Strona główna  /  Uroda  /  Jak dbać o wysokoporowate włosy na co dzień?

Jak dbać o wysokoporowate włosy na co dzień?

Data publikacji: 2025-04-08
Kręcone, wysokoporowate włosy pielęgnowane olejkiem na końcówki, w tle szczotka, satynowa gumka i roślina.

Suchy puch na głowie po każdym myciu, wieczne puszenie i brak blasku potrafią zmęczyć nawet największą fankę pielęgnacji. Jeśli zastanawiasz się, jak dbać o wysokoporowate włosy, dobrze, że tu jesteś. Zobacz, jak prostymi krokami uspokoić niesforne pasma na co dzień.

Włosy wysokoporowate – czym się wyróżniają

Masz wrażenie, że włosy schną błyskawicznie, a jednocześnie trudno je porządnie nawilżyć? To typowy obraz wysokiej porowatości. Łuski takiego włosa są mocno odchylone, przez co pasma szybko chłoną wodę i kosmetyki, ale równie szybko wszystko z nich ucieka. W dotyku bywają szorstkie, łatwo się łamią, a przy wilgotnej pogodzie od razu zaczynają się puszyć.

Włosy wysokoporowate często są efektem farbowania, rozjaśniania czy częstej stylizacji na gorąco, choć zdarzają się osoby z takim typem włosa z natury. Do tego zwykle mocno reagują na dotyk, wiatr czy słońce – jedno wyjście bez osłony i pojawia się mat, splątanie oraz rozdwojone końcówki. Im bardziej odchylone łuski, tym większa podatność na uszkodzenia mechaniczne i kłopot z uzyskaniem gładkiej tafli.

Jak myć i oczyszczać włosy wysokoporowate

Delikatne oczyszczanie to podstawa codzienności przy wysokiej porowatości. Skóra głowy potrzebuje czystości, ale włosy nie lubią agresywnych detergentów, które dodatkowo rozchylają łuski i powodują przesuszenie na długości. Szampon wybieraj łagodny, bez mocnych substancji myjących typu SLS czy SLES, a mocniejszy „rypacz” stosuj okazjonalnie, gdy czujesz nadbudowę stylizatorów lub nadmiar sebum.

Przy myciu skup się głównie na skórze głowy, a pianie pozwól spłynąć po długości włosów – już rozcieńczony produkt wystarczająco je oczyści. Dobrze działa tu tzw. metoda kubeczkowa, czyli wcześniejsze spienienie szamponu z wodą w małym pojemniczku, co od razu czyni mycie łagodniejszym. Dużą różnicę daje też temperatura: letnia woda domyka łuski, a krótki chłodniejszy strumień na koniec wygładza włosy i ogranicza puszenie.

Przy wysokiej porowatości świetnie sprawdza się także OMO, czyli schemat odżywka–mycie–odżywka. Pierwsza warstwa odżywki tworzy delikatną barierę ochronną, dzięki której szampon mniej przesusza włosy, a druga porcja pielęgnacji po myciu dba o miękkość i dociążenie.

Równowaga PEH – jak ją ułożyć przy wysokiej porowatości

Bez równowagi PEH trudno okiełznać wysokopory. Chodzi o to, by we włosowej diecie pojawiały się w rozsądnych proporcjach trzy grupy składników: proteiny, emolienty i humektanty. Włosy o mocno rozchylonych łuskach zwykle potrzebują więcej protein i emolientów niż włosy niskoporowate, ale każda głowa reaguje trochę inaczej.

Proteiny (np. keratyna, jedwab, proteiny pszenicy) uzupełniają ubytki w strukturze włosa, dlatego są bardzo cenne przy pasmach zniszczonych farbowaniem czy stylizacją. Nadmiar może jednak dawać efekt sztywnej, spuszonej szczoty, dlatego obok nich muszą pojawiać się emolienty. To wszelkie oleje i masła roślinne, które tworzą na włosie delikatną warstwę okluzyjną i pomagają zatrzymać wodę wewnątrz. Trzeci filar to humektanty – składniki nawilżające, takie jak aloes, miód, gliceryna, pantenol czy kwas hialuronowy, które przyciągają wodę do wnętrza włosa.

