aby SPRAWNIEJ podejmować decyzje (i nie być przytłoczoną ich ilością), paradoksalnie decyduję się czasem ich nie podejmować. Oczywiście w sprawach ważnych zawsze świadomie wybieram, jednak w przypadku codziennych małych decyzji lub okazjonalnych, ale nie wpływających bardzo na moje życie (np. pójście na film puszczany na świeżym powietrzu lub nie) często zdaję się na przeczucie, przypadek lub innych. Uważam, że warto uwolnić głowę z całej masy niepotrzebnych problemów i zająć się sprawami ważnymi. Kluczowe jest przy tym nie wracanie do… Czytaj więcej »

EwaSk
Gość
EwaSk

Mi podejmowanie decyzji znacznie ułatwia ustalenie priorytetów, czyli opcji na których zależy mi najbardziej. Na przykład, w przypadku kosmetyków może być to 1) skład 2) pozytywne opinie w sieci 3) stosunek ceny do jakości.W znacznym stopniu zawęża to kryteria wyboru. Nastepnie biorę pod uwagę trochę mniej istotne preferencje, typu zapach czy wygląd opakowania. To pomaga mi podjąć dobrą decyzję jednocześnie nie tracąc na to za dużo czasu.

Karolina Urbaniak
Gość

Jak mam jakiś problem i muszę podjąć jakieś konkretne kroki to pomaga mi woda. Po prostu zwykła woda. Siadam przy oknie, patrzę na świat i piję kilka szklanek wody. Cudownie oczyszcza umysł, a na dodatek jest najzdrowsza i najnaturalniejsza na świecie! Polecam ten sposób :)

Faustyna Zdziarska
Gość

Popełniłaś bardzo przydatny i ciekawy post. :) Z wielu haczyków, które gdzieś tam kryją się w umyśle (czy z drugiej strony: w marketingu) nie zdawałam sobie sprawy. Co do mojej metody na szybkie i bezbolesne podejmowanie decyzji to… Jestem dość spontaniczna. Najpierw robię mały research czy to w Internecie czy wśród znajomych, a potem po prostu wybieram coś co jest okej. Kiedyś bałam się tego co tu opisujesz: WYSTARCZAJĄCO dobrego, ale w porę zrozumiałam, że roztkliwianie się nad decyzjami szczególnie czysto materialnymi jest dla mnie niesamowicie męczące. I teraz często idę na spontana decydując się na to co jest moim… Czytaj więcej »

Anna Markiewicz
Gość
Anna Markiewicz

Ja mam dwa sposoby na podejmowanie decyzji, obydwa zależą całkowicie ode mnie, chociaż czasami radzę się bliskich, co nie zawsze biorę pod uwagę przy ostatecznej decyzji. Gdy mam pewien dylemat czasami podejmuję decyzję spontanicznie. Oczywiście nie zawsze ona następnego dnia okazuje się dobra, dlatego w większości przypadków postanawiam się z decyzją przespać. Gdy na przykład nie jestem pewna czy kupić sobie daną rzecz, a wstanę następnego dnia z pełnym przekonaniem, że nadal chcę, że mimo bardzo wielu obowiązków w ciągu dnia, chcę udać się do sklepu aby tę rzecz zakupić, to znaczy, że jest tego warta. Polecam serdecznie przespać się… Czytaj więcej »

Katarzyna Dereń
Gość

Przeczytałam genialną książkę D. Allena o organizacji pracy, czasu itp “Getting things done” i stosuję sie do jej zasad. Codziennie tworzę małe listy z planem zadań na każdy dzień :)

Katarzyna K.
Gość
Katarzyna K.

Sposób na sprawne podejmowanie decyzji, to w moim wydaniu świadomy wybór minimalistycznej ideologii postępowania w każdej sytuacji. Jak najszybciej podjąć właściwą decyzję? Usunąć strach. Strach bowiem jest źródłem wszelkiego niepowodzenia oraz rozczarowania. Nauczyłam się obezwładniać strach, który pojawia się w momencie, gdy zdaję sobie sprawę, że KIMŚ nie jestem, że CZEGOŚ nie posiadam, że nie wybrałam czegoś odpowiedniego. I w tym momencie decyzja sama przychodzi. Bo przecież cokolwiek nie nadejdzie i tak zawsze można przekuć to na coś pozytywnego! :)

Elżbieta Łyczkowska
Gość
Elżbieta Łyczkowska

czytam i oczom nie wierzę… mam odpowiedź na dręczące mnie ostatnio pytanie! :D Dziękuję! :D Świetny tekst i mnóstwo inspiracji! Przyznam się szczerze, że ja kompletnie sobie nie radzę ze SPRAWNYM podejmowaniem decyzji, wszelkie próby kończą sie fiaskiem, ale się nie poddaję :) Myślę, że dobrym kierunkiem jest minimalizm, nie tylko w kwstii materialnej. W świecie, w którym króluje konsumpcjonizm zaczyna być też za dużo sposobów na to jak coś robić lepiej. Kiedy czuję, że sobie nie radzę, z pomocą przychodzą te najprostsze rzeczy – wyłączenie laptopa i długi spacer, mam wtedy czas żeby wszystko przemyśleć, czy coś jest mi… Czytaj więcej »

miśka m
Gość
miśka m

Jeśli chcę się pozbyć napięcia związanego z podejmowaną decyzją, to po prostu mówię sobie, że cokolwiek bym nie wybrała, to będzie dla mnie dobre :) przecież staram się być dla siebie jak najlepsza, dlaczego nie miałabym ufać własnym wyborom? ;)