Aby równowaga PEH działała na Twoją korzyść, po każdym myciu stosuj odżywkę lub maskę i obserwuj efekt. Jeśli włosy są lekkie, spuszone i szorstkie, dodaj więcej emolientów. Gdy robią się zbyt miękkie, „bez życia”, możesz wprowadzić dodatkową porcję protein. W ten sposób krok po kroku uczysz się, czego aktualnie potrzebują Twoje kosmyki.

Olejowanie i dociążanie – co działa na wysokopory

Olejowanie przy wysokiej porowatości bywa prawdziwym ratunkiem – włosy mają rozchylone łuski, więc oleje o większych cząsteczkach mogą łatwo wniknąć w ich strukturę. Dobrze sprawdzają się tu oleje bogate w kwasy omega, na przykład lniany, z pestek winogron, z orzechów czy wiesiołkowy. Z kolei część olejów nasyconych może nasilać puszenie, dlatego przy wysokoparach lepiej sięgać głównie po oleje jednonienasycone i wielonienasycone.

Najłagodniejsza metoda to olejowanie na podkład nawilżający – na lekko wilgotne włosy lub na aloes, hydrolat czy rozcieńczony miód nakładasz cienką warstwę oleju. Wystarczy pozostawić go na głowie przez pewien czas, a następnie zmyć łagodnym szamponem. Taki zabieg działa jednocześnie nawilżająco i ochronnie, co jest szczególnie ważne przy włosach reagujących na każdą zmianę pogody.

Jeśli zastanawiasz się, jak dbać o wysokoporowate włosy pod kątem dociążenia, postaw na emolientowe maski i odżywki, które zawierają oleje, masła roślinne, pantenol czy miód. W niewielkiej ilości możesz też dodawać kilka kropel ulubionego oleju do maski – to prosty sposób, by fryzura mniej się puszyła i lepiej trzymała kształt w ciągu dnia.

Przy wysokiej porowatości warto też ograniczyć kilka nawyków, które nasilają zniszczenia włosów:

  • suszenie bardzo gorącym nawiewem bez użycia preparatów termoochronnych,
  • pocieranie kosmyków szorstkim ręcznikiem i ciasne turbany z frotte,
  • spinanie włosów cienkimi gumkami i metalowymi spinkami, które szarpią pasma.

Codzienne nawyki – jak chronić włosy wysokoporowate

Codzienna pielęgnacja decyduje o tym, czy włosy z dnia na dzień będą spokojniejsze. Po myciu delikatnie odciskaj nadmiar wody w bawełnianą koszulkę, zamiast trzeć je ręcznikiem. Do rozczesywania wybieraj grzebień z szerokimi zębami lub szczotkę z naturalnego włosia – mokre pasma są bardzo podatne na uszkodzenia, więc każde szarpnięcie ma znaczenie. Dobrą praktyką jest też regularne podcinanie zniszczonych końcówek, bo rozdwojenia szybko wędrują w górę włosa.

Na co dzień włosom wysokoporowatym służą lekkie upięcia, które chronią je przed ocieraniem o ubrania, plecak czy torebkę. Luźny warkocz, niski kok na karku czy spięcie miękką gumką ogranicza łamanie i plątanie. Wieczorem warto związać włosy w bardzo luźny koczek lub warkocz i spać na gładkiej poszewce, najlepiej satynowej – zmniejsza ona tarcie i poranne kołtuny.

Czy da się z czasem obniżyć porowatość? W wielu przypadkach tak, bo domknięcie łusek to efekt sumy codziennych wyborów. Delikatne mycie, równowaga PEH, olejowanie oraz ochrona przed wysoką temperaturą sprawiają, że włosy stają się gładsze, mniej kapryśne i coraz łatwiej jest je ułożyć w fryzurę, która zostaje z Tobą przez cały dzień.

Artykuł powstał przy współpracy z madou.pl.

Artykuł sponsorowany

Redakcja onelittlesmile.pl

Uwielbiamy dzielić się naszą pasją do urody, mody oraz wyjątkowych chwil związanych ze ślubem i weselem. Nasz zespół redakcyjny stawia na jasne, przystępne porady, które pomagają odnaleźć się w świecie trendów i zdrowej diety. Chcemy, aby każdy mógł czerpać inspirację i wiedzę na co dzień!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?