Martyna
Gość
Martyna

Zasada 2 minut. Jeśli mogę podjąć decyzje w 2 minuty to ją podejmuję i jednocześnie od razu po podjęciu decyzji przechodzę do wykonywania tej czynności. Nie zapisuje na kartce, nie wrzucam na kolejny dzień do kalendarza, nie robię kolejnej listy gdzie wpisuje setny pkt do zrobienia. Oczyszczam siebie z decyzji i czynności. Przykładowo: powiadomienie smsowe o niezapłaconym rachunku – od razu przechodzę do bankowości elektronicznej i płacę; odpowiedź na maila o terminie spotkania – patrzę na kalendarz, decyduje o terminie i potwierdzam; nowy zakup koszuli – idę na zakupy z myślą, że chcę kupić tylko koszule (przed zakupem wiem jakie… Czytaj więcej »

kasia_surowiec
Gość
kasia_surowiec

W swoich wyborach kieruję się prostotą, unikam udziwnień, nie podążam za modą, nie interesują mnie ciągle zmieniające się trendy, lubię klasykę i dobrze mi z tym. Na prezent dla koleżanki wybieram filiżankę z białej porcelany i to się sprawdza. Mi wystarcza gdy dana rzecz spełnia dobrze jedną funkcję. Wtedy jestem kupiona ;)

Alicja
Gość
Alicja

Mi podejmowanie decyzji ułatwia zasada prostoty. Jeśli potrzebuje kupić komuś prezent wybieram tradycyjne rozwiązania: czerwony lakier do paznokci, gładki szal, biały wazon – tak aby szanse na to że prezent jak najbardziej dopasuje się do gustu odbiorcy i innych czesci jego garderoby lub preferencji stylistycznych. Podobnie funkcjonowałam wyposazajac niedawno wlasne mieszkanie – wszystkie elementy bazowe typu podłoga drzwi,sciany, meble bazuja w odcieniach bieli i szarosci – natomiast dodatki urozmaicaja wnetrze calkowicie przeroznymi kolorami – wtedy duzo latwiej je zmienic gdy sie znudza i nie powoduje to rozgoryczenia bo ich cena nie byla szczegolnie wysoka. I jeszcze jedno. Jesli dochodzi u… Czytaj więcej »

Bee
Gość
Bee

Kiedyś miałam ogromny problem z podejmowaniem decyzji, często nie mogłam się zdecydować nawet jaki kolor bluzki wybrać i potrafiłam stać w przymierzalni 30 minut, przymierzać je po 10 razy i porównywać. Potem trochę dojrzałam i doszłam do wniosku, że niektóre decyzje naprawdę nie mają znaczącego wpływu na moje życie i nie muszę poświęcać im całego dnia. Za to są takie wybory, które są bardzo istotne, więc zyskałam więcej czasu na dogłębne zastanowienie się właśnie nad tymi znaczącymi, zamiast całymi dniami roztrząsać pierdoły. A w większości spraw i tak lepszym wyborem okazuje się ten podjęty pod wpływem impulsu lub intuicji. ;)

Karo (pinchofsalt)
Gość

Jedno słowo: minimalizm. Mniej decyzji, mniej stresu, mniej natłoku. Łatwiej wtedy podejmować decyzje, nawet te trudne.

Magdalena Deptuła
Gość
Magdalena Deptuła

Kiedyś na wykładzie z socjologii prowadzący powiedział, że “każdy problem da się rozwiązać, jeśli przeniesiemy go z płaszczyzny emocjonalnej na racjonalną”. Może wydawać się proste i banalne, jednak już nie raz te słowa pomogły mi w życiu, szczególnie kobiety często dają się ponieść emocjom, a gdyby odsunąć je na bok problem może okazać się zupełnie prosty. Jeśli utkniecie w kiedyś w miejscu, zapomnijcie na chwilę o uczuciach, które wam towarzyszą i spójrzcie na problem z boku, może z perspektywy osoby postronnej, taka wizja na pewno pomoże Wam w podjęciu decyzji! :) (Oczywiście zasady tej nie można odnieść do każdej sytuacji… Czytaj więcej »

Basia | smartnest.pl
Gość

Dzięki za ten wpis, super motywuje do przemyślenia swoich sposobów na podejmowanie decyzji. Dziś nieograniczony wybór często prowadzi do strasznej frustracji np. jeśli chodzi o wybór ścieżki kariery czy czas na założenie rodziny. Dawniej nikt tak nie rozkładał życia na czynniki pierwsze, ludzie po prostu żyli. Jasne, że super rozwiązaniem jest zmniejszenie ilości decyzji do minimum, ale próbując wprowadzić w życie zasady minimalizmu ja łapię się na tym, że jeszcze więcej czasu spędzam na wybieraniu, bo jeśli mam mieć 2 kremy i 5 bluzek to muszą być one właśnie najlepsze z możliwych. Najlepsze na jakie mnie stać… Ja żeby nie… Czytaj więcej »